Październik 2005    


|:  RECENZJA  :|

Richard Bachman - Chudszy
Seth


Ta książka nie pozwoli wam spokojnie usiedzieć na miejscu.
Publishers Weekly o „Chudszym” Richarda Bachmana

“Chudszy” to już druga – po „Wielkim Marszu” – nowela Stephena Kinga, podpisana jego pseudonimem Richard Bachman, jaką miałem przyjemność przeczytać. I raz jeszcze się nie zawiodłem, bowiem tak samo jak w przypadku „Wielkiego Marszu” miałem do czynienia z Kingiem w najlepszym wydaniu. Stosunkowo krótka forma, mnóstwo treści i klimatu, historia nieskomplikowana, ale za to kończąca się w fenomenalny, i co najważniejsze – zaskakujący sposób. Ponadto – jest to historia napisana tak sprawnym stylem, że przez cały czas, od pierwszej aż po ostatnią stronę, widzisz rozwój akcji oczyma swej wyobraźni niezwykle klarownie. A to sztuka warta nauczenia!

Nie wiem czy wszyscy tak mają (ale ja na pewno) że kiedy czytają jakieś naprawdę dobre opowiadanie, to wyobrażają sobie jego akcję do tego stopnia, że w pewnym momencie włącza się w ich głowie coś na kształt ekranu, na jakim czytane słowa układają się w obrazy. Lubię to wrażenie, jakbym nagle unosił się daleka od mojego pokoju i wędrował dokładnie tam, gdzie autor danej książki chce mnie zaprowadzić. Trudno znaleźć książkę dobrą na tyle, by pozwoliła na właśnie taką wędrówkę. Ja ją jednak znalazłem, więc już przechodzę do właściwej recenzji.
Prawnik, Billy Halleck, zostaje oczyszczony z zarzutów, po tym jak zabił w wypadku samochodowym cygańską staruszkę, córkę ostatniego z wielkich cygan. Z zarzutów tych oczyściły go w dużej mierze znajomości, więc trudno powiedzieć, by tym razem sprawiedliwość zatriumfowała. Jednak – karę, na jaką zasłużył i jakiej nikt nie chciał mu wymierzyć, wymierzyli mu Cyganie. Rzucili na niego klątwę w wyniku, której bohater historii traci na wadze, by ostatecznie stać się żywym szkieletem, a konsekwencjami takiego stanu rzeczy musi oczywiście stać się śmierć. Co jednak jest najdziwniejsze – czytelnik rozumiejąc kto tutaj jest dobry, a kto zły, nadal kibicuje Bill’emu i chce by udało mu się jakość wyjść z tej sytuacji. To największa potęga Kinga – potrafi kreować bohaterów, z jakimi naprawdę się utożsamiamy (w tym przypadku – grubasek, jaki stara się tylko przeżyć) i jakich zwyczajnie – lubimy.
„Chudszy” ma mnóstwo zwrotów akcji. Jest napisany dobrze, i krótko, a to w przypadku Stephena nie jest regułą. Uniknął on, bowiem słowolejstwa, pisząc zwięźle i płynnie. Akcja dzięki temu jest bardzo dynamiczna, a uczucia postaci i ich przekonania wynikają bardziej z ich zachowań i dialogów, niźli z dopisanego na marginesie komentarza autora. Książka, choć nie jest arcydziełem, i nie oferuje super skomplikowanych przemyśleń i intrygi, jaką trudno rozgryźć nadal pozostaje smacznym kąskiem. To krótka, miła, dobrze napisana historia, jakiej pochłanianie sprawia przede wszystkim dużo frajdy i przyjemności. Jedna z tych książek, jaka rozpoczęta pozostaje w naszych rękach, aż do chwili jej ukończenia. Coś, co czyta się jednym tchem.

  Thiner
  -
  -
  -
  -
  1984
  -
  Horror
  Miękka
  -

 

I jest jeszcze zakończenie. A to, sądzę, doskonale rewanżuje każdy czas poświęcony na lekturze „Chudszego”. Bowiem zakończenie samo w sobie jest świetne. Spodziewałem się szczęśliwego zakończenia i gdy mi takie dano byłem pewien, że to już koniec historii, ale oczywiście byłem w błędzie. Nie będę się rozpisywał, co i jak, dodam tylko, że ostatnie strony naprawdę wciągają, i przez pewien czas bardzo dosłownie – moje serce biło szybciej, umysł pracował na ultra-wysokich obrotach, a świadomość pragnęła by słowa, jakie czytam nie były prawdą. Zakończenie wymiata!

Wypadałoby jakoś podsumować te słowa. Widać mam gorszy dzień, bowiem nie wiem jak takie podsumowanie miałoby wyglądać. Dlatego napiszę krótko.
Kto jest fanem dobrego horroru i sztuki Stephena Kinga, ten „Chudszego” musi przeczytać.
Kto oczekuje od książki dobrej zabawy i zaskakującego zakończenia, również nie powinien odmawiać sobie przeczytania tej książki.
A pozostałe osoby, albo książek niekochające, albo kochające je na tyle by czytać tylko prozę z najwyższej półki usadowionej gdzieś w okolicach słońca, mogą sobie tą książkę spokojnie odpuścić… Bowiem – w tym określonym przypadku miejsce sztuki zastępuje świetna zabawa.

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!