Starcie

 

» Kto z kim...

 

» Dlaczego...

Jeden i drugi film mają tego samego reżysera. Jest nim Guy Ritchie. Jednak to za mało, by móc porównywać filmy. Ten sam reżyser stworzył niemal identyczne filmy, co prawda mamy inną fabułę, ale ilość przekleństw, klimat, szarość Anglii, powszechność strzelb mniejszych i większych sprawiają, że oba filmy są niemal identyczne. Do tego wiele podobnych z zachowania postaci i zadziwiająco niska ilość kobiet sprawia, że warto przyjrzeć im się z bliska.

 

» Obsada

Większość aktorów jest raczej nieznana dla większości widzów, chociaż jest jeden muzyk - Sting. Nie ma więc tutaj jakiegoś ogromnego plusa.

Film jest niemal identyczny pod tym względem co "Porachunki". Tylko, że posiada jednego znanego aktora. Jest nim Brad Pitt i to zapewne sprawia, że film jest bardziej rozpoznawalny i brany za wzór dla "Porachunków", a przecież jest odwrotnie.

» Punkty: 2/5 » Punkty: 3/5

 

» Nagrody

Kilka nagród dla reżyser, jednak powiedzmy sobie mniejszej wagi i zainteresowania.

Nic mi właściwie o nagrodach dla tej produkcji nie wiadomo.

» Punkty: 1/5 » Punkty: 0/5

 

» Pomysł

Nie ma co ukrywać, że to właśnie ta produkcja była pierwsza i to jej należą się brawa za oryginalność. Pomysł opiera się na niezbyt poważnym podejściu do zabijania ludzi. W tym filmie zabicie człowieka nie ma wielkiej wagi, nikt nie płacze po zamordowanym. Jednocześnie jednak film nie wpada w gatunek parodii. Utrzymuje ciągły balans na tej linii. 

"Przekręt" czerpie garściami z "Porachunków". Fabuła inna, ale tu znowu pojawiają się szefowie większych lub mniejszych grup przestępczych, pełni klasy. Wykonują swoje zadania bez pośpiechu tak jakby wiedzieli, że wszystko im się uda. Mimo wszystko motyw z bokserem - Cyganem jest bardzo trafiony, bo widz nie czuje, że to już było. 

» Punkty: 4/5 » Punkty: 2/5

 

» Wykonanie

Film wręcz czaruje. Niezwykły klimat, ale i ukazana szarość Anglii, bowiem wszystko wykonane w szarej tonacji, bez żadnych fajerwerków, bez efektów specjalnych. Grupka 4 przyjaciół, która wpada na pomysł obrabowania tych, którzy przed chwilą obrabowali innych, wypada fantastycznie. Nie przeszkadza duża ilość przekleństw. Film z typu tych gangsterskich, ale rozweselających widza.

Tutaj tak samo. Mamy z kolei głównego bohatera, który organizuje walki bokserskie. Angażuje z przymusu cygańskiego mistrza boksu. Tak samo jak w "Porachunkach" ten sam klimat i poczucie szarych, przygnębiających kolorów. Dużo strzelania i przekleństw, oraz czarnego humoru. Do tego świetny Brad Pitt, który powala swoją cygańską wymową i walką na ringu.

» Punkty: 5/5 » Punkty: 5/5

 

» Element humorystyczny

Tutaj typowym duetem humorystycznym jest para złodziejaszków, mająca wykraść stare strzelby ze starego domu. Ich podejście do pracy, ich metody pracy powalają. A już totalnie rozbija widza scena w samochodzie, gdy obaj kłócą się kto ma iść na ryzykowną rozmowę z szefem. 

W tej produkcji rozweselaczami jest trzech Jamajczyków, których "wpadki" zaczerpnięte są z najśmieszniejszych akcji policyjnych pościgów. A to raz możemy obserwować zdziwienie jednego z nich na widok swojego tłustego, powolnego kolegi. Innym razem myślą, że są zamknięci i zaraz przyjedzie policja i ich aresztują. Okazuje się jednak, że zamiast popychać drzwi należało je pociągnąć. I tutaj ma miejsce przekomiczna scena z samochodem, gdzie obaj wykłócają się kto ma iść do szefa w celu wytłumaczenia się. 

» Punkty: 4/5 » Punkty: 4/5

 

» Razem

16/25

14/25

 

» Co je różni...

Różni je praktycznie cała fabuła. Mimo, iż w obu filmach grają aktorzy odgrywający niemal identyczne role, to jednak pracują oni w różnych warunkach. W "Porachunkach" skupiamy się na tym jak obrabować bandytów i zarazem spłacić dług zaciągnięty przy grze w kartach. W "Przekręcie" nasi bohaterowie mają problem, ponieważ obiecali, że odbędzie się nielegalna walka bokserska, a oni stracili swojego zawodnika i ich poczynania skupiają się na tym jak wyjść z tego bez długu, za który można zapłacić własną głową.

»Autor: Dishman