| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() Wstępniak Artykuły Kopana Corner Woman Corner KomikSport On-line Zalecane: IE 5.0, 1024x768; Pamiętaj! Sport to zdrowie! Więc wyłącz ten komputer i zagraj w PIŁKĘ! ;)
kłopoty z kodowaniem, a używasz IE wykonaj następującą czynność: widok -> kodowanie -> automatyczny wybór |
Piłkarze Lecha, po przegranym meczu z Polonią za wszelką cenę chcieli zrehabilitować się poznańskim kibicom, i zdobyć w spotkaniu z Arką komplet punktów. Chęci mieli duże, jednak - podobnie jak w pojedynku z "czarnymi koszulami" zabrakło precyzji i wykorzystania sytuacji! Na trybunach stadionu przy ul. Bułgarskiej zgromadziło się blisko 8 tysięcy sympatyków "Kolejorza", którzy wraz z kibicami Arki - stworzyli wspaniałe widowisko. Szkoda, ze na boisku było gorzej.. Pierwsze minuty nie były porywającym widowiskiem, ba - były po prostu słabe. pierwszą groźniejszą sytuacje piłkarze Lecha stworzyli sobie w 22 minucie. Wtedy to bardzo dobrym zagraniem do Iwana popisał się Piotrek Reiss, jednak popularny "Ajwen" zawiódł i z 7 metrów strzałem z lewej nogi nie trafił w bramkę. Chwilę później ładny strzał głową Gajtkowskiego sparował Chamera, który obronił jeszcze dobitkę Kusia. Bramka padła wreszcie w 42 minucie gry, kiedy to Mowlik zagrał piłkę za obrońców Arki, tam znalazł się Gajtkowski który strącił piłkę i trafił do siatki! Początek II połowy należał do Gdynian, którzy jednak nie umieli stworzyć groźniejszej sytuacji pod bramką "Kolejorza". Bramka jednak padła, po ewidentnym błędzie poznańskiej defensywy w 67 minucie meczu. Pilch wbiegł w pole karne i zagrał do nadbiegającego Griszczenki - ten strzelił w długi róg i na zegarze widniał już wynik 1:1. Piłkarze Lecha próbowali zdobyć jeszcze jedną bramkę, ale zabrakło szczęścia. W 83 minucie kapitalnym strzałem z 20 metrów popisał się Reiss, jednak jego strzał fenomenalnie obronił bramkarz Arki! Lech ten mecz powinien wygrać - stało się inaczej. W 3 kolejce drużyna z Poznania po raz trzeci z rzędu w tym sezonie zagra mecz na własnym boisku - tym razem z płocką Wisłą. Czy kibice "Kolejorza" doczekają się zwycięstwa? konferencja prasowa: Czesław Michniewicz (trener Lecha): "Zgadzam się z oceną szkoleniowca Arki. Z jednym wyjątkiem - w Poznaniu wcale nie jest trudno zdobyć punkty. Raczej je tutaj rozdają aniżeli zabierają. Mecz nie polega na tym, że stwarza się sytuacje, ale że strzela się bramki. Tych strzałów było zbyt mało aby wygrać. Nic nam nie groziło przy stanie 1:0, tymczasem straciliśmy głupio piłkę i potem bramkę. Zespół grający tyle lat w pierwszej lidze nie może popełniać takich błędów. Arka parę razy się odkryła, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Rozegraliśmy dwa mecze u siebie i zdobyliśmy tylko jeden punkt. W poprzednim sezonie Polonia była za nami, a Arka jest beniaminkiem. Za tydzień czeka nas ciężkie spotkanie z Wisłą Płock. Znajdujemy się w dole tabeli i grać będzie nam coraz trudniej" Marcin Kuś (Lech): "To był mecz przyjaźni tylko dla kibiców. Dla nas to była walka o ligowe punkty. Niestety nie udało się, bo straciliśmy kolejne dwa punkty. Z przebiegu gry można być zadowolonym. Mieliśmy trochę więcej sytuacji na strzelenie bramki, ale znowu, tak jak w meczu z Polonią, zawodziła skuteczność. Zagraliśmy lepiej i to nas cieszy. Mam nadzieję, że z każdym meczem będzie już tylko lepiej" Krzysztof
Gajtkowski (Lech): "Zadowolony jestem tylko połowicznie, bo
zremisowaliśmy ten mecz. Gdyby moja bramka dała nam trzy punkty, byłbym
bardziej zadowolony. Nie chcę niczego obiecywać przed kolejnymi meczami.
Przed nami kolejny, już trzeci mecz u siebie w tym sezonie. Na pewno się nie
poddamy i spróbujemy powalczyć o trzy punkty. komentarze
redakcji: Tuxedo:
No ja nadal jestem w szoku. Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem jak Lechici
mogli tego nie wygrać. Fajnie podsumował to trener Lecha: "W Poznaniu
wcale nie jest trudno zdobyć punkty. Raczej je tu rozdają aniżeli zabierają" :: Publo :: * * * *
Spotkanie można określić jako małą zemstę krakowian za
porażkę w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu. Na murawie spotkały się
drużyny Cracovii i Amiki Wronki. Mecz rozpoczęli zawodnicy z Krakowa. W
pierwszej połowie było sporo ruchu - obie drużyny postawiły na atak, choć
w efekcie był on nieskuteczny. Przez to, że zawodnicy grali nieskutecznie i
chaotycznie mecz nie był interesujący. Próby strzałów regularnie mijały
cel, a akcje podbramkowe były skutecznie rozbijane przez defensywę. W przeciągu
41 minut sędzia pokazał 4 żółte kartki i jedną czerwoną dla
Wasilewskiego (po dwóch żółtych za faule na Nowaku Amica grała w osłabieniu).
Do pierwszej połowy sędzia doliczył 2 minuty, które okazały się
szczęśliwe dla krakowian – po akcji Bastera i precyzyjnym
(wreszcie!) dośrodkowaniu piłkę do siatki skierował Nowak. W
47 minucie Przytuła wypuścił prawą stroną Pawlusińskiego, który po
ziemi zagrał na bramkę Cierzniaka, ale nie dobiegł do niej żaden z graczy
Cracovii, a to była szansa na umocnienie prowadzenia Cracovii. Ogólnie druga
połowa była mniej brutalna – tylko jedna żółta kartka dla Bieniuka.
Widoczna była przewaga gospodarzy w polu, jednak nie udało im się
doprowadzić do sytuacji strzeleckiej. Ataki Cracovii kończyły się w
okolicach pola karnego, a strzału z większej odległości były niecelne. Do
2 połowy również doliczono 2 minuty, jednak wynik ustalony w 45 minucie nie
zmienił się i mecz zakończył się wynikiem 1:0 dla Cracovii. konferencja prasowa: Maciej Skorża (Amica): "Jestem zawiedziony wynikiem, bo przyjechaliśmy po trzy punkty do Krakowa. Zabrakło determinacji w grze mojego zespołu. Osłabienie naszej drużyny wskutek zejścia z boiska Wasilewskiego pokrzyżowało nam szyki. Pod koniec meczu zabrakło nam sił" Paweł
Nowak (Cracovia): "Myślę, że akcja, po której padł gol, była
bardzo ładna: Krzysiu Przytuła świetnie zagrał do Marka Bastera, ten tak
idealnie podał mi pod bramkę, że nie pozostało mi nic innego, jak z bliska
strzelić do siatki. Bardzo się cieszę, że mój gol zadecydował o naszej
wygranej. Rywal był groźny. Amica ma wysokie aspiracje, chce grać w
pucharach. My nie gramy jeszcze tak, jak oczekuje tego od nas trener, kibice.
Ale widzę poprawę w stosunku do spotkania w Kielcach. Choć przyznaję, że
powinniśmy byli lepiej rozwiązywać niektóre akcje ofensywne. Niska
frekwencja na stadionie była przykrym zaskoczeniem. Ale co my piłkarze na to
możemy poradzić? Na pewno wolelibyśmy, aby oklaskiwał nas komplet kibiców.
Ale i tak doping był bardzo gorący :: Lucyferia :: * * * *
Słońce nad
Warszawą rozpalało boisko Czarnych Koszul na którym spotkanie II kolejki
Idei Ekstraklasy rozgrywały Polonia Warszawa i Wisła Płock. Zespoły ze środkowej
części tabeli, stojące na progu nowego sezonu - zdeterminowane do
zdobywania kolejnych ligowych punktów. Niestety, w pierwszej połowie meczu,
nie można było stwierdzić owej determinacji na boisku. Mecz był nudny, wręcz
nieciekawy, opiewający w błędy sędziego głównego, Piotra Siedleckiego i
mało sytuacji bramkowych, a te które raz na jaki czas się przytrafiły, kończyły
się niecelnym strzałem. Wyjątkiem od tego scenariusza była akcja, jedyna
niebezpieczna w tej połowie, Wisły Płock, którą pewnym strzałem wykończył
Ireneusz Jeleń, czym ustalił wynik spotkania. Goście z Płocka, po
przerwie, ponowili ataki i w pierwszym kwadransie drugiej części gry mieli
dwie ciekawe sytuacje, których nie udało się skutecznie wykończyć. Czarne
Koszule zmarnowały dwie dogodne sytuacje pod koniec meczu, goście nie dali
odebrać sobie zwycięstwa. Mecz był nudny i pozostawiał sporo do życzenia.
Debiutujący w roli trenera Dariusz Kubicki zszedł zawiedziony po meczu, a
Wisła zyskała trzy punkty - ważne, gdyż po pierwszej kolejce pozostawali z
'czystym kontem'.
konferencja prasowa: Mirosław
Jabłoński (trener Wisły P.): "Nie był to wielki mecz. W porównaniu
z poprzednim sezonem nieco zmieniliśmy ustawienie i gra jeszcze szwankuje.
Stworzyliśmy więcej sytuacji podbramkowych i trzeba się cieszyć ze zwycięstwa.
Ale to jedyny powód do radości po dzisiejszym meczu"
:: UlTima ::
pozostałe wyniki:
komentarze
redakcji:
komentarze
redakcji: Tuxedo:
Jest fajnie, chociaż gdyby do Krakowa nie przyjechał akurat GKS tylko np.
Zagłębie, to o trzy punkty byłoby Wiśle raczej trudno. Do poprawki jest
jeszcze pomoc i obrona. Ale "mecze prawdy" z Groclinem i
Panathinaikosem jeszcze przed Wiślakami.
komentarze
redakcji: Publo: Stołeczni zawodzą na całej linii. Ale ja ich nie lubię więc mi to nie przeszkadza :P. Jednak patrząc na perspektywę pucharów - po raz kolejny może być ciężko. Z jednej strony fajnie, jakby Legia awansowała do fazy grupowej, ale czy to jest realne? Może potrzeba im zgrania się.. Tuxedo:
Mnóstwo zmarnowanych okazji przełożyło się na bezbramkowy rezultat, ale w
powszechnej opinii Górnik po prostu powinien wygrać. W Łęcznej Szałachowskiego
bardzo dobrze zastąpił na skrzydle Andruszczak, natomiast nowy nabytek Legii
się nie popisał.
komentarze
redakcji:
:::: TABELA PO 2 KOLEJCE ::::
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||