Czytacie horrory? No to wymagam od Was, abyście Howarda znali. Co prawda jest znany szerszej publiczności jako autor Kull i Conana, ale w kilku podejściach dał się poznać jako znakomity pisarz horrorów. "Nie kopcie mi grobu" świadczy tylko o tym, że facet potrafi to robić perfekcyjnie.
Książka ta, to nic innego jak zbiór opowiadań. Howard raczy nas jedenastoma mrocznymi historiami, które choć różniące się od siebie, są spójne i przerażające. Nie jest napisana liniowo, czyli prostacko (jak w przypadku G. N. Smitha.), bo Howard to dobra marka. I raczy nas wieloma technicznymi, jak i fabularnymi sztuczkami.
Opowieści rozgrywają się w różnych czasach, a akcja jest prowadzona różnorako. Zdarza się, że horror schodzi na boczny tor, a autor udowadnia nam, że historia przygodowa też może robić piorunujące wrażenie.
Jest też western ("Bębny w górach zachodzącego słońca", "Człowiek leżący na ziemi"), akcja w Afryce ("Hiena"), czy magicznie klimaty (tytułowe "Nie kopcie mi grobu"). I najbardziej mroczna historia.
"Wąż ze snu".
Jeśli horror nie jest Ci obcy, po prostu przeczytaj.
Napisał:
Marceli
