|
Realizm jest zawsze wyżej stawiany niż coś sztucznego i napompowanego. Może i ten realizm nie jest tak efektowny, ale z całą pewnością wzbudza więcej emocji. Tak jest w "Krucjacie Bourne'a". Nie każdy film połowę swojego budżetu poświęca na efekty specjalne, to się docenia... .
Fabuła filmu nie jest skomplikowana. Nawiązuje do poprzedniej części - "Tożsamości Bourne'a". Janson Bourne i Marie ukrywają się w Indiach. Niestety okazuje się, że zostali namierzeni. Próbują uciekać, ale Maria przypadkowo ginie. Bourne ucieka, ale postanawia się dowiedzieć, dlaczego nadal ktoś czyha na jego życie. Okazuje się, że jest podejrzany o zabicie dwóch agentów. Musi zatem zrobić wszystko aby oczyścić się z zarzutów.
Widz, który przygodę z Bourne'm zaczyna od tego filmu będzie się czuł na samym początku zmieszany. Właściwie nie wiadomo o co chodzi, ktoś ucieka, ktoś ginie. Dlaczego chcą zabić Jasona? Nie wiadomo. Zabawa może się zacząć dopiero po dosyć trudnym początku.
"Krucjata... " to film akcji. Całość poświęcona jest dochodzeniu głównego bohatera do poznania prawdy. Nie jest to łatwe, bo Jason cierpiał na amnezję i nie jest sobie w stanie przypomnieć, czy faktycznie był w Berlinie i zabił tych, których rzekomo miał zabić. Jednak brak tutaj jakiegokolwiek przesiadywania w papierach, żmudnego zbierania dokumentów, nasłuchiwania, czy intensywnego podsłuchiwania. Jason wydaje się być maszyną, która nie potrzebuje czasu na zastanowienie się. Chodzi, działa i zaskakuje nas trafnością, ale przede wszystkim szybkością swoich decyzji. Praktycznie wszystko mu się udaje. Dla niego ucieczka przed obławą policyjną to nie problem, ucieczka przed zamachowcem również. Umie mówić po angielsku, niemiecku i rosyjsku i to w dodatku płynnie. Jednak najbardziej niewiarygodne jest chyba to, że on nie potrzebuje snu. Nie ma w filmie sceny, w której widzielibyśmy Jasona zmęczonego, kładącego się do łóżka aby odpocząć. Wydaje się, że trochę się to kłóci z tym, o czym pisałem wyżej, o realizmie? Nic bardziej mylnego. Geniusz filmu tkwi w tym, iż mimo tych niewiarygodnych dokonań, Jasona traktujemy jak zwyczajnego mężczyznę, no może nie jak szaraczka, ale zdecydowanie daleko mu do Bonda, Hunta ("Mission:Impossible"), lub choćby Pana Smitha ("Mr. & Mrs. Smith"). Efekt taki został osiągnięty prawdopodobnie dlatego, że wszystkie gadżety, samochody, telefony, którymi posługuje się Bourne można kupić na co dzień w sklepach. Grube ryby jeżdżą dobrze znanymi nam Mercedesami, sam Jason wsiada do pierwszej lepszej taksówki, która okazuje się być starą Wołgą, dzwoni z nie najnowszego już (czarno-biały wyświetlacz) Siemensa, itd.
|

|
Film ma jeszcze jedną charakterystyczną cechę. Otóż chodzi o zdjęcia. Czasami trudno się połapać w tym o co chodzi. Ujęcia zmieniają się za szybko, a podążanie za uciekającym bohaterem też wymaga od widza ciągłego skupienia, gdyż obraz skacze, i nie zawsze przechodzi płynnie. Wszystko to za sprawą kręcenia "z ręki", czyli brak jakichkolwiek szyn, po których jedzie kamerzysta. Wszystko to sprawia, że czujemy większy realizm, niemal jakbyśmy biegli za Bourne'm. Jeżeli do tego dołożymy jeszcze fakt, że reżyser jak ognia unikał efektów specjalnych, czy komputerowych, to możemy naprawdę bić brawa. Wszelkie niebezpieczne ujęcia kręcone były na żywo. Wybuchy jeżeli są to skromne, bo nie podrasowane na komputerach. Nie wiem jak Wy, ale ja biję brawo, bo sam pomysł, już nie mówię o wykonaniu, jest wyśmienity.
Nie byłoby jednak czego oklaskiwać, gdyby nie Matt Damon, odtwórca głównego bohatera. Właściwie to jest on tu jedyny, skupia na sobie całą uwagę widza. Dla mnie najlepsze filmy Damona to "Hazardziści" i "Ocean's 11". Jednak w pierwszym filmie sam aktor wydaje się wspiąć na wyżyny umiejętności. Tutaj ma trochę inne zadanie, ale i nie ma wsparcia w postaci Edwarda Nortona.
Wyśmienity film akcji. Mocny punkt swojego gatunku. Jednak osoby, które nie przepadają za takimi filmami niech sobie nawet nim głowy nie zawracają. Filmy, które idealnie wbijają się w gatunek mają to do siebie, że nie znajdziemy w nich absolutnie nic więcej, czym mogliby się zadowolić Ci, którzy np. z filmem akcji nie sympatyzują.
»Ocena:
8/10
»Autor:
|