HEJ
HO... CIĄG DALSZY
O matko, następny...
Bez zbędnych słów zabieram się do polemiki ciągnącego się jak rozgrzane toffi
tematu.
"może kolega się wstydził swojego starego pseudonimu, że nagle postanowił
go zmienić (...) zrobił przy tym tyle szumu, że łeb pęka" -
Raz - nie wstydziłem się, a miałem po prostu dosyć pisania pod
pseudonimem. Chciałem ponadto zmienić styl, a zmiana ksywki (czy jej redukcja)
były krokiem ku temu.
Dwa - nie sądzę, by napisanie 1. (słownie: jednego) tekstu było wielkim szumem,
czy choćby szmerem. Pisałem go dla tych, którzy systematycznie pisali do mnie
maile, utrzymywali korespondencję na tematy, które omawiałem pod tym nickiem.
Poza tym Eddie (pozdrowienia) kiedyś napisał, że teksty bez wyróżnienia (bez
sierpa, 3.50, czy chociażby pogrubienia czcionki) czytacie na własną
odpowiedzialność. Teraz nie miej o to do nikogo pretensji.
" Tekstów tym podobnych naczytałem się już wiele, podobnie jak opinii w
których pojawiały się konkluzje zbliżone do Twoich - tak więc nic nowego" -
Vice versa, Publo, vice wielkie versa.
"A może wśród tych wszystkich religii, które dane nam jest znać, w każdej
jest namiastka prawdy? Może to wszystko łączy się w jedno?" -
Może, może, może. A może poparłbyś to konkretnymi FAKTAMI? Bo tych brakuje w każdej
religii.
"Ja Ci nie pokaże, że On jest" -
Ja to zrobię:
W Twojej głowie. I jeszcze wielu innych. I tylko tam
"Ty mi udowodnij, że Go nie ma.." -
Coś za coś (odnośnie ostatniego cytatu)... A kij mi do Twojej wiary?
Twoja sprawa. Ja wyrażam swoje opinie, nie mi dane jest oświecanie.
"Darwin był ponoć osobą wierzącą, a jego teoria ewolucyjności nie musi do
końca wykluczać tego co jest napisane w Biblii" -
"Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz..." - wg. Darwina było
to ciut inaczej. To że nie wykluczył on Siły Wyższej, nie oznacza, że bóg
chrześcijan jest właśnie ów Siłą.
Odnośnie cudów:
"Wystarczy spojrzeć dwa miesiące wstecz - na pogrzeb Ojca Świętego, na
którym zgromadziło się tyle osób (...) Dla mnie, nawet jeśli to nie był cud, to
przynajmniej zjawisko wykraczające poza rzeczywistość" -
Ja w ogromnym tłumie, który w całości oglądnąć można z wysokości,
dostrzegam tylko ciekawy widok. A jeżeli to jest dla Ciebie czymś
nierzeczywistym, to współczuję bagatelnego spostrzegania rzeczywistości.
"możesz stwierdzić, że oficjele mogli uczestniczyć na pogrzebie Jana Pawła
II z pobudek czysto politycznych (...) nie wmówisz mi, że Castro zrobił to pod
publikę. On ma ją po prostu w dupie" -
Nie powiedziałem tak, ale mogłaby to być częściowa prawda. I nic Ci nie
będę wmawiał. Kompletnie nic. Szkoda czasu. Widzę, że Ty i podobni macie jednak jego nadmiar
"Jeżeli powiedzenie przepraszam, w przeróżnej formie nastręcza Ci tylu
problemów, że masz już prawie lęk przed pokutą to wybacz, coś z Tobą nie tak" -
Coś ze mną nie tak, bo przepraszam za wiecznie pełną pulę moich
grzechów, a robię to w stronę dwóch ładnie wyszlifowanych patyków? Oj, to wolę
właśnie taki być.
"osoby, które w przeciwieństwie do Ciebie wierzą - nie mają tego problemu,
bo przepraszanie człowiekowi nic nie ujmuje" -
To idź do sąsiada i przepraszaj go, co niedzielę, za, powiedzmy,
wyrywanie mu kwiatków z ogródka, którego ów sąsiad nie ma, bo mieszka w bloku. To jest własnie takie przepraszanie.
"Ale może spójrz na innych, nie tylko na siebie, dobrze? Spójrz na ludzi,
którym to pomaga!" -
No spoko. Przecież powtarzam w kółko, że nie namawiam nikogo do ateizmu.
Nikogo. Trudne do zrozumienia?
"A ja podziwiam to, że wierzą, i jak wierzą!" -
To cofnij się myślami przed naszą erę, kiedy ludzie wierzyli w
pół-zwierzęta pół-człowieka, Posejdona, Zeusa. Tam Twój obiekt podziwu wygląda bardziej
kolorowo.
"Połowę z wymienionych przez Ciebie przyczyn wysokiej śmiertelności
stwarza sam człowiek, więc gdzie tu widzieć winę Boga (winę w wojnach itp. - MCH)"
-
W tym, że on nas stworzył, ma podobno wpływ na nasze życie, on nami
kieruje. Istny prototyp wuja Saddama.
"czy to ludzie są tacy durni, że "Wam" nie wierzą, czy też ta teoria, którą
m.in. Ty prezentujesz ma jakieś uchybienia, błędy, ślepe dziury?" -
Większość nie zawsze ma rację. Ciebie wychowano w takiej wierze (jak tysiące
innych), więc tak ciężko jest Wam choćby zastanowić się nad perspektywą braku
boga. Nie dopuszczacie do siebie tej myśli.
"Donośny śmiech zabrzmiał w mym pokoju" -
To fantastycznie.
"myślisz, że tymi swoimi zdaniami, które w kilku miejscach kupy się nie
trzymają przeprowadzisz rewolucje" -
A Biblia się trzyma, owszem. Też mogę do każdej kwestii przypiąć
scenariusz zainspirowany prozą Tolkiena, trochę pogłówkować nad tym, aby
trzymało się kupy.
A co do rewolucji... Ty się wcześniej śmiałeś? Gdybyś mnie zobaczył...
"W swoim myśleniu jesteś dzieckiem..." -
Dodaj do tego - "które nie wierzy w Pana Naszego Wszechmogącego, zmieniającego
wodę w wino, kamień w chleb".
"...dlatego, że z wierzenia w Boga próbujesz zrobić jakąś wielką
błazenadę, w której wręcz naśmiewasz się z tego całego "wierzącego bydła" jak to
dosadnie nazwałeś." -
Spójrz na to moimi - Ateisty - oczyma: tłum ludzi mówi sama do siebie
wykute na blachę wierszyki, kawałek drewna uważa za rzecz ważniejszą niż własne
zdrowie, ze zwykłej wody (H2) robi dar boży, a do tego wszystkiego sypie
ideologiczną propagandą, która opiera się na jednej książce. Spróbuj, choć przez
chwilę..
"Dorośnij trochę.." -
A Ty zmądrzej. Ja powiem, że wierzę i będę dorosły. A Ty?
"między piosenkami Avril, książkami Kinga i Pratchetta, a wydawnictwami,
homiliami i encyklikami papieża jest ta subtelna różnica, że te drugie miały na
celu dotarcie do ludzi nie jako forma rozrywki, ale forma treści. Miały pokazać
niektórym ludziom jeśli nie drogę, to przynajmniej ścieżkę, którą ludzkość
powinna pójść." -
Mnie się nie podoba, że jeden człowiek, nawet tak wielki, wytycza szlak całej
ludzkości. Może i powinna pójść taką ścieżką miłości do bliźniego, ale myślisz,
że teraz, w XXI wieku, kiedy ludzie stają się coraz bardziej zepsuci, ludzie go
posłuchają? Wszyscy ludzie? Każdy, co do jednego? Nie. Dlatego nie uważałem go
za wielkiego. Nie jest dla mnie sztuką napisania ładnej wizji ziemian. Dobre
pomysły to nie wszystko - trzeba pomysły te wprawić w życie. Zresztą ja też tak
mogę - kochajcie się wszyscy, nie róbcie sobie ku-ku, bądźcie dla siebie braćmi
i siostrami.
"...przyjaciel duchowy..." -
Coś takiego może i jest, ale ja tego nie używam. Wolę takiego, z którym
pogadam z w pełni rozplątanym językiem, zwierzę mu się, doradzę, otrzymam rady
od niego (ale nie w stylu: kochaj każdego człowieka)
"zachowujesz się jak dziecko - i mam nadzieję, ze oduczysz się takiego
patrzenia na świat. Nie musisz wierzyć, ale nie obrażaj przy okazji innych.
Wiem, że to jest najtrudniejsze - ale postaraj się, to nic nie boli.." -
Powiedz to tym, którzy nazywają mnie kutasem, bo nie bolała mnie śmierć
JPII. Powiedz to innym, którzy porównują mnie do męskich genitaliów tylko
dlatego, bo nie wierzę. Słowem - powiedz to innym katolikom. Dopiero potem mi.
Wiem, że jestem jak dziecko. Rozkoszne bobo, jak to nazwał mnie Donald
(pozdrowienia:)). Nic oryginalnego nie wydumałeś.
A innego patrzenia na świat w najbliższej przyszłości nie mam zamiaru brać pod
uwagę.
"Wybacz, że zapytam wprost - czy jesteś zakompleksiony?" -
Poza próchnicą nie chciałbym niczego we mnie zamienić.
"Na drugi raz w swoich argumentach bądź bardziej przekonywujący, bo jedyne
co czuje po przeczytaniu Twoich tekstów to politowanie" -
Ilość emailii wyrażających aprobatę na temat tamtych tekstów jest o
wiele więcej od tych z negatywnymi odczuciami. Tych drugich było dwa. Pierwszych -
o wiele więcej. Wierz mi chociaż w to. Na forum zdaje się tylko Ty tak
skomentowałeś moją polemikę...
I nie potrzebuję żadnej litości. Nie od kogoś, kogo w życiu na oczy nie
widziałem, więc daruj sobie.
"Jak już chcesz głosić swoje ateistyczne hasełka, to wpierw opanuj sztukę
komunikacji - taką bezkolizyjną" -
Wpisz w google.com słówko "tolerancja". Reszta będzie dla Ciebie czystym
odkrywaniem.
"Powinieneś uszanować go (JPII) ze względu na to jaką był osobą, i co
chciał robić chociażby dla pokoju na świecie" -
Ale ja go nie krytykowałem!!! Ile razy mam to powtarzać, do k... nędzy?!
Neutralność to nie brak szacunku! Obojętność wobec rodziców - tak. Ale nie
obojętność do człowieka, który nie wie, że istnieję.
I jak to powinienem? Taki szacunek na siłę, wyciśnięty pod presją? Zapomnij.
"Ale nie, Ty wolałeś się wyróżniać z tłumu - nie chciałeś być podobny do
tych wszystkich którzy się smucili" -
Chciałem wyrazić swoje zdanie. I ja się wybiłem z tłumu? Myślisz, że
tylko mnie nie ruszyło odejście Karola Wojtyły? To się nazywa błąd.
"Chciałeś być inny.. I to jest Twój problem" -
Chciałem wyrazić... blebleble. Twoim problemem jest, Publo, że Ci się
nie podoba jego inność od tych schematycznych. I to, że moje opinie Cię bolą
(jak i Donalda). Mnie Twoje śmieszą (no i Donalda też).
"swoimi tekstami to udowodniłeś, jesteś inny" -
Już napisałem, że wolę być taki inny.
Sagi ciąg dalszy... Dlaczego niektórym się wydaje, że oni zawsze mają rację? Ja
siebie za takiego nie uważam. Nie wierzę w Boga i po prostu mówię to tu, gdzie
można wypowiadać się na niemal każdy temat. Nie wpajam
nikomu moich przekonań, nie prawię kazań (pomijając tego typu polemiki, chociaż
ja bym tego kazaniem nie nazwał). Szanuję
wiarę innych, mimo że wypowiadam się o niej złośliwie i cynicznie. Nie pukam w
czoło osoby, która z przekonaniem klęka na kolanach w kościele.
Teraz jednak wyrażę swoje zdanie - ku uciesze wielu czytelników - po raz
ostatni. Nigdy więcej tego nie zrobię, bo po prostu nie chce mi się. Za dużo
później muszę spędzać czasu przed klawiaturą.
Myślicie, wierzący chrześcijanie, że Wasz Bóg jest prawdziwy? Że czeka Was
zbawienie? Inni przed wiekami też tak myśleli. Wierzyli w rzeczy, których teraz
uczymy się na historii w gimnazjum, by później drzeć z tego łacha na przerwie.
Każda religia, po kolei, została uznana za fałszywą. Z naszą (bo oficjalnie
jestem jednym z Was) też tak będzie. Nie teraz, nie za rok czy dwa, ale tak się
stanie. O ile ludzkość nie wykończy się bombami i nuklearnymi deathmatchami. Za
kilka tysięcy potencjalnych lat będziemy kolejnym rozdziałem w książce do
historii. Tego jestem w stu procentach pewien.
Wy, wierzący, jesteście przekonani w swoich racjach, ponieważ wychowaliście się
w nich. Macie to wpojone w głowach od dawna. Dlatego tak walczycie, by to Wasze
racje były tymi prawdziwymi. To przechodzi z pokolenia na pokolenie, cegiełka po
cegiełce. Oczywiście teraz mówicie, że to gówno prawda, i niech więc tak będzie.
Wierzcie dalej. Ja nie będę Wam w tym przeszkadzał. Tylko pamiętajcie, że
czytając ActionMaga możecie nadziać się właśnie na takie teksty, bo jest to
wspaniały magazyn, gdzie panuje PRAWDZIWA (nie teoretyczna, taka jak w wielu
krajach świata) demokracja, wolność słowa. Nie każcie później wieszać tego kogoś
nogami do góry. Nie tutaj. Nie w zinie dla tolerancyjnych i mądrych ludzi.
Kwestia byłego papieża. Nigdy go nie krytykowałem, nie negowałem jego
działalności. Nie mówiłem, że czyni źle, że trzeba go zdegradować do roli
ministranta. Jego homilie, książki jak i całość są mało interesujące i
wartościowe. Nie będę żył wg jego nawołań, bym kochał każdego bliźniego, bo żyję
w takim, a nie innym świecie, że nie można sobie na to pozwolić. Za dużo tutaj
zła, człowieczego zepsucia. Za dużo krwi w Teleexpresie, za dużo przekłamań
polskich - i nie tylko - polityków, za dużo przemocy fizycznej i psychicznej
mnie w życiu dotknęło. Świat jest coraz brutalniejszym miejscem. Nie będę
marnował danego mi czasu na miłowanie wszystkich wkoło. Obejmę tym uczuciem
tylko i wyłącznie tych, którzy są przy mnie.
Ogłaszam wszem i wobec, że kończę z tym. Koniec z tematem bóg-niebóg na łamach
AMaga w moim wykonaniu. I to bez względu na dalszą część tej polemiki. Mam dosyć
pisania w kółko rzeczy, które są dla mnie oczywiste, a dla kogoś innego - nie.
Nie mój problem. Teraz znowu Publo będzie mógł pisać mi maile, że poprzez to
ogłaszanie mam mniemanie o sobie jako wielka osobistość. Ale tak nie jest.
Wierzcie mi, że tak nie jest. Jestem małym, szaroburym chłopakiem. Nikim więcej.
Teraz odpisałem na polemikę Publa, wcześniej na Donalda. Jeszcze trochę i
dojdzie do kontry Jacka Stojanowskiego, którego pozdrawiam.
Po prostu kończę z tym tematem. Maile są zawsze interesujące, ale gdy dostaję
takiego na 7 kilobajtów, w którym ktoś mądry uznał, że dobrym pomysłem będzie
wklejenie tam samych cytatów z biblii, to poddaję tę tezę w wątpliwość. Są dla
mnie o wiele ciekawsze tematy do omówienia.
Ja swoje zdanie wyraziłem. Basta.
Niech Bóg ma Was w opiece.
Michał
Chmielewski
eric_wu@wp.pl
www.sianow.kw.pl
511969234