spis treści | poprzednia strona | następna strona
22 Seth :: Blizna - Komentuje Ogór

Cóż ja mogę powiedzieć ciekawego po przeczytaniu tekstu autorstwa Setha? Na pewno to, że opowiadanie mi się podobało, że dobrze się czytało i pomimo kilku literówek pozostawiło po sobie dosyć przyjemnie wrażenie. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że „Blizna” za bardzo przypomina „Szósty zmysł”. No i oczywiście zakończenie… strasznie oklepane. Sam napisałem przynajmniej trzy opowiadania, które kończą się samobójstwem bohatera i dopiero po jakimś czasie zrozumiałem, że jego śmierć tak naprawdę niczego nie rozwiązuje – problemy nadal pozostają, czekają tylko na inny tekst i innego bohatera, a przede wszystkim przetrwają w naszej głowie! Na szczęście tu wady „Blizny” się kończą. Bardzo przypadł mi do gusty styl Setha, dzięki któremu praktycznie płynąłem przez kolejne fragmenty opowiadania. Naczelny sprawnie opisuje przeżycia bohaterów, dyskretnie wtrąca komentarze narratora, przez co całość jest jakby bardziej spójna, a fabuła powoli rozwija swoje skrzydła aż do finału. Spodobał mi się także pomysł na to, żeby narrator na końcu okazał się głównym bohaterem (coś jak w „Dżumie” Alberta Camusa). Pomimo kilku błędów opowiadanie jest warte przeczytania, choćby dlatego, żeby sprawdzić jak sprawuję się nasz naczelny:). Polecam każdemu z czystym sumieniem. Teraz pozostaje nadrobić zaległości i sięgnąć do wcześniejszych tekstów Setha. Czekam na kolejne opowiadania - a jak wiadomo w ostatnich kącikach brakowało twórczości naczelnego. Pomimo braku czasu staraj się pisać – nie ograniczaj się tylko do wstępniaków!

Plusy:
B. dobrze napisane
Sprawnie prowadzona fabuła
Ciekawe opisy
i porównania
Dobrze się czyta
W miarę długie

Minusy:
Trochę wtórne
Podobne do „Szóstego zmysłu”
Oklepane zakończenie

Seth: a kto mówi, że nie mam czasu? ;) Pomysłów z resztą również mi nie brakuje – co jak co, ale pomysłów mam aż za dużo (ostatnio nawet wyliczyłem, z czystej ciekawości ile czasu zajmie mi spisanie wszystkich moich pomysłów, tak by ilość stron była zadowalająca i przyjmując, że pisałbym codziennie po 10 stron - łącznie ponad 40 lat). Jedynym problemem są chęci i przeświadczenie, że na nic więcej mnie nie stać, ale z tym muszę dać sobie radę sam. Teraz – dziękuję za komenta. I przyznaję, że to konkretne opowiadanie jest zwyczajnie słabe. Przyznawałem się do tego za często, by teraz długo wyjaśniać dlaczego tak jest ;).

 
Ogór [gaau@wp.pl]

|strona 22|