« poprzednia | spis treści | następna »  
Dragon Ball GT: Final Bout [PSX]
Plugawy

Spójrzcie na te piksele, czyż nie są piękne :)- Wybierzcie nieszczęśnika spośród was, któremu przyjdzie ze mną walczyć! - rzekł Vegeta, poprawiając swój kraśny uniform.
- Będzie łatwo, w mordę Shenlonga, w końcu sporo nas jest, a jeszcze ilu do odblokowania! - ucieszyła się Bulma.
- Ja pierwszy, koledzy! - zawołał Goku i wystąpił z szeregu.
Goku stanął przed Vegetą i walka miała się za chwilę rozpocząć. Minęło 10 sekund i nic się nie działo. Kolejne 10 sekund i wciąż nic.
- Cholera, niech ktoś krzyknie Fight! i Round One, przecież bez tego walka się nigdy nie zacznie, osły! - zniecierpliwił się Vegeta.
- Round One! Fight! - krzyknął kreatywny Trunks.
- Ała, ała! - przeraźliwie wrzasnął Goku.
- Hej! Co się dzieje, przecież nawet cię nie dotknął! - powiedziała Bulma.
- Ojoj! Moje plecy! - wzorem Goku, Vegeta również się poruszył i zawył z bólu.
- Jak to co?! Nie widzisz, jak się łamią na nim teksturki? - zauważył trafnie Trunks - A jakie ma ładne żółte spodenki, chyba najlepsi designerzy trzy dni i trzy noce nad nimi siedzieli.
- Nie śmiej się, bo nie masz lepszych i jak chodzisz, to tak samo się łamiesz - walnął Gohan.
- Bla, bla, bla - mruknął Trunk.
- Nie poddam się i przezwyciężę ból, będę walczył dalej! - krzyknął Goku.
Vegeta korzystając z zamieszania, chciał szybko podbiec do Goku, lecz tylko wolno ruszył się do przodu.
- Hahaha! A to dobre, spójrzcie na tego sprintera! - zaśmiał się Trunks.
- Przyznać się, kto wylał "Kropelkę" na arenę - wrzasnął Vegeta - Przecież w tych warunkach nie da się walczyć!
- Trunks! Ile razy ci mówiłam, żebyś nie sklejał swojego miecza na arenach walk! - powiedziała Bulma i nie czekając na jego reakcję strzeliła go "z liścia" w twarz.
- Ałaa! Kobieta mnie bije! - zawył zataczając się w tył.
- Spokój! To nie jego wina. Któryś z twórców tej gry spaprał po prostu sprawę animacji! - rzekł Goku ślamazarnie ruszając przed siebie.
- Walić animkę, sprawdzimy czy mam wszystkie specjale znane z serialu - rzekł na to Vegeta.
- Wątpię czy masz wszystkie, ja też jestem okrojony - wtrącił Freezer, który nagle pojawił się znikąd.
- Freezer! - krzyknęła Bulma.
- Kopytko! - krzyknął Gohan.
- W serialu miałem dwie przemiany i masę specjali, a tu? Żadnej przemiany i dwa super ciosy. W dodatku nie wiem jak je wykonać, bo sterowanie jest beznadziejne! - żalił się Freezer.
- Wiecie co, pie****ę taką bijatykę! - rzekł Vegeta - Chodźmy się lepiej napić.
- Idziemy! - krzyknął pełen wigoru Goku.
- Kochanie, miałeś z tym skończyć! - zdenerwowała się Bulma.
- Zważaj na swe słowa, kobieto - z błyskiem w oku warknął Goku.
- A może spróbujemy w innym trybie gry, ponoć dobre są, co? - wtrącił Gohan.
- Co z tego, że dobre, przecież i tak to wszystko będzie identycznie wyglądało - pouczył go Trunks.
I poszli się napić, a ty, czytelniku, zrób tak samo, bo lepiej strzelić browar z kumplami, niż wydać kasę na tę beznadziejną grę.

« poprzednia | spis treści | następna »