Post Mortem


Twórcy jednej z najlepszych, przygodówek na świecie (jak nie najlepszej) - mowa oczywiście o Syberii, postanowili stworzyć kolejną grę przygodową w klimacie dobrego kryminału tu dzież mrocznego thrillera. Syberia, jaka była każdy, kto chodź trochę lubi przygodówki wie. Charakteryzowała się dużą pomysłowością, niebanalną fabułą i oczywiście niezwykle piękną oprawą graficzną jak i oprawą muzyczną. Postaram się wam teraz choć troszkę przybliżyć kolejne dziecko firmy Microids. Post Mortem w wolnym tłumaczeniu "Po śmierci" opowiada o losach detektywa, który dostaje zlecenie od pięknej nieznajomej kobiety. Gus Macpherson jest byłym nowojorskim detektywem "z przeszłością", po paru nieudanych sprawach postanawia wyemigrować do Francji, trudniąc się tam malarstwem.

Pewnego jesiennego wieczoru.
Mamy lata '60 ubiegłego wieku, zapada wieczór, do mieszkania byłego detektywa puka pewna kobieta odziana w czarny płaszcz, kobieta bardzo piękna i zarazem tajemnicza. Owa dama nazywa się Sophia Blake i tak jak nasz bohater jest amerykankom, przybyła do Paryża, ponieważ jej siostra i szwagier zostali w brutalny sposób zamordowani w ich pokoju hotelowym.

A miało być tak pięknie.
Gus początkowo miewa pewne wątpliwości, co do objęcia tej sprawy postanawia, więc wyciągnąć jeszcze więcej informacji od pani Blake. Sophia opowiada mu o wizycie jej siostry w Paryżu. Dziecięcym marzeniem siostry Sophi była podróż po Europie, lecz nigdy jej się to nie udawało. Dopiero, gdy wyszła za mąż razem z mężem postanowili wyruszyć do Francji. Podróżowali bez żadnych drogocennych rzeczy - no może poza pewną rodzinną pamiątką, więc można wykluczyć motyw kradzieży. Pewnego wieczoru zamknięci, jak co dzień w swoim hotelowym pokoju zostali zamordowani, a ich głowy zostały odcięte i włożone im w ręce (oni chyba naprawdę stracili głowy dla tego Paryża:)).

Wyruszamy na łowy
Mimo początkowych oporów Gus zgadza się i postanawia przyjąć sprawę. Otoczenie i lokacje przyjdzie nam obserwować z perspektywy pierwszej osoby, a poruszać będziemy się za pomocą znanego systemu point & cilck. Interfejs jest bardzo prosty i intuicyjny, menu przedmiotów wywoływane jest za pomocą prawego przycisku myszki, a używanie danego przedmiotu na lewym przycisku. Grafika w grze jest bardzo ładna, przeważają zwłaszcza ciemne kolory, wszystko jest ponure, a szczególne uczucia wzbudza wizyta w apartamencie, w którym doszło do tragedii. Wszystkie lokacje są wykonane w grafice 2D, a i bitmapy ludzi siedzących nieruchomo w tym samych pozach wyglądają żałośnie, na szczęście postaci, z którymi możemy porozmawiać są wykonane w szczegółowej grafice 3D i animowane są w sposób naturalny.

Droga z paroma różnymi zakrętami
Gra ma kolejny niepodważalny atut, mianowicie nie prowadzi nas po sznurku jak to ma miejsce w większości tego typu gier, tu wszystko da się rozwiązać na parę różnych sposobów. Zależy to przede wszystkim od tego jak prowadzimy konwersację z poszczególnymi świadkami. Dlatego musimy ciągle uważać by nie powiedzieć czegoś niestosownego, co by mogło obrazić rozmówcę, bo wtedy droga do prawdy może stać się o wiele trudniejsza.

Klimat & sonud
Przecierając kolejne szlaki w odkryciu prawdy nie da się nie zauważyć genialnej oprawy muzycznej, która nadaje klimat całej grze. Muzyka jest po prostu idealnie wpasowana z nutką tajemniczości i zło-wrogości w poszczególnych lokacjach. Wchodząc do hotelowego pokoju na wylot czuć smak i zapach krwi, a w głowie pokazują się obrazy morderstwa i snują się domysły jak to się stało, i kto popełnił ten makabryczny czyn. W grze nie czuje się strachu tam czuje się niepewność, niepewność, która jest o wiele gorsza od strachu.

Zapałka, trochę siarki, scyzoryk i mamy bombę
Główną osią i podporą gry są rozmowy i przesłuchiwania światków, oraz oczywiście zagadki. Dużą ilość czasu spędzimy na rozmowie i przysłuchiwaniu się zeznań różnych światków, którzy nie zawsze chcą nam wyjaśnić wszystkie sekrety, czasami trzeba sięgnąć nawet po łapówkę, ale w dzisiejszych czasach to normalne zjawisko. Dialogi są bardzo pomocne i niezbędne do prowadzenia owocnego śledztwa, tylko szkoda, że się w paru miejscach powtarzają i niemożność ich ominięcia jest bardzo irytująca, gdy np. czwarty raz słuchamy tego samego dialogu, który trwa minutę. Poziom zagadek w grze jest .bardzo trudny, poszczególne zagadki wymagają dobrego przeanalizowania rozmów ze światkami, które mamy zapisane w osobistym notatniku. Niedoświadczonych graczy zagadki mogą irytować, lecz nic nie daję większej satysfakcji, niż np. otworzenie drzwi wytrychem lub też namalowaniu porteru pamięciowego domniemanego zabójcy. W piwnicach posiadłości doktora Kaufnera czeka na nas swego rodzaju labirynt, w którym będziemy musieli ciągnąć odpowiednie dźwignie i przechodzić do odpowiednich pomieszczeń. Wszystko to jest bardzo przemyślane i powiązane z sobą.

Polisz bojfrend
Gra została całkowicie spolonizowana, czyli wszystkie dialogi są mówione w języku polskim, to samo tyczy się notatek, które są pisane czcionką maszynową co może nie jest najlepszym wyjściem w tym wypadku, ale nie ma co narzekać. Każda napotkana postać tak jak i sam Gus mówią innymi głosami, które są adekwatne do odpowiedniej postaci, dajmy na to gruby policjant mówi niskim głosem, a nie wysokim jak by był wykastrowany. Berenice przyjaciółka Gusa jak na młodą elegancką i piękną kobiet przystało mówi bardzo seksownym i kobiecym głosem, nic tylko słuchać panowie, słuchać:).

To już jest koniec
Gra jako całość prezentuje się bardzo efektownie, ma wspaniałą grafikę, nastrojową muzykę i ciekawe zagadki, a to wszystko za 19 90 zł. Gra znalazła się także w marcowym wydaniu CD Action.

Grafika: 8/10
Muzyka: 8/10
Grywalność: 7/10
Zagadki: 8/10
Polonizacja: 9/10
Ocena ogólna: 8/10

+ porządna oprawa audio-video, nieliniowa fabuła, całkowicie spolszczona, trudne zagadki

- trudne zagadki, słabo wyglądające nieruchome bitmapy, brak możliwości przerwania dialogów

Napisał:
Kisiel