Czy miłość jest dobra?

 

 

Miłość- tyle się o niej mówi, tyle się o niej słyszy. Pełno ludzi przeżyło zauroczenia bez wzajemności, trochę mniej zauroczenie z wzajemnością, a naprawdę mało prawdziwą miłość. Ilu z was przeżyło prawdziwą miłość? Ilu z was wtedy sądziło, że jest najszczęśliwszą osobą na ziemi a potem to uczucie wygasało?

 

 Czy zastanawialiście się jak wyznawaliście swe uczucia drugiej osobie czy na pewno ją kochacie? Tylu ludzi wiedziało, że jest tylko zauroczona, że to kiedyś przeminie, ale mówiła ze to prawdziwa miłość, ponieważ każdy marzy o tej jednej osobie, z którą spędzi całe życie, na dobre i na złe.

 

 Ale tak czy siak, czy to miłość czy zauroczenie zawsze przeminie. Tyle par się rozstaje, tyle małżeństw się rozpada, i co po nich zostaje? Płacz, popadanie w najróżniejsze doły a nawet załamania psychiczne.

Człowiek wtedy jest gotów popełnić nawet samobójstwo! Ale, dla czego???

 

 Rozumiem jak człowiekowi cały świat się zawali, jak rodzice zginą w wypadku samochodowym i mieszka z babcią, która z ręty nie jest w stanie go wyżywić, ponieważ jest schorowana i na same leki musi wydawać kupe szmalu ten ktoś popada w złe towarzystwo i zaczynasz ćpać, nikt mu nie pomoże z tego wyjść, a sam nie potrafi. Nagle babcia dostaje trzeciego wylewu i już naprawdę nie ma nikogo! Idzie do domu dziecka a tam go wszyscy poniżają. W szkole ma same kapy i kolejny rok będzie kiblować w tej samej klasie.

 

 Takich ludzi ja rozumiem i tacy mają powody do zaaplikowania dużej ilości przeterminowanych leków i zapicia litrem czystej. Ale żeby sobie odbierać życie z powodu końca czegoś, co nazywało się miłością to czysta, niczym nieskażona głupota. Gdy jesteśmy z osobą, która nas kocha czujemy się wyjątkowi, uskrzydleni, pełni życia, ale to zazwyczaj nie trwa długo zawsze się kończy i już nie powraca a wtedy cierpimy, cierpimy bardzo długo i nic na to nie poradzimy, więc czy warto chwilę pofruwać a potem boleśnie upaść na ziemie czy stąpać po niej bezpiecznie nic nie zyskując, ale także nic nie tracąc.

 

Ja tyle razy już upadłem, że teraz wybieram drugą możliwość stąpania bezpiecznie. Miłość nigdy nie była dla mnie dobra i łaskawa, pozwalała mi chwilę się pocieszyć jak małemu dziecku, gdy bawi się robocikiem od kolegi a potem ów, robocik śni mu się po nocach.Tak jak nam utracone (piękne) uczucie.

 

 

 

        

                                                                                                                                             KubVard

 

                                                                                                                                   kubvard@neostrada.pl