Ponad przeznaczeniem 2 - część 3
Ciemny i opuszczony las, co ja tu robię, dałem się namówi zjawie sprzed lat. To czego nauczyło mnie życie to to aby nie ufać nikomu, a więc dlaczego? Dobre pytanie, ona ciągle patrzy na mnie, ja nie znam odpowiedzi, mamy komuś pomóc - pomóc, ciekawe tylko komu lub czemu? Za chwilę pewnie się dowiem.
- Jesteśmy na miejscu - zwracając się w moją stronę odparła Jasmina
Spojrzałem przed siebie i zobaczyłem chatę - stary, opuszczony dom wyglądający jak domek mojej babci na wsi. Oj zebrało mi się na wspomnienia, pora wejść do środka. Jasmina już była w środku, obok niej leżał starszy mężczyzna, widziałem w jego oczach śmierć, a jednak podszedłem aby się przywitać.
- To mój ojciec, on umiera - powiedziała zmartwiona dziewczyna
- Ona powiedziała, że jeśli jej nie pomożemy, on zginie - dodała
- Ale kto tak powiedział? - zapytałem
- Zjawa, mamy jej pomóc przejść na drugą stronę - odpowiedziała nieufnie
Nic, było już za późno aby wyruszyć dzisiaj w miejsce, o którym opowiedziała mi w międzyczasie Jasmina, wyjąłem tylko notatnik i zapisałem:
"Stacja benzynowa zniknęła, zamiast niej jest tylko dziura dostępna na załączonych zdjęciach i ta dziewczyna, co jeśli to kolejny sen, ona patrzy na mnie w ten sposób - nie mogę jej odmówić. Kolejną podejrzaną sprawą jest dziewczyna, o której mówiła Jasmina - kim ona może być? Tyle pytań i brak odpowiedzi, czyli kolejny stracony dzień.".
Jak tylko wstaliśmy wyruszyliśmy w głab lasu, pomimo tego że jest jasno czuję się niepewnie, obserwowany przez kogoś, może to tylko moje odczucie, ale Jas coś przede mną ukrywa, pora zapytać ją prosto w oczy:
- Czy jest coś o czym nie wiem, mów? - ostro, ale tak czasem trzeba
- Proszę, uwierz mi, jak dojdziemy sam się dowiesz - odpowiedziała roztrzęsionym głosem, ale nie było widać strachu w jej oczach
"Nagle coś wyskoczyło z krzaków i złapało Jasminę, a mnie raniło w ramię, chciałem wyjąć aparat aby zrobić zdjęcie bestii, ale się nie udało, dlatego że to coś uderzyło mnie z bardzo mocną siłą. Niestety nie mogę tego opisać, dlatego że nagle wokół zrobiło się strasznie ciemno. Jedyne co dalej pamiętam to tego człowieka, który zaniósł mnie do swojego domu i opatrzył mi rany." Słowa z mojego notatnika najlepiej oddają to co wydarzyło się po tym jak prawie dowiedziałem się więcej.