::: KTO
MOŻE ZASTĄPIĆ LANCE'A? :::
czyli: Kto wygra
przyszłoroczny TdF
W
przyszłym roku rozgrywać się będzie walka o tron pozostawiony przez
7-krotnego zwycięzcę „wielkiej pętli” – Lance’a
Armstronga. Jest wielu kandydatów, ale miejsce zwycięscy tylko jedno. Teraz
pokrótce państwu przybliżę sylwetki kolarzy, którzy moim zdaniem mają
szanse na zwycięstwo.
Ivan
Basso (Włochy) – Jako jedyny dotrzymywał kroku
Armstrongowi w
Pirenejach (podobnie jak w zeszłym roku) oraz dzielnie walczył w
Alpach. Jeśli tylko poprawi jazdę indywidualną na czas, będzie nie do
pokonania. W tym roku Basso zajął drugie miejsce w klasyfikacji
generalnej przegrywając tylko z Armstrongiem. Wygrał jednak z takimi
gwiazdami jak Jan Ullrich, Francisco Mancebo czy Alexander Winokurow. W zeszłym
roku Włoch zajął trzecie miejsce. Jeśli zawodnik grupy CSC poprawi w
przyszłym roku miejsce będzie pierwszy.
Jan
Ullrich (Niemcy) – Zwycięzca TdF z 1998r. Od tamtego czasu co
roku (poza rokiem dyskwalifikacji z powodu zażywania środków dopingujących)
jest uważany za jednego z głównych kandydatów. Jednak był on
„wiecznie drugi”. Miejsce drugie zajął 5 razy i raz trzecie.
Poza tym Niemiec nie osiągnął nic wielkiego. Jednak po odejściu Teksańczyka,
staje się głównym kandydatem do zwycięstwa. Ullrich jest świetnym
„czasowcem” i jeszcze lepszym „góralem”. Jednak w tym
roku ustąpił w górach pola dwóm kolarzom – Armstrongowi i Basso.
Niemiec ma specyficzny styl jazdy. Jeździ jak maszyna – na ciężkim
biegu, nie podnosi się z siodełka, nie potrafi znacznie przyśpieszyć.
Jednak do tej pory zostawiał większość rywali daleko za sobą.
Francisco
Mancebo (Hiszpania) – Od wielu lat regularnie zajmuje miejsca
w pierwszej dziesiątce wyścigów takich jak Tour de France i Vuelta a
Espania. Jest to typ „górala”, jednak słabo jeżdżącego na
czas. Podczas jazdy ma nietypową sylwetkę – wygląda jakby się miał
zaraz przewrócić, jest wykrzywiony na bok. Jednak nie przeszkadza mu to w
skutecznej jeździe. Mimo wszystko, jest uważany za kogoś kto co najwyżej
może walczyć o miejsce trzecie.
Alexander
Winokurow (Kazachstan) – Dobry kolarz, jednak w walce o zwycięstwo
nie powinien się liczyć. Jest on kolarzem agresywnym, który zazwyczaj
przecenia swoje siły. Atakuje, po to, by później zostać parę minut za
najlepszymi. W tym roku zajął miejsce piąte i będzie walczył o podium w
przyszłym roku. Jedno jest pewne. Już nie w barwach T-Mobile. Kazach
powiedział, że po zakończeniu sezonu odejdzie z klubu. Otrzymał bardzo
dobrą ofertę z drużyny Credit Agicole, w której zaczynał przygodę z
zawodowym kolarstwem.
L.
Leipheimer (USA) – Bez większych szans na zwycięstwo. Dawniej
był pomocnikiem Armstronga. Ma szanse na miejsce w pierwszej dziesiątce.
Jest on niezłym bardzo dobrym „góralem” i dobrym
„czasowcem”.
M.
Rasmusen (Dania) – Wygrał klasyfikację na najlepszego górala
i na niej powinien się skupić w przyszłym roku. Dobry góral, fatalny
czasowiec. Na ostatnim etapie jazdy ind. na czas w klasyfikacji generalnej
zanotował spadek z trzeciego na siódme miejsce. Zaliczył dwa upadki (przez
własne błędy) na tym etapie.
Tak
jak wielu kolarzy zaczynało kolarstwo od przygody z torem lub kolarstwem górskim,
tak właśnie zaczynał Rasmusen. Został mistrzem świata w kolarstwie górskim.
C. Moreau (Francja) –
Nadzieja Francuzów na zwycięstwo w TdF. Jest to jednak mało możliwe, zwłaszcza
że w przyszłym roku prawdopodobnie będzie musiał pracować na rzecz A.
Winokurowa. Jednak jest on dość mocnym zawodnikiem zasługującym na uznanie
Y. Popovych (Ukraina)
– Zdecydowanie zwyciężył w klasyfikacji do lat 25. Czy zastąpi
Armstronga na czele grupy Discovery Chanel? Na to pytanie nie znamy
odpowiedzi. Jest on niewątpliwie wielkim talentem i za kilka lat może nieźle
zamieszać w czołówce.
P.
Savoldelli (Włochy) – Tegoroczny zwycięzca Giro. Wygrał jeden
z najbardziej prestiżowych wyścigów. Miał jednak dużego fuksa. W górach
zawsze zostawał za liderami, a gdyby z powodów zdrowotnych nie wycofał się
I. Basso, mógłby zająć miejsce drugie. Ale nie ma co gdybać. Wygrał i
chwała mu za to. Jednak chyba zbyt słaby „góral” jak na
podjazdy „Wielkiej Pętli”.
Y. Popovycha i P. Savoldelliego
zobaczymy na 100% w TdP na czele ekipy Discovery!
Grupa kolarzy - którzy co rok są zaliczani
do faworytów - nie spełniających pokładanych w nich nadziei:
R. Heras (Hiszpania) – Trzykrotny zwycięzca Vuelty. Zajął również
czwarte miejsce w TdF (za czasów gdy pomagał L. Armstrongowi). Jednak gdy
dwa sezony temu odszedł z US Postal (obecnie Discovery), nie może się
odnaleźć w TdF i zostaje zawsze bardzo daleko za czołówką. Zarząd drużyny
Liberty Segouros (w której jeździ Heras) zastanawia się nad tym, czy Heras
powinien wystartować w kolejnych edycjach TdF. Jego start stoi pod dużym
znakiem zapytania.
I. Mayo (Hiszpania) – Dwa lata temu razem z kolegą z teamu – U.
Exebarią – zamieszali w klasyfikacji generalnej. Wszyscy mieli problemy
z jego atakami. Jednak w następnych sezonach jest
tylko cieniem samego siebie z sezonu 2002/03. Jednak ciągle zaliczam go do
faworytów.
Le Tour de France jest wyścigiem gromadzącym
najlepszych kolarzy świata. Jest tu wielu kandydatów do zwycięstwa.
Najwybitniejsi zawodnicy walczą o jedno – przejechanie linii mety na
polach Elizejskich w Paryżu w żółtej koszulce lidera. Moim zdaniem największe
szanse na zwycięstwo ma dwóch zawodników – Jan Ullrich oraz Ivan
Basso. Jednak z tej dwójki zdecydowanie lepszy w tym roku był Basso, dlatego
postawiłbym na niego. Jego występy w TdF można przedstawić w ten sposób:
2004r. – miejsce 3
2005r. – miejsce 2
2006r. – Pasowałoby tu miejsce 1, na które wg. mnie ma wielką szansę.
:: Kilmo
::
|