Październik 2005      


|:  RECENZJA  :|

Leopold Tyrmand Zły
dan_daki



Dawno (ale nie aż tak dawno, dawno temu – bodajże w czasie lata roku 2004) wypożyczyłam książkę „Zły” Leopolda Tyrmanda i, przyznać muszę, zrobiła ona na mnie ogromne wrażenie i wciągnęła bez reszty. Było to stare, rozlatujące się wydanie – jak większość pozycji dostępnych w bibliotekach – dlatego byłam mile zaskoczona, gdy pewnego dnia buszując w okolicznych księgarniach natrafiłam na wznowienie „Złego”. Oczywiście, książkę kupiłam natychmiast, dzięki czemu tomik wzbogacił moją domową biblioteczkę.

Niewtajemniczeni zapytają od razu: o czym tak właściwie traktuje „Zły”? Jak krótko i trafnie określił ten utwór wydawca, „Zły” to: „powieść kryminalna i jednocześnie romans brukowy, a zarazem barwny obraz życia i obyczajów powojennej Warszawy. Zły to samotny romantyczny bohater, walczący w obronie pokrzywdzonych przeciw kryminalnemu półświatkowi powstającego z ruin miasta”. Brzmi banalnie? POZORY!

Jak już wspomniałam na początku, książka skutecznie potrafi wciągnąć. Czytelnik ma wręcz nieodparte wrażenie, jakby znajdował się w centrum wydarzeń, był jedną z kluczowych postaci, brał udział w toczącej się historii, jakby wokół panował rzeczywiście klimat powojennych, warszawskich zawirowań – a to wszystko dzięki mistrzowskiej narracji
Tyrmanda, który napisał utwór żywo, z temperamentem, przetykając akcję co chwilę literackim obrazkiem z życia Warszawy (szczegółowe i wyczerpujące opisy prawdziwych miejsc, architektury, mieszkańców i ich zajęć wzbudzają respekt).

Sama historia głównego bohatera, tytułowego Złego, jest tylko pretekstem właśnie do stworzenia drobiazgowego portretu ówczesnej Warszawy – co wcale nie oznacza, że powieść pozbawiona jest akcji – wręcz przeciwnie. Tyramnd w swojej książce stawia czytelnika przed dylematem moralnym trudnym do rozwiązania: kreśli sylwetkę bohatera rozdartego wewnętrznie – dawniej poszukiwanego za rozboje i kradzieże przestępcy, który po zamordowaniu człowieka popada w swego rodzaju odrętwienie, by obudzić się z niego jako „zupełnie inny” człowiek. W ramach pokuty za swój czyn postanawia „oczyszczać” Warszawę z kryminalistów../

I tu pojawiają się pytania: czy istnieje coś takiego, jak usprawiedliwione zabójstwo? Czy Zły, usuwając kolejnych zbrodniarzy, wcale nie oczyszcza się ze swojego grzechu, a wręcz przeciwnie, zatraca się coraz bardziej? I czy morderstwo może być dobrem...? Na te i wiele innych wątpliwości autor wcale nie udziela nam odpowiedzi... A jednak postać ta wzbudza sympatię i zrozumienie u czytelnika.

  Zły
  -
  -
  -
  Prószyński i S-ka
  -
  29 zł
  -
  Miękka
  544

  

Książka powstała w 1954 roku – i ani trochę się nie zdezaktualizowała; mogę nawet śmiało stwierdzić, że dotyczy ona w olbrzymim stopniu problemów współczesnych i budzących dużo kontrowersji (jak kara śmierci). Polecam ją wszystkim – dodam tylko, że książka została entuzjastycznie przyjęta przez krytyków i sam Witold Gombrowicz pochlebnie się o niej wypowiedział, co powinno stanowić dla tej pozycji wystarczającą rekomendację.

http://www.brulionwl.prv.pl

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!