spis treści | poprzednia strona | następna strona
24 Judasz Iskariot :: Dance Macabre - Komentuje T#M

Opowiadanie na pewno nie jest jakimś genialnym tworem, o skomplikowanej warstwie fabularnej, czy oryginalnych postaciach. Lecz na pozytywny komentarz jak najbardziej zasługuje. Dlaczego?
Jeśli nigdy nie czytałeś opowiadań, w których niczego tak naprawdę do końca nie wiadomo, a klimat w nich sięga zenitu, jeśli chodzi o ciężkość, to chyba raczej nie zrozumiesz. W „Danse macabre” tak mocnego klimatu się nie uświadczy, ale nie można powiedzieć, aby tej tajemniczej nutki nie było.
Paradoksalnie do tego, co wyżej napisałem, czytelnik już od pierwszego akapitu wie, o co właściwie chodzi, ale w tym przypadku nie jest to minus. Właściwie powinienem rzec, że tak być powinno w tym opowiadaniu. Praktycznie przez cały czas czeka się na to, co ma się stać. I mimo, że nie czuć specjalnie jakiegoś osaczenia bohatera (które, moim skromnym zdaniem, tutaj czuć się powinno), to jednak wiemy, ze znalazł się w sytuacji, która powoduje jego zdenerwowanie. No i muszę się przyczepić do tego, że od samego początku facet jest taki rozdrażniony. Żeby wszystko było jasne, nie jest źle, ale chyba byłoby lepiej, gdyby od samego początku nie brał na poważnie telefonu, który otrzymał. Prawda, stara się go nie brać na poważnie, ale jednak cały czas się nim przejmuje, cały czas o nim myśli.
Podoba mi się, że przez cały czas czytelnik nastawia się na to, że wie, kto zabije. Jakże wszystko się zmienia na końcu :)
Mogło być lepiej? Nie wiem. W każdym razie jest bardzo dobrze i to się po prostu chwali :P

Dark Tranquillity – The new build

 
T#M [tig3000@gazeta.pl]

|strona 24|