A czymże, tak na marginesie jest? Gore, to w zasadzie filmy klasy Z. A jeśli znacie jeszcze jakąś inną literę po Z, to wstawcie ją w to miejsce. Gore, to głupawe, tandetne i beznadziejne filmy. Coś w nich jednak jest, że ludzie je oglądają.

Kto wyprodukował najgłupsze filmy gore?
Na początku lat siedemdziesiątych było sobie dwóch studentów uniwersytetu w Yale. Ot, zwykli amerykańscy studenci, którzy w wekeendy chodzili na balangi, w tygodniu zaś pilnie się uczyli. Nic nadzwyczajnego. Mimo to, w ich głowach (a właściwie jednego z nich - Lloyda Kaufmana) zrodziła się myśl produkcji filmów z gatunku horror. Lloyd Kaufman i Michael Herz bardzo lubili oglądać takie filmy, lecz czegoś im jednak w nich brakowało. Tak więc, aby spełnić swoje marzenia, w 1974 roku założyli wytwórnię filmową "Troma".
I od tego momentu można rozpocząć opowieść.
Wytwórnia szybko zyskała sobie miano produkującej najbardziej "poronione" filmy w historii kina. A co wyróżnia jej spośród innych? Brak sensu, żadnej głębszej myśli, beznadziejne dialogi, niedopracowane scenariusze - słowem - brak czegokolwiek inteligentnego.
Spytacie zatem, co można w nich ciekawego zobaczyć. Śpieszę z odpowiedzią.
Wiele roznegliżowanych panienek, a przede wszystkim - litrów, co tam - hektolitrów! - krwi, obrzydlistwa, robali i wszystkiego, co można wyobrazić sobie nawet w najgorszych snach. Ludzkie wnętrzności porozrzucane są wszędzie, gdzie tylko się da, trupy i zombie sięgają sufitu (dosłownie; obejrzyjcie sobie Martwicę Mózgu).
Troma nie ma nic wspólnego z Hollywood. Znane z pewnego wywiadu zdanie Kaufmana to: Po co wydawać 20 milionów na jeden film, jeśli za te pieniądze można stworzyć sto innych? No właśnie, po co? Troma zatrudnia do swych filmów ludzi, którzy kompletnie nie znają się na aktorstwie. Nie ma porządnych reżyserów, a wielu ledwo radzi sobie z utrzymaniem kamery. Aha, jest jeden wyjątek. Peter Jackson, reżyser "Władcy Pierścieni" zadebiutował filmem gore w wytwórni Troma. Zdziwieni? Tego się spodziewałem.
Lata '80 to dla Tromy komedie erotyczne i komedio-horrory. Z czasem, i z wiekiem panów Kaufman i Herz, gusta się zmieniały, obierając inny szlak. Wiele filmów Tromy (jak również kolejnych wytwórni, zajmujących się tego typu filmidłami), zostało zabronione. Ot, chociażby taki "Nekromantik". Film ów zabroniono w kilkudziesięciu krajach. Co było powodem? Ano to, że główna bohaterka oddawała się rozkoszom cielesnym z rozkładającym się ciałem pewnego mężczyzny. Iście oscarowa produkcja, nieprawdaż?
Nie ma sensu odpychać Was od tychże filmów. Bo i po co. Jeśli ktoś zainteresowany, to i tak prędzej, czy później, obejrzy. Najważniejsze to, to, że krew leje się na ekranie, co nie? Nieistotne. Ja oglądałem, i nie żałuję.
Wskazówka dla początkujących widzów: nie jedzcie i nie pijcie podczas oglądania. To dobra rada, uwierzcie mi na słowo.
Najważniejsze i najpopularniejsze filmy gore (w tym Tromy):
Martwica mózgu
Tromeo i Juliet (Tromeo i Julia)
Toxic Avenger
Surf Nazis Must Die (Surfujący naziści muszą umrzeć)
Bloodsucking Freaks
W tym ostatnim warto przyjrzeć się jednej ze scen, kiedy jeden z bohaterów wypija mózg przez słomkę. Mniam.
I to chyba wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat. W najbliższym czasie postaram się na łamach CW przybliżyć nieco historię filmów, bohaterów i napisać co nieco o horrorach (co chyba normalne w tego typu magach, prawda? :)
Napisał:
Marceli
