Gdybym Tylko Miał Helikopter

 

 

Jesteś dla mnie jak tabletka. Usuwasz mój ból, moje cierpienie. Ból głowy, stawów, mięśni, zęba... Nie ma znaczenia, czego, ważne że nie odczuwam bólu, gdy przy mnie jesteś. Jesteś tu i mi szkodzisz... Niszczysz mnie. Tabletki nie są dobre. Usuwają ból, ale niszczą wątrobę czy tam żołądek. Mówili "Ona jest idealna", ja mówiłem "Aaaa tam", ale i tak padło na mnie. I po co komu to było? Tak fajnie jest samemu, tak niezależnie niczym działalność APF-u podczas pracy w lesie w upalne południe. Mało kto wie, co to APF. Uważali mnie z tego powodu za głupka, dziwaka. Nadal mnie za takiego uważają. Ale kogo to obchodzi? W końcu minie paskudny słoneczny poranek i nastanie piękna, zachmurzona i deszczowa pogoda. Wtedy rozpoczynam pracę. Rozpoczynałem swoje życie. Wszystko się zmieniło, gdy ona stała się częścią mnie. Moja praca poszła na marne, zacząłem się psuć. I po cóż mnie było niszczyć? Nie było w tym żadnego sensu, absolutnie żadnego. Zimny jak brick wyjęty prosto z zamrażalnika spoczywam na pustkowiu przestworzy. Spoczywam i doszukuję się powodów.

Minęło kilka czasów. W końcu to nastąpiło. Kiedyś musiało... I dobrze, bo po to mi to było? Odleciałaś sobie samolocikiem wprost do Kanady w poszukiwaniu lepszego życia. Czemu ja nie zrobiłem wcześniej tego samego? Wtedy, kiedy jeszcze byłem taki jak przedtem? Teraz jestem zniszczony, ale nie bez nadziei. Nie mam może dość siły potrzebnej do naprawy samego siebie, ale wiem, że kiedyś te siły nadejdą. Nie mówię, że to było złe doświadczenie. W życiu wszystkiego trzeba spróbować, nawet tego okropnego, zawistnego kawałka trucizny. Dzięki temu nabieram doświadczenia. Tak cennego, potrzebnego do dalszej egzystencji. Naprawiam się i uzyskuję nowe marzenia. Czuję się lepiej. Jednym z tych marzeń jest podróż do Indonezji. Nie powiem wam, dlaczego i bynajmniej nie chodzi mi tu o klimat, aurę czy idealizm który tam panuje. Bo tam nie ma idealizmu. Czuję się lepiej. Jednym z tych marzeń jest wyprawa na pieszo przez całą Europę. Czy to ważne, dlaczego? Czuję się lepiej. Jednym z tych marzeń jest nauka pilotażu oraz kupno helikoptera, polatania sobie śmigłowcem. Tak, to jest to, czego mi trzeba.

I gdybym miał tylko helikopter poleciałbym do Ameryki poszukać tej, co mnie popsuła i podziękować jej za to, do czego mnie doprowadziła. Bo mam teraz własną firmę i mnóstwo przyjemnych zajęć. Nie dość, że mam zyski z firmy, to jeszcze dostaję kasę za rozwijanie swoich pasji. Bo tak się składa kupiłem cały APF i zrobiłem parę innych istotnych kroków, realizując tym samym swoje marzenia. Jestem święcie przekonany, jestem absolutnie pewien, że gdyby nie ona, nie doszedłbym do tego etapu, w którym teraz jestem. Jeszcze zostało mi parę marzeń do zrealizowania, takich jak: Indonezja, Europa i helikopter. Moje aktualne położenie nie pozwala mi jednak się nimi zająć. Może jednak kiedyś, kiedyś nadejdzie pora, aby udać się do Indonezji, przejść Europę i kupić helikopter. A na koniec swego marnego, nic nie znaczącego żywota poszukam tej, o której wspominałem, latając po Ameryce, by jej podziękować. Bo wiem, że tam teraz przebywa.

 

szpilka
          




Jeżeli wiecie o_czym/o_kim pisuję powyżej, piszcie - możecie zdobyć punkty

ypin@o2.pl