|
 |
Brad Pitt przez długi czas uznawany był za osobę, która istnieje na ekranie kin, tylko dzięki swoim mięśniom, oraz pięknej twarzy. Przeglądając jego filmografię trudno temu zaprzeczyć, ale w pewnym momencie aktor udowodnił, że zasługuje na to miano, że nie jest tylko pięknym chłopcem. Zresztą gdyby nim był, to już dawno słuch by po nim zaginął. A tak z 40-stką na karku, jest w pełnym rozkwicie.
Urodził się w Oklahomie, ale wychował w Springfield w stanie Missouri. Los sprawił, że urodził się w rodzinie babtystów, w rygorystycznych, protestanckich warunkach. W szkole Brad znany był ze swojej działalności w szkolnym samorządzie. Uprawiał sport, bowiem znajdował się w reprezentacjach szkoły w pływaniu, tenisie, czy golfie. Po maturze zdecydował się dać drapaka na University of Missouri, gdzie dobrze mu szło na dziennikarstwie i reklamie. Jednak studiów nie dokończył i rzucił przed samym ich końcem. Widocznie stwierdził, że to nie jest zadanie dla niego. Postanowił bowiem zostać aktorem i wyruszył do Hollywood. Jednak musiał się początkowo kryć przed rodzicami. Utrzymywał zatem, że będzie studiować w Art center College of Desing w Pasadenie, bowiem dla jego rodzicieli zawód aktora kojarzył się raczej z nieregularnymi pensjami, oraz burzliwym życiem uczuciowym. W sumie mieli rację... . Pittowi nie było łatwo, więc czepiał się różnych zajęć. Biegał w przebraniu kurczaka, reklamując restaurację Ell Polo Loco, był kelnerem, oraz... i tu źródła są nieco rozbieżne: był kierowcą striptizerek, lub sam pracował jak striptizer na wieczorach panieńskich. Obydwie możliwości są jak najbardziej realne ;).
Filmowa kariera rozpoczęła się w 1989 roku, gdzie Brad zagrał w filmie młodzieżowym "Wagary", nie zabłysnął, bo i nie miał szans, ale zaczął pojawiać się w filmowym światku. Na film otwierający mu wrota do kariery musiał poczekać jeszcze 2 lata. Bowiem wtedy właśnie do kin wkracza "Thelma i Luise". Brad właśnie dzięki swojemu wizerunkowi stał się popularny z dnia na dzień i to on zaczynał rozdawać karty.
Niestety nie potrafił on jeszcze dokonywać trafnych wyborów, bowiem w roku 1992 zagrał w dwóch bardzo przeciętnych filmach: "Wspaniały świat", oraz "Johnny Suede". Jednak dzieło Roberta Redforda - "Rzeka wspomnień" nieco dwie poprzednie porażki zatuszowała.
Po "Wichrach namiętności" z 1994 roku Pitt został wyrózniony wpisaniem na listę najprzystojniejszych ludzi na świecie, według magazynu "People", choć on sam twierdził, że rola w "Wicharach..." była najgorszą w jego karierze. Ten sam rok jednak otwierał Pittowi owocne lata. Stało się tak na skutek duetu aktorskiego z Tomem Cruisem w "Wywiadzie z wampirem", gdzie wcielił się w postać wampira o ludzkim sercu i duszy.
W 1995 roku powstają dwa najlepsze filmy z udziałem tego aktora. Pierwszy to "Siedem", gdzie za partnera Pitt miał kolejnego słynnego aktora - Morgana Freemana. Jego rola detektywa Millsa jest jedną z najlepszych. Drugą produkcją jest natomiast "12 małp" z Brucem Willisem, gdzie Pitt wcielił się w rolę "szajbniętego" pacjenta w szpitalu psychiatrycznym. Dopiero w tych dwóch filmach pokazał na co go stać. Zaprezentował wachlarz umiejętności i przeciął docinki, jakoby był tylko ładnym chłopaczkiem. Na poparcie tych słów powiem tylko, że właśnie za "12 małp" Pitt otrzymał Złotego Globa, oraz nominację do Oscara.
W roku 1997 możemy zonwu zobaczyć Brada w dobrym filmie "Siedem lat w Tybecie". Ciekawostką niech będzie to, że za wystąpienie w tym właśnie filmie, Pitt ma dożywotni zakaz wjazdu do Chin. Nie przeszkadza mu to jednak w występowaniu w reklamach skierowanych do publiczności w Azji, np. dla Toyoty, która szacuje, że po emisji reklamy nastąpił 32% wzrost sprzedaży ich aut.
 |
Lata 1998/99 przyniosły Pittowi dwie nietypowe kreacje. W "Joe Black", grając razem z Anthonym Hopkinsem wcielił się w niełatwą postać śmierci. Film widzowie odbierają różnie, jedni są zachwyceni, inni znudzeni, bowiem 3 godziny bez dynamiki i akcji potrafi uśpić. Drugi film to kolejna nietypowa rola Tylera Durdena w "Podziemnym kręgu". Krytycy są jednak zgodni, że obydwie role wyszły Pittowi dobrze.
Kolejne lata to już duże i popularne produkcje, tj. "Zawód szpieg", "Ocean's 11", "Troja", "Ocean's 12", "Troja", "Mr. & Mrs. Smith".
Czytając tą biografię można wysnuć jeden prosty wniosek. Pitt niemal zawsze grał ze znanymi aktorami, w końcu stało się tak, że sam stał się znany. Partnerował takim aktorom jak Susan Sarandon i Geena Davis ("Thelma i Luise"), Tom Cruise i Antonio Banderas (Wywiad z wampirem"), Morgan Freeman ("Siedem"), Bruce Willis ("12 małp"), Athony Hopkins ("Joe Black"). Już do niego "podczepiali się" np. Edward Norton ("Podziemny krąg"), Matt Damon ("Ocean's" obie części).
Ostatnio zarzuca się mu, że gra w role w filmach wysokobudżetowych, nie wymagające warsztatu aktorskiego. Owszem mozna tak to odebrać, ale należy zwyczajnie popatrzeć na dalszy kierunek jego kariery. Czego sobie i Wam życzę.
»Autor:
|