::: MÓJ
SPORT :::
|

|
|
|..
Zdobyłem w tym momencie dwa
punkty dla
swojej drużyny.. | |
Dostaję piłkę w odległości
ok. 6m od kosza drużyny przeciwnej. Dobiega do mnie obrońca. Widzę, że się
spóźnia z podejściem do pozycji obronnej. Postanawiam wykorzystać ten błąd.
W momencie, gdy on próbuje się zatrzymać, ja wykonuję zwód, po czym pędem
gnam przed siebie w stronę kosza. Jeden kozioł, dwutakt i już jestem w
powietrzu. Bardzo lubię to uczucie. Wyciągam ręce jak najwyżej mogę, aby
nikt mnie nie zablokował. W jednej trzymam piłkę. Kiedy moja dłoń jest na
wysokości obręczy oddaję pewny rzut. Zdobyłem w tym momencie dwa punkty dla
swojej drużyny ;)
Był to fragment spotkania koszykówki widziany z punktu
skrzydłowego. Chyba nie trudno jest się domyślić, że moim ulubionym sportem
jest koszykówka ;) Jak już kiedyś w tym magazynie pisałem, grę tę wymyślił
niejaki dr. Neismith na przełomie XIX i XX wieku (1882r o ile dobrze pamiętam).
Już wtedy cieszyła się ona dużą popularnością, a zainteresowanie tym
sportem rosło wręcz z godziny na godzinę ;)
W Polsce nie jest to najpopularniejsza dziedzina sportu, ale
uchodzi za drugą, pod tym względem, na świecie. Największym zainteresowaniem
cieszy się w Ameryce. Działa tam najlepsza liga świata jaką jest NBA.
Nazwiska takie jak Jordan, O’Neal czy też Magic Johnson, na pewno
wszystkim obiły się o uszy. NBA słynie z niepowtarzalnych akcji, tempa i
wysokich graczy - najczęściej czarnoskórych, chociaż ostatnio rewelacją stał
się białoskóry Chińczyk Yao Ming mierzący ponad 220cm.
O zasadach chyba nie musze pisać :P Większość osób
zainteresowanych sportem powinna je znać, ale przypomnę chociaż podstawy.
Mecz trwa 40 min (4 razy po 10min), podzielony jest na kwarty. Wygrywa ta drużyna,
która ma po ostatnim gwizdku na swoim koncie więcej punktów. Jedna akcja w
koszu trwa 24sekundy - tyle mają czasu zawodnicy na oddanie rzutu. W jednej drużynie
gra pięciu graczy, piłkę się kozłuje i rzuca do kosza - oto cała
filozofia. Aha, koszykówka jest grą bezkontaktową.
Trenowałem koszykówkę przez dwa lata. Moja przygoda z piłką
o numerze 7 i obręczą rozpoczęła się w wieku 13lat. Zaczynałem w drużynie,
która miała już na swoim koncie parę nagród, turniejów itd. O
„wbiciu” się do pierwszej piątki nawet nie marzyłem. Grałem z chłopakami,
którzy trenowali już po trzy, a nawet cztery lata. Pozostawało mi jedynie
doskonalenie techniki i poznawanie gry wręcz od podstaw. Do tej pory zdążyłem
się wiele nauczyć ;)
Treningi były urozmaicone i podzielone na ćwiczenia
obronne i ofensywne. Podczas ćwiczeń obrony doskonali się pozycję obronną,
poruszanie się w niej, orientację w zespole, a także komunikację. Pracuję
się także nad dopracowaniem działania tzw. strefy (ruch taktyczny polegający
na utworzeniu pola, w którym nie powinna znaleźć się piłka) w różnych
wariantach (3-2, 2-3)
. Podczas treningów nastawionych na grę ofensywną ćwiczy
się prędkość, szybki atak (kontratak), a także ataki pozycyjne. Te ostatnie
są to złożone ustawienia, za pomocą których drużyna dąży do uzyskania
wolnej pozycji do rzutu.
Nie można zapomnieć również o treningach rzutowych,
podczas których najważniejsze jest doskonalenie celności rzutów. Oddaje się
długie serie po ok. 20, 30 rzutów
z kilku pozycji - jedne bliżej kosza, drugie nieco dalej ;).
Oczywiście w zakres ćwiczeń wchodzą takie zajęcia jak
doskonalenie podstaw, takich jak dwutakt, szybkie „wejście na
kosz”, wszelkiego rodzaju zwody i manewry. No i oczywiście to co tygryski
lubą najbardziej: czyli długie biegi wytrzymałościowe, brzuszki, pompki,
rozciąganie, wyskoki, ćwiczenia siłowe itd. A wszystko to na rozgrzewkę ;)
. Treningi koszykówki są bardzo męczące i intensywne.
Przez cały czas trzeba biegać na maksimum możliwości. Nie można odpuścić
sobie ani na chwilę.
Zajęcia na siłowni są również wskazane dla koszykarzy.
W NBA zawodnicy wchodzą na siłkę na ok. 2h, a dopiero po niej mają trening
(jak oni to wytrzymują :P )
Aby grać w koszykówkę przydają się specjalne buty -
muszą sięgać za kostkę. Służy to głównie zachowaniu bezpieczeństwa, ale
koszykarze także często patrzą na buty pod względem wyglądu - taki zbędny
element ;) Niestety, buty takie produkują drogie firmy i jest to dość duży
wydatek (nawet ok. 400 czy 500zl) Butów poniżej 100zl nie opłaca się kupować,
gdyż jest obawa, że się rozpadną po miesiącu użytkowania.
Piłki do kosza też są w różnych cenach. Najtańsze, a
zarazem najgorsze nawet po 10zł, natomiast te droższe, lepszego materiału niż
guma ;), lepiej trzymające się dłoni, a przy tym lepiej się odbijające
nawet ok 400zl.
Dla mnie ten sport jest wspaniały. Wymaga bardzo dużo. Od
dobrej kondycji, przez współpracę w drużynie, aż po doskonały rzut. Po dwóch
latach treningu moje osiągi na 1000m poprawiły się o ponad 1minutę, podobnie
było z szybkością. Przy tym, trenując w drużynie poznaje się masę świetnych
ludzi, z którymi można pogadać i się pośmiać ;)
W Polsce coraz większą popularność zyskuje sport zwany
streetball’em- koszykówka uliczna. Różni się on od kosza tym, że jest
bardziej brutalny, dużo jest kontaktu między graczami. Poza tym jest bardziej
efektowny.
Organizowane są wszelakie konkursy wsadów,
freestyle’u itd. Nie dawno na moim osiedlu odbywały się zawody
streetballowe. Może napiszę z nich relację ;) W tematyce streetball’u
nie jestem tak obcykany, ale wspomnę coś na ten temat w linkach pod tekstem.
Ciekawe linki dla zainteresowanych.
http://polskikosz.pl – serwis polskiej koszykówki
http://e-nba.pl – polski serwis o najpopularniejszej lidze świata
http://and1.pl – coś dla fanów streetball’u
http://e-basket.pl/ - bardzo dobry serwis o koszu
http://www.streetball.kom.pl - również coś dla fanów koszykówki ulicznej
Fanom tego sportu (i nie tylko) pragnę również
polecić film „Coach Carter”. Naprawdę bardzo dobre kino, opowiadające
o drużynie koszykarzy ze „złej szkoły”. Gorąco polecam :D
::
KrH
::
|