::: PIŁKARSKI
POKER! :::
Nasza polska Ekstraklasa. Co
roku mocniejsza, z większą ilością drużyn konkurujących z Wisłą o tytuł
mistrza. Amica, Groclin - teamy świetnie zarządzane, czerpiące garściami z
zachodnich wzorców. A wszystko zepsuł Piotr Dziurowicz...
Ostatnie zdanie poprzedniego akapitu to oczywiście ironia, gdyż pan Piotr po
prostu pokazał jak jest naprawdę. Prezes GKS-u poszedł na policję i
opowiedział o wszystkich układach i układzikach, które są pomocne przy
wygrywaniu meczów i "robieniu" awansu oraz mistrza. Na dodatek jego
zwierzenia są bardzo wiarygodne, gdyż - jak twierdzi - sam w tym biznesie
uczestniczył.
Jak opowiada Dziurowicz, "kupuje" się i piłkarzy i sędziów. Nie
wszyscy są jednak chętni do ubijania interesów, dlatego w PZPN-ie wytworzyła
się specyficzna grupa, która się ustawianiem zajmuje. Często zdarzało się
także, że drużyny dogadywały się między sobą o odpuszczanie poszczególnych
meczów (np. wy odpuszczacie w lidze, my w pucharze). Na polskich boiskach
dochodziło nawet do takich sytuacji, że sędzia brał kasę od obu stron
konfliktu i gwizdał na remis, na czym także zarabiał i nikomu się nie narażał.
Szczytem oszustwa okazał się jednak zeszyt jednego z działaczy, w którym
znajdowały się nazwiska ludzi, którzy potrafią ustawić konkretny mecz
(warto dodać, że konkretny to w tym wypadku każdy). Po pierwszych
aresztowaniach zeszyt ten jednak gdzieś wyparował, a działacz wszystkiego
się wypiera...
Piotr Dziurowicz w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" przekonuje, że
korupcja w polskiej Ekstraklasie trawa od lat, i że "umoczeni" są
obecni wysocy działacze PZPN-u. Prezes GKS-u nie pozostaje przy ogólnikach i
twierdzi, że obecny prezes PZPN-u, a przed laty znany sędzia - Michał
Listkiewicz - brał od jego ojca (śp. Mariana Dziurowicza, byłego prezesa
"Gieksy") pieniądze za przychylność w sędziowaniu. Listkiewicz
oczywiście oskarżenia odrzuca i grozi Dziurowiczowi sądem, ale kto mu teraz
uwierzy? Ja nie mam zamiaru. To nie Balcerowicz, a Listkiewicz musi odejść!
Interes w PZPN-ie kwitnie, jednak w biznesie jest tak, że jeden zyskuje, a
drugi traci. W tym przypadku mamy jednego bankruta - są nim kibice. Przez
lata byli oszukiwani. Dopingowali swoje drużyny, jeździli za nimi na
wyjazdy, wydawali pieniądze na bilety, koszulki i gadżety. Teraz wiedzą, że
patrzyli na filmy, w których wszystko było wyreżyserowane, że nosili na
plecach nazwiska sprzedawczyków, że wydawali ciężko zarobione pieniądze
na taki cyrk.
Najśmieszniejsze jest to, że problem ustawiania meczów nie dotyczy tylko
tych lepszych drużyn. Wręcz przeciwnie, bo według Dziurowicza wszystko
zaczyna się na dole. Kto awansuje, kto spada - wszystko to wiadomo już z dużym
wyprzedzeniem. Awans po prostu się kupuje, utrzymanie także. Kiedyś
podobnie było z mistrzostwem, jednak obecnie - według Dziurowicza - Wisła
jest na tyle mocna, że może je sobie uczciwie wygrać. W środowisku piłkarskich
handlarzy panuje także jedna zasada: nie wolno robić krzywdy ukochanej
Listkiewicza - Polonii Warszawa, a także Groclinowi, który kiedyś fundnął
reprezentacji zgrupowanie na Cyprze. Dwóch sędziów pewnego razu złamało tę
regułę i... zostało zawieszonych. Interesujące.
Mnie w tej całej aferze ciekawi jedno: dlaczego Piotr Dziurowicz zaczął
sypać? Sam mówi, że układy były już tak rozwinięte, że po prostu
trzeba było zrobić z tym wszystkim porządek. Przyznaje także, że zeznania
pomogły uniknąć mu odpowiedzialności karnej. "Umoczeni" twierdzą,
że pan Piotr jest desperatem, bankrutem i nieudacznikiem, i że próbuje
odegrać się za ojca. Pewnie nigdy nie dowiemy się prawdy, ale znając życie
to leży ona gdzieś po środku.
Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ta cała afera powoli cichnie.
Kibice zapominają o tym, że zostali oszukani, pałają na nowo miłością
do boiskowych aktorów. Idea Ekstraklasa niedługo zmienia nazwę na Orange.
Powinna zmienić na Green, bo tam wszystko zaczyna się od zielonych. "Piłkarski
Poker" to jednak film ponadczasowy...
PS. Czy zamieszczanie w AM Sport relacji z każdej kolejki Ekstraklasy ma
jeszcze sens? To przecież nie jest kącik filmowy... A może stworzymy go w
naszym skromnym magazynie?
:: zabójca
::
|