|
|
|
| | Jak
PiroMan dostał w swoje łapki GTA San Andreas :) | | |
Informuje, że tym tekstem nie namawiam nikogo do kupowania, stosowania i korzystania z piractwa gdyż jest to nielegalne. Przez takie poczynanie firmy produkujące gry (w tym przypadku R*) nie stać na wydanie kolejnych tytułów. Nie zmienia to jednak faktu, że zrobili oni rzecz idiotyczną przez którą większość ludzi właśnie skorzysta z usług piratów. Nie namawiam też do jeżdżenia transportem miejskim „na gapę” gdyż podobnie jak z grami przez takie zachowanie ceny będą ciągle wzrastać. Nie należy też żartować ani drażnić się z kontrolerami biletów ZTM gdyż jest to ich praca i traktują ją bardzo serio.
„End of this shit, lets go”
Niedziela 12 czerwca 2005 godz: 07:00
Wstałem z łóżka wcześnie świadomy tej okropnej myśli, że już wielu ludzi nie tylko w Polsce, ale też na świecie gra w San Andreas PC...
Czemu więc i ja nie mam grać?
Niestety przypomniałem sobie, że w sklepach jest tylko wersja kolekcjonerska i do tego za 250zł!
Mam czekać cały miesiąc aż pojawi się tańsza wersja? Niema mowy!
Zostaje tylko zwrócić się do piratów...
W końcu mieszkam w Warszawie gdzie jest stadion dziesięciolecia- największe skupisko piratów w Europie. Tylu to ich nie było nawet w „Piratach z Karaibów”
Jednak jak pomyśle o tym jak mój kumpel kupił sobie tam gta3 a dostał gta2 i do tego po Rusku, albo o tym jak widziałem tam SA PC gdy tylko pojawiło się na PS2 (okładka była z VC tyle, że usunęli napis i wstawili swój „San Adres” czcionką Arial :) aż odechciewa się wszystkiego. Do tego musiał bym gadać z jakimś ruskiem, czarnuchem czy chinolem który umie tylko powiedzieć „tiaaaaanio, baldzo tianio” albo „doble, doble, kup!”
Nie na stadion nie idę! I tak by mnie w bambuko zrobili...
Pewnie by nie działało lub dali by mi inne gta i musiał bym znowu tyrać do tych debili ...*
I stracił bym ponad dwie dychy**
Więc skąd dostać San Andreas?
Zostaje mi jedno miejsce- Giełda
Jeszcze nie słyszałem by ktoś się skarżył na produkty z tego miejsca. Tam zawsze sprawdzają swoje płyty. Może dlatego, że to młodzi Polacy (tak z 20 lat) którzy są uczciwi i wiedzą jak to jest gdy ktoś zrobi z cię w balona?
Nieważne, jadę na Giełdę!
Biorę pieniądze, klucze, telefon, odtwarzacz i wychodzę. Szybciutko po schodach (bo na windę nie opłaca się czekać [co mi tam, to tylko 7 pięterek]) i szybciutko na przystanek autobusowy. Oczywiście zwiał mi sprzed nosa...
Następny za trzydzieści pięć minut...
Trudno czekam...
Czekam...
Czekam...
Jest!
Jadę po GTA SA!
W połowie drogi kanary wsiadają! A ja... hee... ten... „zapomniałem” kupić bilet :/
Jeden wsiada tylnimi, drugi przednimi drzwiami a ja pośrodku...
Chce wysiadać, ale drzwi już zamknięte! Co robić?! Co robić?!!
Tylni złapał jakiegoś kolesia który też na gapę jeździł więc został tylko ten z przodu...
Myśl piroman, myśl!!!
Podchodzi do mnie! (o fuck!)
Kanar: Bileciki do kontroli proszę
Ja: Eee.. Tam z tyłu babcia trzyma mój bilet (pokazując palcem na jakąś staruchę kilka siedzeń za mną)
Kanar: OK. poczekaj chwile (idzie do emerytki)
No świetnie geniuszu a teraz co?
Zaraz następny przystanek więc może zdążę uciec...
Kanar (do staruchy): bileciki proszę
Starucha: Proszę (dale bilet)
Kanar: A drugi?
Starucha: Jaki drugi?
Kanar: Za wnuczka
Starucha: Mój wnuczek? przecież jest w wojsku...
W tym momencie autobus się zatrzymuje. Wysiadam, ale kanar ma zamiar mnie gonić! Rozglądam się...
O drugi autobus akurat podjechał! Wsiadam i przychylony szybciutko chowam się na końcu. Kanar na szczęście nie zauważył jak wsiadam do drugiego autobusu i szukał mnie gdzieś na przystanku. Gdy tylko drzwi się zamknęły wychyliłem się i pomachałem tylko środkowym palcem do wk*****ego kanara.
Reszta podróży mija normalnie- słucham muzyki i przypominam sobie wszystko to o czym słyszałem z zapowiedzi gry...
W końcu dojeżdżam, wysiadam i przechodzę przez park. Piekielne pyłki! Czemu akurat ja jestem uczulony (Aaapsik!) Już jestem! Przechodzę przez tłum i szukam gości z segregatorami z napisem „gry” Znalazłem pierwszego. Oczywiście do segregatorami przyklejona okładka z San Andreas :) Podchodzę, pytam:
Ja: Ile?
Koleś: 50zł***
Ja: OK. trzymaj (wyjmując pięć dyszek) I jak schodzi nowe gta?
Koleś: Wczoraj to po pięciu minutach cały zapas mi zszedł, teraz jestem ubezpieczony
Pokazał mi plecak w którym miał minimum z 200 płyt z GTA San Andreas!
Przepiękny widok...
Gdy tak wracałem do domu zobaczyłem jeszcze wielu innych sprzedających SA do których ustawiały się nawet dziesięcio osobowe kolejki (!!!)
Tak, widać, że panowie z R* wiedzą jak walczyć z piractwem. Dając nam do wyboru drogie wersje i to w bardzo skromnej ilości (3000) lub karzą czekać nam miesiąc na tańszą, normalną wersje...
Ciekawe ile osób nie pomyśli o piratach...
*- zawsze jak sprzedadzą coś co nie działa to dziwnym trafem następnego dnia ich nima...
**- jedna płyta CD to 20zł, dwie płyty CD to 30zł itd. Nie wiem jak to jest z DVD, ale wole nie próbować
***- Za jakość się płaci ;)
Piro-Man piroman1@op.pl
| |
|
|
|
|