|
Hmm jedyne co skłoniło mnie na początku do poczytania tego opowiadania było zdanie: "Marcin był inny. Chciał być inny" W sumie niby nic ale ostatnio czytam to, na czym moje bluźniercze oko się zawiesi i teraz wypadło właśnie na Twój tekst. Co mogę o nim powiedzieć? Masz plusa za opowiedzianą historię i za okładkę... zaiście okładka jakby wyjęta z płyty pewnego death metalowego zespoliku... ale ja nie o tym miałem pisać... Ogólnie
podobał mi się sposób przedstawienia przez Ciebie historii Marcina. Po skończonym opowiadaniu zacząłem się zasntawiać czy aby pisałeś ot tak tylko z wyobraźni czy może oparłeś to na jakichś faktach, przeżyciach czy czymś takim? Opowiadanie w którym stopniowo poznajemy Marcina, to jaki jest i to co chce osiągnąć. Szkoda tylko że dobre chęci hamuje mu ojciec alkoholik. Powiem Ci po opowiadaniu wpadłem w zadumę bo przecież owo może odnosić się do rzeczywistości może właśnie w tej chwili KTOŚ obrywa baty od swojego ojca \matki alkoholiczki i nie może zrobić nic innego niż siedzieć cicho a w duszy szlochać...
T#M: Cóż mogę dodać od siebie? Może tylko powiem, że wolałbym nie zdradzać, czemuż to napisałem właśnie takie opowiadanie :P Piszę, i owszem, ale oprócz tego jestem jeszcze czytelnikiem, i doskonale wiem, jak zdradzanie inspiracji potrafi zmienić nastawienie do danego opowiadania, niekoniecznie na dobre :P.
Okładkę sam zrobiłem, bo kumpel się z tym ociągał :P A co do podobieństwa, to jest ono przypadkowe :D Dzięki za komentarz.
Nosferatu [vampirkury@wp.pl]
|