« poprzednia | spis treści | następna »  
Driver [PSX]
Pred

Driver... Gra rywalizująca z serią GTA o miano najlepszej gry gangsterskiej. I jeżeli pod uwagę brać pierwsze dwie gry na PSX z każdej serii, to według mnie Driver już na starcie zostawia GTA w tyle. Szkoda tylko, że Reflections tak szkaszaniło Driv3ra... Ale do rzeczy. Nie za to płacą mi te parę tysięcy miesięcznie bym się obijał :) .

Super Fly Drive (1)

Pierwsza rzecz, jaka rzuca się w oczy po odpaleniu Drivera to fakt, że nie ma tu wychodzenia z wozu. Wszystkie misje odbywają się na czterech kółkach, jednak nie jest to według mnie wada. Same pościgi mogą doprowadzić do dostania wypieków na twarzy, bynajmniej nie ze złości :) . Co ciekawe nie ma tu żadnych naklejek, przyciemnianych szyb, neonów pod wozami czy kręcących się felg. Wszystko jest stylizowane na filmy gangsterksie z lat siedemdziesiątych - a kto z samochodowych maniaków nie chciałby przejechać się taką bestią jak na przykład Dodge Challenger czy Ford Mustang?

The Bank Job (1)

W grze kierujemy poczynaniami Tannera - byłego rajdowca, obecnie tajniaka, którego zadaniem jest wejście w szeregi mafii i wykrycie, co nowego planuje rodzina. A jest co robić - a to trzeba podwieźć na robotę, a to odebrać jakąś paczkę czy zabrać chłopaków z napadu na bank. Wszystko to rozgrywa się w czterech miastach: Miami, San Francisco, Los Angeles i Nowym Jorku. Niestety w San Francisco nie ma Golden Bridge, za to w NY jest World Trade Center (No co? Toż to gra z 1999! :)), a w L.A. mamy Beverly Hills, więc jest co zwiedzać. Jednak rzadko jest na to czas, bo albo misje są na czas, albo gonią nas mundurowi (co prawda głąby, skoro ja ich demoluje :)) albo jedno i drugie.  gra to tylko reklama dla tych wszystkich czarnoskórych raperów, można się z tym zgodzić. W takim razie, ja chcę więcej takich reklam! DJFFNY jest bardziej nieliniowy od swojej poprzedniczki. Teraz każda decyzja ma wpływ na dalszą rozgrywkę. Zostaniemy postawieni przed wyborem naszej laski, i tylko od niej zależy, czy będziemy na tyle wierni, aby ją chronić. Jest ciekawie. Możemy również wybierać, gdzie najpierw zmierzymy się z przeciwnikiem, kolejność jest dowolna. 

Gra daje wiele frajdy dzięki trochę nierealnemu systemowi jazdy (Taaaaaaaakie poślizgi) i naprawdę fajnym misjom. Fajnie można się pobawić choćby w misji "The Chase" gdzie ulice są tak mokre, że można by kaczki puszczać, samochód lata jak oszalały, a na dodatek musimy gonić całkiem szybkiego klienta. Ale moim osobistym typem numer jeden jest zdecydowanie "Taxi" - mamy minutę na przestraszenie klienta siedzącego z nami w taksówce. Fajnie było pokręcić parę bączków, rozpędzić się do prawie dwustu kilometrów i przyrżnąć w ścianę :). Takie akcje to w Driverze norma.

The Set Up (1)

No cóż... Gra do nowych nie należy. Sześć lat na karku czyni swoje, ale jednak jeszcze nie odrzuca od telewizora na maksymalną długość kabla od joya. Niektóre teksturki co prawda piękne nie są (na przykład drzewa czy budynki), ale wozy trzymają się nieźle, a można też zauważyć parę miłych rzeczy. Przy zbyt ostrych skrętach z naszego wozu odpadają kołpaki, na mokrej ulicy odbija się światło, neutralne pojazdy przy skrętach wrzucają migacze itd. Możemy też pokosić płotki, parkometry (Yeah! :)) itd. Muzyki w grze niestety nie ma, a szkoda. Chciałoby się posłuchać muzyki z epoki - takie "Proud Mary" przy skakaniu po pagórkach San Fancisco byłoby naprawdę fajne. Natomiast w grze dźwięk jest miodzio. Palenie opon, dźwięki przy poślizgach, wycie policyjnych syren - wszystko to jest zrobione cudownie. Nic tylko grać!

Luther Heap O'Junk (1)

Jednak i w Driverze jest parę minusów. Wiek tej grze troszkę zaszkodził, jednak to bolączka wielu gier z konsol [?! –Elpie]. Jak już wspomniałem słabo wykonane są drzewa i czasami budynki. Zniszczenia wozu najpiękniej też nie wyglądają - czarny dym z silnika i mocno pognieciony przód. Na szczęście nie kole to zbytnio w oczy. Czasem zdarzają się też naprawdę trudne misje (choćby "A Shipment Coming In"), do których potrzeba podchodzić po parę razy by opracować najlepszą trasę przejazdu. A i to może wziąć w łeb, bo zawsze jest parę wariantów rozstawienia glin. Jest to czasem frustrujące, bo mamy może z dwieście metrów do punktu kończącego misję, dość dużo zniszczeń, a tu wypada nam radiowóz. A tu nie możemy do końca misji dowieźć glin, do końca misji jakieś dwadzieścia sekund. Wtedy zostaje tylko wczytanie. Na szczęście w grze jest dużo rozgałęzień, więc te wredne misje możemy omijać. Wkurza też brak save'ów między misjami - znaczy save'y są, ale czasem by dotrzeć do takiego trzeba przejść dwie misje pod rząd. Że nie wspomnę o końcówce gry, gdzie mamy cztery misję pod rząd, przy czym czwarta jest tą ostatnią (A o czym jest - sprawdźcie sami. Nieźle się zdziwicie. (2)). Daje to jakieś dwie godziny bez save'a. A niech wam prąd wyłączą albo będziecie musieli wyłączyć konsolę... Szlag może trafić.

The President's Run (1)

Jednak mimo wad gra jest naprawdę warta zakupu. Po prostu dla mnie lepszej gry gangsterskiej na pleja nie ma. Te gnanie dwupasmówką po Miami, te przelatywanie nad innymi samochodami na wzgórzach San Francisco, te pościgi po Beverly Hills w Los Angels, ta przejażdżka po Big Apple w Nowym Jorku. Zagrajcie lub nie. Ja polecam. Brrrum!

(1) - Wszystkie podtytuły to tytuły misji z Drivera
(2) - Dobra, jednak coś zdradzę na temat ostatniej misji. Ale tylko ciut. Patrzcie na ostatni podtytuł recenzji. I co, nadal się nie domyśliliście? No to zagrajcie w Drivera. Na kompie, jak nie macie PSXa :).


klimat!
frajda!
ciekawe misje
dźwięki i niektóre graficzne bajery
brak muzyki
troszkę padająca grafika
czasami wkurzające misje
brak save'ów co misję
Producent: Reflections/GT Interacitve
Rok Produkcji: 1999
Platforma: PSX
Gatunek: Samochodowa/Gangsterska
Język: Angielski
Ilość CD: 1
Miejsce na karcie pamięci: 1 blok

« poprzednia | spis treści | następna »