» Nagrody:
- Srebrny Lew - nagroda specjalna jury;
- nominacja |Andrzej Konczałowski| Złoty Lew;
Rosyjskie kino ma trudny orzech do zgryzienia w Polsce. Ludzie niewiadomo czemu od razu film rosyjski uznają za mało wartościowy. Na pewno opowiada o pijaństwie, biedzie albo jakiejś moskiewskiej ulicznicy szukającej szczęścia. Muszę przyznać, że sięgając po film "Dom wariatów" też miałem lekkie obawy co do jego treści, ale fakt że dzieło zostało zauważone przez krytyków europejskich potwierdziło tylko moją chęć jego wypożyczenia. Opisy tej czynności opuszczę, by darować Dishmanowi dopiski, żebym w końcu przeszedł do sedna recki. Tak więc uwaga! Teraz będzie sedno recenzji. ;p Film opowiada o Domu wariatów (a o czym miałby opowiadać? ;) w Czeczenii. Jego pensjonariuszami są wszelkiej maści ludzie niezrównoważeni psychicznie i to o nich będzie ten film. Całe życie szpitala jest trzeba przyznać dość monotonne, aż do momentu w którym wybucha wojna. Sprytny personel postanawia ewakuować się z miejsca pracy i tym samym pozostawić chorych samym sobie. Film jest dosyć trudnym, niekomercyjnym dziełem, lecz średio inteligenty człowiek powinien bez problemu wyłowić z niego najważniejsze przesłania. Jak to zwykle bywa film jest swoistym manifestem przeciwko wojnie i jej skutkom. Chorzy zostali przedstawieni jako symbol całego rosyjskiego społeczeństwa. Pogubieni, zdezorientowani ludzie z niejasną hierarchią wartości. Z drugiej strony żołnierze obu stron. Niby strzelający do siebie, ale jednak dawni przyjaciele. Handlują między sobą (nowa akcja: prochy za baksy :), rozmawiają, ale gdy trzeba muszą zabijać na rozkaz przełożonych. Reżyser wyraźnie poparł tezę, że wojna jest tak naprawdę walką o władzę i zwykli ludzie są tylko i wyłącznie jej ofiarami. Trzeba uczciwie przyznać, że sam pomysł, scenariusz stoją naprawdę na wysokim poziomie. Nieco gorzej jest z wykonaniem. Chociaż może to tylko nas - widzów kina komercyjnego - razi najbardziej. Może ktoś przyzwyczajony do filmów ambitnych, niskobudżetowych czułby się jak w domu. Pierwszym szczegółem, który mnie poraził, chociaż trudno się tak naprawdę do niego przyznać, jest brak ładnych aktorek. ;p W całym filmie chociaż nie brakuje płci pięknej, kobiety przedstawione są jak żywo przeniesione z Domu wariatów. Tym właśnie w najwięszym stopniu różni się ten film od większości ambitnych produkcji rodem zza oceanu Atlantyckiego. Tam, gdy nawet chcieliby przedstawić problemy domu wariatów obsadziliby w tej roli aktorki nadzwyczaj powabne. W rosyjskiej wersji jest wręcz przeciwnie. Myślę, że to bardzo dobry sposób na ujęcie tematu i napewno dodaje mu wiele realizmu. Film jest gorzki w wymowie, zmusza widza do zadawania sobie ważnych pytań, głównie dotyczących wojny i jej skutków, jak także samego problemu opuszczonych i zostawionych własnemu losowi ludzi chorych psychicznie. Dla kina mających ochotę na coś innego, niespotykanego, ale dosyć ciężkiego. Nie dla wszystkich.
»Ocena: 7/10
»Autor: miekki
tytuł oryginalny: Дом Дураков