spis treści | poprzednia strona | następna strona
20 T#M :: Teatrzyk Kukiełkowy - Komentuje Ogór

Moim zdaniem opowiadanie wyszczególnione na okładce powinno wyróżniać się spośród całego zbioru. Musi być tak napisane, żeby zachęciło czytelników do przeczytania reszty, wyznaczając przy tym jakiś wzór, według którego oceniane będą inne historie. Niestety „Teatrzyk kukiełkowy” zawiódł mnie pod tym względem. Liczyłem na naprawdę dobry tekst i szczerze się rozczarowałem. „Dzień sądu” Rata i „Per rectum” Winixa w pełni zasługują na miejsce na okładce numeru 30, a „Teatrzyk kukiełkowy” nie! Opowiadanie jest schematyczne, przewidywalne i nie czytało mi się go najlepiej. Kukiełki głównego bohatera od razu skojarzyły mi się z lakami voodoo i czytając dalej utwierdziłem się tylko w przekonaniu, że będą miały podobne zastosowanie. Tylko zakończenie zaskoczyło mnie całkiem pozytywnie – akurat nie spodziewałem się tego, że wszyscy… ?. Teraz trochę o stylu. Opowiadanie nie jest napisane źle, ani wybitnie, ot tak po prostu. Przeszkadzało mi trochę to, że autor nadużywał gdyż, iż, swej, swego itp. (wiem, że sam święty nie jestem i też mi się zdarza, ale w „Teatrzyku…” prawie co chwilę czytamy jedno z tych słów). Przez to zdania wychodzą za bardzo patetyczne i pozostawiają po sobie trochę mieszane uczucia. Brakowało mi też głębszych przeżyć bohatera, bardziej wnikliwego opisu jego związku z żoną oraz tego, co czuł podczas momentów spędzanych z lalkami. No dobra wiemy, że to była jego pasja, kochał to robić, ale co dalej… Ogólnie opowiadanie nie jest wybitnie złe, bardziej przeciętne. Zawiodłem się przede wszystkim dlatego, że liczyłem na coś więcej, a tu dostałem historyjkę o gościu, który steruje ludźmi za pomocą lalek. Gdyby jeszcze pod warstwą fabularną kryło się coś więcej, to na pewno nie byłbym aż tak rozczarowany. Przez powyżej wymienione błędy tekst jest przeciętny i momentami wydawał mi się trochę drewniany. Mam nadzieje, że autor nie ma mi za złe krytyki jego opowiadania. Po prostu każdemu z nas czasami wychodzą słabsze teksty. Na przykład inne opowiadanie T#M w pełni zasługuje na uznanie (mam na myśli „Trzy godziny z życiorysu” ale o nim kiedy indziej). Nie przestawaj pisać. Pamiętaj, że każde słowa krytyki wychodzą pisarzowi na dobre, bo tylko dzięki nim może eliminować swoje błędy stając się jeszcze lepszym.

Plusy:
W miarę krótkie
„Przyjemne” zakończenie
Poprawnie wykonane

Minusy:
Przewidywalne
Brak głębszych
przeżyć bohatera
Momentami za bardzo
patetyczny styl

T#M: Szczerze, to po tym, jak Seth oznajmił mi, że „Teatrzyk kukiełkowy” przechodzi, napadły mnie pewne wątpliwości. Że powinienem był tekst jakoś wydłużyć, poświęcić trochę miejsca innym postaciom… Ale tekst już przeszedł. W sumie mógłbym swe zamiary urzeczywistnić, ale, jak to się mówi, „mądry człowiek po szkodzie”… Chyba. W każdym razie dziś wciąż patrzę krytycznym okiem na to opowiadanie. Widzę tyle w nim możliwości, tyle wątków do rozwinięcia. Problem tylko w tym, że właśnie wtedy tego nie widziałem…
Co do stylu – chciałem napisać coś w inny dla siebie sposób. Nie wyszło mi? A ja nawet nie chcę tak pisać :P
Tak na marginesie napiszę, że do „Teatrzyku kukiełkowego” miała być jeszcze okładka, ale kumplowi komp siadł, a ja chciałem koniecznie wysłać opowiadanie do AM#Opowiadań… I to cała historia. :P Wielkie dzięki za komentarz.

 
Ogór [gaau@wp.pl]

|strona 20|