Kuszenie polega na tym, że nie mogę czegoś dostać. Ktoś chce mi coś dać, ja coś chcę wziąć, ale nie biorę. Takie jest kuszenie. Chcę czegoś i mógłbym to dostać, ale nie dostanę, bo nie chcę. Przykład dam na przykład: "Ale ja chcę! Daj mi zjeść frytki, a humor zapewne mi się poprawi! Ale przytyję. Ale mi się poprawi. Ale nie chcę, bo przytyję. Co z tego, że mi się poprawi, skoro przytyję? Nie chcę frytek!" Świńskie jest kuszenie i wredne. Takie jest wredne, że aż świńskie jest. Gnój robi! Żyć nie daje! Kwiczy i żre pomyje! Frytki by zjadło nie pomyje! Frytki to przykład taki tylko. Wcale mi się nie chce frytek. Nie myślcie sobie, że ja chcę frytek! Ja po prostu chcę pokazać jakie świństwo mnie dotyka. Jakie? A kuszenie właśnie! Świństwo jedno z drugim! Gówniane!
Już nie mówię o takim kuszeniu, że na przykład idzie sobie kobieta w średnim podeszłym wieku i jej wypada portfel. Z torebki czy tam skądś, z dupy, nie wiem... Nieważne! I jej wypada. I ja widzę. I jej wypada. No i co ja robię jak mnie tak kusi? No biorę, bo co mam robić. Oddać? Tia, na pewno! Biorę, chowam, uciekam. Marne kuszenie. Zero wahań. Biorę, chowam, uciekam. I jest git.
Inne badziewne kuszenie, to takie jak wchodzę do sklepu. Taki mam nawyk, od urodzenia chyba, że jak już przekroczę próg jakiegoś sklepu, to pierwsze co robię to patrzę po suficie. Po suficie patrzę, nie inaczej. No wiecie, monitoring, lustra, te sprawy. Jeżeli sufit pusty, kasjerka się odwróci, to znowu marne kuszenie. Zero wahań. Biorę, chowam, uciekam.
Ale jest takie kuszenie, co mnie niedawno spotkało i marne wcale nie było. To było kuszenie potężne. Albo nawet arcypotężne! Był taki jeden człowiek i rozmawiał do mnie. Strasznie mnie wk... denerwował niemiłosiernie. Jakie kuszenie, mówię wam, jakie kuszenie! Jak ja się musiałem wewnętrznie zmagać ze samym sobą, żeby temu człowiekowi nie przypie... uderzyć go! Świńskie kuszenie! Kwiczy i żre pomyje! Na szczęście dla tego osobnika rasy ludzkiej jestem spokojnym osobnikiem rasy ludzkiej o dobrym sercu, dlatego też nie dałem sobie satysfakcji i nie przyp... uderzyłem go. Okropne kuszenie, ech...
Autor: Leniwiec
l.e.n@wp.pl