Guy N. Smith - czy są jeszcze gorsi?


Zapewne nie raz zastanawialiście się, komu można by przypiąć plakietkę najgorszego pisarza na świecie. A jednak, nietrudno takiego znaleźć. Z pewnością każdy, kto choć trochę interesuje się horrorem książkowym, kojarzy tegoż jegomościa, który pisze w iście szaleńczym tempie (ok. 60 pozycji!), lecz którego intelektualnie przewyższa średnio rozgarnięty licealista. No cóż, sprawdza się powiedzenie, że głupi ma zawsze szczęście.

A ten ma. Można mu pozazdrościć, zważywszy że sprzedał kilka milionów swych książek, a od połowy lat 90., wyprodukował ich ponad 60. Co gorsza, stał się jednym z czołowych twórców tego gatunku, a po Stephenie Kingu, w naszym kraju sprzedaje się najlepiej.

Guy Newman Smith urodził się 21 listopada 1939 roku, w anglosaskiej wiosce Hopwas, w Tomworth. Do pisania od lat młodzieńczych, zachęcała Guy'a jego matka. Również była pisarką, i przed wojną spłodziła kilka książek historycznych. Swoje pierwsze kroki pisarskie Guy postawił mając niecałe 12 (!) lat w lokalnym tygodniku. Swoją drogą, dzieciaki, które chcą pisać dobre teksty, dopiero uczą się tego zawodu na poziomie niższym niż czeladnik, ale widocznie redaktor pisma uznał, że Guy jest na tyle dobry, iż ten czas można nieco skrócić. Guy w ciągu kolejnych sześciu lat (1951-1957), opublikował tam 56 opowiadań (!). W 1972 otwiera antykwariat i w tym samym czasie regularnie pisuje do London Mystery Selections, publikując tam 18 opowiadań (1972-1982). Jedna z pierwszych powieści, jaką udało mu się opublikować, było "Night of Crabs" z 1976 roku. Od razu stała się bestsellerem i w oszałamiającym tempie zyskała sobie miano najlepszego horroru angielskiego w tym też roku.

Nie wiem, w jaki sposób ten głupek może publikować. Pierwszy lepszy 15-latek jest w stanie go prześcignąć i pisze o wiele lepsze rzeczy. Bo Guy to takie książkowe wydanie filmów gore. Nie ma się co doszukiwać kingowskich zawikłań, problemów z własnym "ja" i z własną psychiką. Bo większość książek Guy'a nawet w tytule ma jakiegoś stworka, tudzież zwierzę. Okładki również przyozdabiają dziwadła, których nawet Troma by się nie powstydziła.

Guy Smith, jak przystało na "porządnego" pisarza, ma również swoich fanów, a także fanklub. Fanklubowicze zaś spotykają się raz w tygodniu, w jego domu. Ciekawe, bo albo są ślepi, albo nie umieją czytać.

Guy ma już problemy na poziomie logicznym. Nie wszystko z sobą gra, bohaterowie plączą się bez celu, nie wiadomo o co chodzi, i tak do zakończenia. Mimo to, ludziom się podoba. W naszym podłym państwie, książki Smitha sprzedają się nienajgorzej. Nie wiem, co jest tego powodem [Zabrakło Kinga :). - Serek]. A jeśli myślicie, że to ja gadam głupoty, kupcie sobie jedną z jego książek. Przekonacie się, że Marceli miał rację.

A na razie krótka bibliografia, dla tych, co mają za dużo pieniędzy i koniecznie chcą je wydać na makulaturę Guy'a:
1. Obóz (1989)
2. Mania (1989)
3. Czarna Fedora (1991)
4. Wampir z Kinghton (1993)
5. Zew krabów (1978)
6. Kleszcze śmierci (1979)
7. Noc krabów (1976)
8. Demony (1987)
9. Cmentarne hieny (1982)
10. Łącznik druidów (1983)

Napisał:
Marceli