#33



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

KomikSport

Linki

Z życia forum

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: EL. MŚ: RZESZÓW 2005 - AWANS POLSKI! :::

Witam znowu. Jestem tu po to aby napisać coś o eliminacjach do mistrzostw świata w piłce siatkowej mężczyzn. Głównie mam zamiar napisać jak bardzo dobrze polska grała z Bułgarami a potem bardzo wyrównany mecz lecz niestety przegrany z Rosją, ale o Rosji potem.

Po wygraniu meczu z Estonią, Polska miała do pokonania Bułgarie. Okazało się również, że sporo pustych miejsc w pięknej hali na Podpromiu podczas pierwszego dnia rzeszowskiego turnieju było tylko "wypadkiem przy pracy". Na godzinę przed starciem z Bułgarami hala wręcz "kipiała" dopingiem ponad 4 tysięcy wspaniale dysponowanych fanów. Atmosfera nie odbiegała od tej jaka panowała na spotkaniach Ligi Światowej w Bydgoszczy, Łodzi czy Katowicach. Takie bezcenne wsparcie mogło zadziałać tylko w jeden sposób.  Polacy grali znakomicie, wręcz wspaniale!! Tym razem grała cała drużyna a nie jak dawniej sam Murek. Musze pogratulować bardzo dużemu zaangażowaniu Świderskiego oraz Wlazłego. Ci panowie naprawdę zdali z siebie wszystko i to z oczekiwanym skutkiem. Lecz oczywiście nie można zapomnieć o doskonałych blokach Gruszki i o pozostałej bardzo dobrej grupowej współpracy. "Biało-czerwoni" w pierwszej partii wręcz rozbili rywali, którzy dzień wcześniej stoczyli niezwykle zacięty bój z Rosjanami. Bułgarzy przypomnieli jednak, że nie są "chłopcami do bicia" i w drugiej odsłonie wykorzystali rozluźnienie podopiecznych Lozano, fundując im przysłowiowy "zimny prysznic". Decydująca o losach konfrontacji okazała się trzecia partia, a w niej kluczowe punkty zdobył Paweł Zagumny. Po tym wygranym meczu z Bułgarią nasi chłopcy mieli już zagwarantowany pobyt w przyszłorocznych Mistrzostwach Świata, ale czekał ich jeszcze jeden mecz z Rosją. Sam pojedynek z czwartą w rankingu FIVB ekipą świata miał jedynie prestiżowe znaczenie i tylko wypada się cieszyć, że "biało-czerwoni" uniknęli w nim niepotrzebnego blamażu. Po dwóch przegranych partiach (ta druga była wręcz nokautująca) podopieczni Lozano pokazali charakter. Przy wsparciu rzecz jasna gorąco reagujących fanów odrobili straty i w tie breaku walczyli jak równy z równym. O nieznacznej porażce zadecydowała nie słabsza dyspozycja Polaków, ale to co wyprawiał na parkiecie Semen Poltavsky. Serbski trener Goran Gajić wiedział co robi, sadzając na ławce ponad dwumetrowego (dokładnie 208 cm) Siergieja Baranova. Sześć centymetrów niższy Poltavsky miał doprawdy "dzień konia". Rozgrywający Konstanty Uszakow wszystkie najtrudniejsze piłki kierował właśnie na niego i zawodnik Dynama Moskwa z reguły nie zawodził. Swój kapitalny występ ukoronował przy meczbolu asem serwisowym. Uderzona przez niego piłka leciała z prędkością 114 km/h! Mamy nadzieję, że Poltavsky nie będzie tak skuteczny przy kolejnym pojedynku z Polakami.

Okazja do rewanżu nadarzy się już niebawem. We wrześniowych mistrzostwach Europy jednym z naszych grupowych rywali są właśnie Rosjanie. Dla Mariusza Wlazłego, Łukasza Kadziewicza, Michała Winiarskiego, Arkadiusza Gołasia czy Wojciecha Grzyba będzie to pierwsza szansa na spektakularny sukces. Wierzymy, że głodne sukcesów "młode wilki" Raula Lozano pokrzyżują plany faworytom i przy odrobinie szczęścia sami wskoczą na podium.


:: OJQ ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)