::: WYWIAD
Z MAGDALENĄ SADŁECKĄ :::
|
Tekst
pochodzi z serwisu szosa.rowery.org i został opublikowany za zgodą
autorów! Kopiowanie zabronione! |
Magdalena Sadłecka, zawodniczka
zawodowej ekipy Lotto została mistrzynią Polski w kolarstwie górskim.
Mistrzostwa odbyły się w miniony weekend w Olsztynie koło Częstochowy. Nie jest to jednak jej pierwszy tytuł najlepszej
kolarki Polski, złoty medal i biało-czerwoną koszulę Magda zakładała już
w 2001 roku. .
Jak się czuje świeżo upieczona mistrzyni Polski MTB?
Cieszę się z każdego zwycięstwa, a Mistrzostwo Polski jest wyjątkowe! Cały
rok, aż do przyszłych mistrzostw Polski będę jeździła w biało-czerwonej
koszulce z orłem na piersi. To wspaniałe uczucie. Życzę tego każdemu
kolarzowi.
Spodziewałaś się zwycięstwa?
Dobrze czułam się na treningach przed mistrzostwami, więc byłam dobrej myśli.
Każdy sportowiec startuje po to, aby wygrywać. Naprawdę czułam się tego
dnia znakomicie.
Na przedostatniej rundzie jechałaś druga. Kiedy zaatakowałaś Majkę, która
wówczas prowadziła?
Na ostatnim dość długim podjeździe prowadzącym prosto do mety uwierzyłam,
że mogę wygrać. Dałam z siebie wszystko, odskoczyłam od Majki i dojechałam
samotnie do mety. Wygrywanie i smak zwycięstwa wciągają. Tego nie da się
opisać, to trzeba przeżyć. Cieszę się, że tym razem to ja najbardziej
mogłam odwdzięczyć się naszym sponsorom, trenerowi i obsłudze, która ciężko
pracuje, abyśmy my mogli wygrywać.
To Twój drugi tytuł mistrzyni Polski w karierze. Który jest bardziej
cenny?
Obydwa tytuły sprawiły mi dużo satysfakcji. Ten drugi sprawił, że uwierzyłam
bardziej w swoje możliwości, bo przecież Majka i Ania liczą się w czołówce
światowej. Teraz będzie mi łatwiej się do niej przedrzeć. Cieszę się
także, że mogłam sprawić dużo radości mojej kochanej rodzinie. Wiem, że
trzymali za mnie kciuki i bardzo im za to dziękuję. Mam nadzieję, że ten złoty
medal to satysfakcjonujące nich podziękowania.
Co do tej pory uważasz za największy swój sukces?
Najbardziej znaczące tytuły dla mnie to medale w juniorkach na MŚ i ME, a
także miejsca w pierwszej szóstce Pucharu Świata w seniorkach. Ale jednak
atmosfery szosowych mistrzostw świata we Francji w 2001 roku nie zapomnę. Było
niesamowicie! Zdobyłam tam wicemistrzostwo świata w juniorkach. To wspominam
najmilej.
Co chcesz osiągnąć jeżdżąc na rowerze?
Chcę zdobyć medal mistrzostw świata i przede wszystkim medal olimpijski.
Chyba każdy sportowiec o tym marzy. Biorę jednak pod uwagę to, że sport to
nie wszystko, więc jestem na drugim roku Wychowania Fizycznego na Wszechnicy
Świętokrzyskiej w Kielcach. Sport wyczynowy kiedyś przecież się skończy
i trzeba coś będzie robić dalej. Moja uczelnia bardzo mi pomaga. Wiadomo,
że będąc na zgrupowaniach i wyścigach nie zawsze mogę być na zajęciach.
Jednak Wszechnica Świętokrzyska to wspaniała uczelnia i wspaniali ludzie,
którzy rozumieją sport i sportowców.
Czy kolarstwo to tylko zarabianie pieniędzy, czy coś więcej...?
Teraz kolarstwo jest moją pracą, ale zwycięstwa zawsze cieszą, są zawsze
niesamowite i niezapomniane. Jednak kolarstwo to też moja życiowa pasja,
inaczej bym się przecież nie ścigała...
Zbliżają się Mistrzostwa Europy MTB - jak wygląda twoja obecna forma,
czego można się spodziewać po twoim występie?
Najważniejsze dla mnie, trenera i całej kadry Polski są mistrzostwa świata.
Do tego wyścigu się szykujemy najmocniej. Mistrzostwa Europy też są ważne,
ale najbardziej skupiamy się na MŚ. W Belgii też chcę pokazać się z jak
najlepszej strony. Będę walczyć!
Jakie jest największe marzenie Mistrzyni Polski?
Powiem tak, bardzo chcę zostać mistrzynią świata, poczuć jak to jest być
mistrzynią olimpijską i wjechać na metę z flagą Polski! Wyobrażam sobie,
że to niesamowite wrażenie, którego nie da się opisać. To euforia!!!
Jednocześnie myślę o tym, że najważniejsza jest rodzina i przyjaciele bez
względu na wszystko… Także moim największym marzeniem jest być szczęśliwym
wśród najbliższych.
:: szosa.rowery.org
::
|