|
W dawnych, dobrych czasach, gdy Atari było przedmiotem marzeń wielu domorosłych graczy, a o Pentium II nikt nawet nie śnił, pojawiła się na świecie gra zatytułowana "Decathlon". Pod tym nieznanym nikomu tytułem ukrywała się gra z wielkim potencjałem, która bardzo szybko podbiła serca graczy na całym świecie. Przycinał w nią każdy: stary i młody, obeznany z informatyką bądź kompletny laik, wszyscy niszczyli klawiatury i rujnowali sobie wzrok, byleby tylko zostać choć przez chwilę wirtualnymi mistrzami świata. Niestety tamte czasy bezpowrotnie minęły, a wraz z nimi kultowy Decathlon. Jednak nie do końca. Twórcy gier przypomnieli sobie o popularności Decathlonu i wraz z zeszłorocznymi Igrzyskami Olimpijskimi wylansowali dwie gry, będące na pierwszy rzut oka ulepszonymi kopiami tego pierwszego. Mowa tutaj o "Atenach 2004" oraz "Igrzyskach Olimpijskich 2004". Jak już zapewne zauważyliście dzisiaj przedstawię wam grę numer dwa.
Pacpacpacpacpacpac i medal będzie mój!
Igrzyska olimpijskie 2004 oferują nam cztery tryby gry. Możemy rozegrać turniej ze wszystkimi konkurencjami, zawody w jednej dyscyplinie sportowej, podwyższyć nasze umiejętności w trybie treningowym bądź zagrać z żywymi przeciwnikami (max. 8 przy jednym komputerze, niestety nie ma możliwości zagrania przez Internet bądź LAN). Jeśli już mówimy o dyscyplinach, to mamy do wyboru aż... pięć (biegi, skoki przez płotki, pływanie, skok w wzwyż i strzelanie)! Zbyt imponująca liczba to nie jest, zwłaszcza że u konkurencji mamy ich do wyboru o wiele więcej. Oczywiście dyscypliny są podzielone na podgrupy (bieg na 50m, na 100m, pływanie stylem motylkowym, stylem dowolnym itp.), ale niektóre z nich są do siebie wyjątkowo podobne (w pływaniu i bieganiu robi się dokładnie to samo). Widać, że twórcom gry brakło pomysłów na dyscypliny, a przecież skok w dal, rzut młotem, pchnięcie kulą i wiele innych dyscyplin można przełożyć na komputerowy ekran z naprawdę dobrym skutkiem (znowu odsyłam do Decathlonu). Szkoda że się nie udało.
Jednak nie ma co płakać, ponieważ po jakimś kwadransie przestaje to aż tak bardzo przeszkadzać, gdyż mimo małej ilości dyscyplin, każda z nich daje nam dużo radości. W pewnym momencie czułem się, jakbym grał w starego, dobrego Decathlona. Tak, grywalność to bezapelacyjny atut tej gry. Co do poziomu trudności, to najwięcej przekleństw wypowiedziałem przy próbie skoku wzwyż. W końcu to (w miarę) opanowałem, lecz nadal zdarzają mi się głupie wpadki. Inne dyscypliny przyswoiłem sobie bez trudu. Wystarczy tylko trochę cierpliwości, sporo refleksu i każdy może zostać mistrzem.
Ruchome, interaktywne witraże...
...czyli o grafice słów kilka. Niestety tutaj mam praktycznie same złe wiadomości. Przede wszystkim, mimo najwyższych ustawień, otoczenie jest niezwykle brzydkie. Rozmazane, tekstury, przebłyski pikselozy i inne kwiatki, które powinny zostać wyrwane. Podobały mi się natomiast rozmycia przy przechodzeniu z jednego filmiku do drugiego. Niby nic, a wygląda ciekawie. Warto byłoby wspomnieć kilkoma słowy o wyglądzie wody, jednak i na moim komputerze, i na komputerach moich znajomych (mają inne konfigurację niż ja) zamiast wody było widać niebieskie kreski i czarne tło. Nikomu nie udało się tego diabełka wykurzyć. Może to i lepiej?
Przejdźmy zatem do wyglądu postaci. W grze dostępny jest tylko jeden model mężczyzny i tylko jeden model kobiety. Nie wiem jak u was, ale u mnie widok zawodników, którzy różnią się jedynie kolorem stroju bądź odcieniem skóry wywołuje pusty śmiech. Żeby tylko wygląd był taki sam! Otóż przed każdą konkurencją zawodnik wykonuje kilka ćwiczeń rozciągających, które są takie same dla każdego, a widok kilkunastu mężczyzn robiących dokładnie takie same ruchy w tym samym czasie już nie jest śmieszny, tylko żenujący. Poza tym strój postaci wygląda jakby był na nich namalowany, a włosy przypominają coś na kształt hełmu, co nie wygląda zbyt realistycznie. Ech, żeby chociaż wyglądało to przejrzyście.
Widownia natomiast to płaskie, złączone ze sobą obrazki "wycięte z kartonu jak reklama makaronu". Tak samo z flagami. Są one nieruchome, ale udają dynamiczne kołysanie się na wietrze, co wygląda strasznie. I znów pusty śmiech na usta się ciśnie.
Kończąc już tę paradę narzekania dodam tylko, że postacie wyglądają na zbudowane z tego samego materiału co reszta świata, czyli jakiejś dziwnej odmiany plastiku, przez co ma się wrażenie, że całe te mistrzostwa rozgrywane są w gigantycznym domu dla lalek, co nie wzbudza w odbiorcy miłych uczuć. Chyba że jest on dziewczynką w wieku 8 lat, w co mimo wszystko bardzo wątpię.
Teraz czas opisać interfejs. Ten nie wzbudził we mnie żadnych emocji, ani pozytywnych, ani negatywnych. Bardzo czytelny i porządnie zrobiony, tak samo jak tabelki dotyczące naszych wyników. Wszystko jest na swoim miejscu i nie zamierza się stamtąd ruszać. W ogóle cała gra jest zrobiona bardzo schludnie i daje nam pozytywne pierwsze wrażenie. Widać, że tutaj autorzy się postarali. Szkoda, że jedynie tu.
Dźwięku, dźwięku.
O ścieżce audio w zasadzie nie mam za dużo do powiedzenia. Muzyka w menu nie przeszkadza, takie tam pobrzękiwanie, które po jakimś czasie gdzieś znika i się o nim nie pamięta. Odgłosy słyszane w czasie zawodów brzmią dość dobrze. Nie przeszkadzają w koncentracji, a umilają grę i w końcu o to chodzi. Co do lektora, to nie jest bardzo zły, choć pozostawia wiele do życzenia. Najbardziej przeszkadza mi w nim to, iż jego głos nie wyraża żadnych emocji. Takie bezpłciowe gadanie, wyjątkowo nieciekawe.
Wady i zalety
Opisałem wam już grafikę i dźwięk, teraz pora wymienić kilka wad i zalet najbardziej rzucających się podczas gry. Wyjątkowo doskwierała mi myśl, że twórcy skupieni na tworzeniu coraz to nowych wariacji
|
na temat pływania zapomnieli o innych dyscyplinach. Dzięki temu mamy 6 różnych opcji pływania, które nie różnią się od siebie niczym, poza długościami trasy bądź stylem pływania (który i tak nic nie zmienia), a na opakowaniu pręży się dumnie napis "11 różnych dyscyplin sportowych". Phi, różnych! Też mi różnica.
Kolejną wadą jest sposób przedstawienia wyróżnień. Po zdobyciu medalu pokazuje się nam tło z medalem i naszym nazwiskiem, co jest bardzo miłe i klimatyczne, ale po wygraniu całego turnieju jesteśmy od razu odsyłani do menu głównego. Czy nie można by zrobić krótkiego filmiku lub chociażby tła, tak jak przy medalach? Widać nie można...
Za wadę można też uznać prawdziwą manię rozciągania się naszych sportowców. Kiedy na przykład przed biegiem wykonają ćwiczenia, a ja zrobię falstart, widzimy znów całą sekwencję ćwiczeń, która nie jest na tyle piękna, by ją ciągle oglądać, a przewinąć się jej nie da.
Teraz ostatnia wada. Przed każdym startem wyświetlany jest system sterowania, który po jakimś czasie zaczyna przeszkadzać (a przewinąć się go, jak większości informacji, nie da). Dużo wygodniej by było, gdyby programiści umieścili w opcjach sterowanie, by można było sobie do niego zajrzeć, kiedy ma się na to ochotę. Widać na to nie wpadli.
No dobra, wyrzuciłem z siebie złość i wymieniłem wszystkie wady. Teraz pomówimy o zaletach, które są naprawdę ogromne. Zacznijmy od tego, iż dyscypliny kobiet i mężczyzn nieznacznie się od siebie różnią, tak jak na prawdziwych igrzyskach. Niestety przez to w multiplayerze można grać albo mężczyznami, albo kobietami. No, cóż coś za coś. A propos multiplayera - to on tutaj jest daniem głównym. Cały tryb dla jednego gracza można potraktować jak wielki tutorial, a gra z przyjaciółmi daje naprawdę bardzo dużo rozrywki. Ech, takie siedzenie, popijanie, gadanie, granie, to jest to!
Nawet jeśli nie masz przyjaciół (współczuję ;-)), to i tak ta gra szybko cię nie znudzi. Tryb jednoosobowy jest na tyle wciągający, że natychmiast zapomnisz, iż grasz sam. W tę grę po prostu chce się grać i trudno się od niej oderwać (sam kilka razy włączałem ją "na chwilę" i siedziałem kilka godzin).
I na koniec zaleta, która rzadko występuje w grach: ta gra rozwija nasze ciało! Tak, dzięki niej nasze ręce będą silniejsze, a refleks większy. Może to i błaha zaleta, ale zawsze coś.
I wery dobrze spik at England
Recenzja zbliża nam się wielkimi krokami do końca, toteż nadmienię jeszcze o polonizacji tej gry, a stoi ona na średnim poziomie. Jedno jest pewne; to nie prof. Miodek polonizował tę grę. W pewnych momentach tłumaczenie jest tak niezręczne, iż wydaje się, że ktoś poszedł na łatwiznę i potraktował tekst gry jakimś translatorem. Żeby nie być gołosłownym, podam przykład; przy przyciskach odpowiedzialnych za przejście do następnego ekranu zamiast klasycznych "dalej" i "wstecz" dano "w przód" i "w tył", co nie brzmi zbyt dobrze, prawda? Zdziwiło mnie też nazwanie trybu gry multiplayer "gorącym krzesłem" (czyżby nawiązanie do pewnego reality show?). [Zapewne od angielskiego "hot seat" - ten zwrot obecny był też np. w serii Heroes Of Might & Magic - dop. Scooter Fox] Dziwne. Nie ustrzeżono się także od kilku błędów merytorycznych ("tą" zamiast "tę", i "ringi" zamiast "punkty" [ale to tylko w strzelaniu]), literówek (np. opóścic) i błędów wynikających z nieuwagi (łaDowanie). Mimo tych kwiatków, polonizacja nie przeszkadza w grze, chociaż nic by się nie stało, gdyby jej nie było.
Gra została wydana w małym pudełku DVD, a instrukcja to mała karteczka wydrukowana na zwykłym papierze, zawierająca informacje o instalacji, spis dyscyplin, opis menu głównego i sterowania - nie jest najlepiej, gdyż instrukcji na płycie ani nigdzie indziej nie ma.
Końcówka
Czas na podsumowanie. Igrzysk sportowych nie można traktować jako symulacji z wyżej wymienionych powodów, ale jako przyjemny, odstresowujący przerywnik między poważniejszymi produkcjami. Za kupnem przemawia cena (19.90 zł, przy czym cena Aten 2004 waha się w granicach 100 zł) i to, że gra jest rdzennie pecetowa. Jeśli nie masz dużo kasy, a chcesz się zabawić z kumplami bądź samemu, to kupuj w ciemno! Ja dalej, mimo czasu spędzonego z tą grą, w nią przycinam i mi się nie nudzi. Jeśli jesteś starym fanem Decathlonu, to kupuj tym bardziej. W końcu warto sobie odświeżyć pamięć.
|
|
|
grywalność
cena
multiplayer
miły przerywnik/odstresowywacz
muzyka nie jest zła
nie nudzi się
|
tylko 5 dyscyplin
grafika!
brak wyróżnienia przy wygranym turnieju
za dużo trybów pływania
mała finezja twórców
błędy w polonizacji
"bezpłciowy" głos lektora
|
Gatunek:sportowa
Dystrybutor: Oni media
Rok wydania: 2004
Cena: 19.90 zł
|
Procesor: 800 MHz,
Pamięć RAM: 128 MB RAM
Karta graficzna: 32 MB RAM
System: Windows 98/ME/2000/XP
|
|