|
Raz na jakiś czas ukazuje się produkcja będąca zupełnie inna od wszystkich, oryginalna, wyznaczająca nowe trendy i kierunki w branży.
Jednym z ludzi, jakich kojarzyć można właśnie z innowacyjnymi pomysłami, jest Will Wright. Ten niepozornie wyglądający człowiek odpowiada m.in. za The Sims oraz wszystkie części Sim City, zaś teraz pracuje nad Spore - tytułem mogącym przebić jego wcześniejsze dokonania!
Głośno o grze zrobiło się podczas targów E3, gdzie Spore dostało najwięcej (!) nagród ze wszystkich produkcji tam zaprezentowanych: Najlepsza gra targów, Najlepsza gra oryginalna, Najlepsza gra na PC i Najlepsza gra Simopodobna. Co sprawiło, że produkcja, o której wcześniej mało kto słyszał, stała się najbardziej utytułowaną na całych targach? Na pewno wielki rozmach, (prawie) nieograniczone możliwości, niesamowita tematyka i wiele, wiele innowacyjnych pomysłów, w tym także dotyczących gry przez Internet... ale po kolei.
O co tu chodzi?
Tak wiec naszą przygodę ze Spore rozpoczniemy jako... jednokomórkowiec (!) - mikroskopijne żyjątko w oceanie. Naszym pierwszym zadaniem, a w zasadzie celem będzie przeżycie w trudnych warunkach oraz próba rozmnożenia się i późniejszego ewoluowania. I tutaj kolejna nowość - w potomków naszego "zarodnika" (spore po ang. to po prostu zarodnik), będzie można dowolnie ingerować, zmieniając jego barwę, kształt, ilość kończyn czy nawet włosów na du... znaczy się włosów łonowych (no dobra, może tego ostatniego nie ;)). Innymi słowy potomek naszego pierwotnego zarodka, poza odziedziczeniem większości cech po swoim "starym", będzie skazany na nas, na naszą wyobraźnię, na nasze umiejętności w grzebaniu w kodzie DNA!
Kolejne pokolenia naszych bohaterów będą stawać się coraz inteligentniejsze, sprytniejsze, poza tym zostaną u nich wykształcone dodatkowe zdolności i kolejne, nowe cechy w ich budowie ciała, zatem jeśli wybierzemy drapieżny tryb życia (na który z początku jesteśmy niejako skazani), będziemy mogli wyposażyć naszych pupili w pazury, ogromne zęby, bądź następne 3 pary płetw (przypominam, iż póki co jesteśmy pod wodą), by szybciej uciekać przed wrogimi drapieżcami.
Kolejne wybory
Kiedy już osiągniemy pewien poziom, dane nam będzie pomyśleć nad następnymi wyborami, które niewątpliwie zaważą na egzystowaniu w grze: czy lepiej zostać stworzonkiem wodnym, czy raczej postawić wszystko na jedną kartę i próbować wykształcać płuca, konieczne przy chęci wyjścia na ląd? Bardziej perspektywiczną i ciekawszą wersją jest oczywiście wyjście spod wody, jednak z drugiej strony nie łatwo będzie przywyknąć do nowego środowiska i nowych niebezpieczeństw, jakie czekają w nowym życiu na powierzchni. To jednak sprawia, że gra będzie nieobliczalna, nieliniowa i niepowtarzalna dla każdego gracza.
W miarę upływu czasu (jak zapowiadają twórcy), nie wystarczy "sterować" jednym zwierzątkiem, gdyż po wyjściu na powierzchnię ziemi zdecydowanie zwiększy się liczebność przeciwników oraz ich inteligencja. Wtedy też nadejdzie czas na stworzenie stada i wioski, a także kolonizację kolejnych
|
części mapy oraz dbanie o infrastrukturę i wymyślanie nowych budynków. Wtem z bardzo zaawansowanej symulacji, gra przerodzi się w strategię - RTS-a, aczkolwiek aspekty symulacyjne wcale nie zostaną zatracone! Jakby tego było mało, Spore zaoferuje nam spore możliwości ekonomiczne, bo gdy nasza wiocha zacznie się rozrastać i powoli stawać się metropolią, zmuszeni będziemy odpowiednio nią zarządzać i rozwijać, a wszystko po to, żeby zawładnąć całą planetą!
Myślicie, że po scenariuszu, który przedstawiłem powyżej, gra zostanie zakończona? Wcale nie! Wszak do zawładnięcia mamy także inne planety! Najzwyczajniej w świecie na podstawie nowej technologii konstruktorzy z naszej metropolii wybudują statek kosmiczny, a wraz z tym otworzą się nowe etapy w historii! Dopóki nasze niesamowicie inteligentne stworzenia nie opanują całego kosmosu i będą największą rasą we wszechświecie, przygoda ze Spore nadal będzie trwać, a pamiętacie, czymże grę zaczniemy? Mikroskopijnym zarodnikiem na dnie oceanu - to się w głowie nie mieści!
Inne nowości
Na początku tego tekstu wspomniałem, że innowacyjne będzie także podejście do kwestii gry w Internecie. Tak więc zapomnijcie o jako-takiej normalnej rozgrywce przez sieć, bo Will Wright podszedł do zagadnienia multiplayerowego w sposób tak dziwny, niekonwencjonalny i niespotykany. Otóż, gdy komputer gracza jest podłączony do Internetu, kod genetyczny naszych stworzonek przesłany zostanie do pewnego rodzaju bazy danych, a stamtąd bezpośrednio do innych graczy, którzy rzecz jasna także są w sieci. W ten jakże prosty sposób we wszechświecie, w którym dane będzie nam grać, wystąpią nieskończone wręcz rodzaje przeróżnych gatunków i ras, a mnogość i wspomniana wcześniej różnorodność świata gry wzrośnie do niewyobrażalnych i nieosiągalnych dotąd rozmiarów! Wydaje mi się, że taki sposób przesyłania naszych danych do Internetu będzie miał zastosowanie w wielu innych produkcjach, niekoniecznie tego typu (nasuwa się pytanie: dlaczego nikt wcześniej na to nie wpadł?).
Innowacyjna, różnorodna, niesamowita, niespotykana...
...niebywała, niepowtarzalna, złożona, rewolucyjna, do tego powstała z kilku różnych gatunków. Te i inne chwalebne określenia pasują jak ulał do gry Spore. Wydaje mi się, że po premierze gry (premiera w 2006r.) określenia nadawane przez graczy i recenzentów wcale się nie zmienią.
Will Wright podjął się zadania arcytrudnego, jednak - jak pokazują zapowiedzi i ogólny obraz gry - nie niewykonalnego. The Sims, Sim City... za niedługo Spore - trzy największe gry Wrighta!
Gatunek: symulator\strategia
Producent: Maxis
Wydawca: Electronic Arts
Data premiery: 2006
|
|
|