| ||||||||
|
Zgroza Pewnie się zastanawiasz, drogi czytelniku, cóż takiego według autora tekstu jest tytułową zgrozą. Otóż postaram ci sobie wyobrazić pewna sytuację. Po tygodniu pracy/szkoły (niepotrzebne skreślić), masz ochotę na odrobinę rozrywki w domowym zaciszu, najlepiej przed telewizorem. Chwytasz za program TV, przeskakujesz po kanałach, i tu własnie ogrania Cię tytułowa zgroza. Otóż nie ma na czym oka zawiesić!Tak, w polskich stacjach TV dzieje się ostanio wiele, ale z pewnością nic dobrego. Największa polska platforma cyfrowa Cyfra+ rzuca swym abonentom ochłapy w stylu Cinemax za 20 złotych, i inne wspaniałe opcje dodatkowe, za które to wspomniany abonent musi jeszcze dodatkowo płacić, mimo iż i tak wydaje ponad 120 złotych za pakiet platynowy. Canal+, a przede wszystkim HBO mają fatalnie opracowaną ramówke, np. w soboty na Home Box Office lecą powtórki powtórek, a na C+ zamiast premiery filmowej leci... żużel! Polsat karmi swoich widzów beznadziejnymi telenowelami ("Pierwsza miłość", "Pensjonat pod różą"), Krzysztofem Ibiszem (prowadził chyba więcej teleturniejów niż Clint Eastwood ma filmów na koncie), "Mega Hitami" - w przypadku filmów na Polsacie określenie mega hit przestało obowiązywać gdzieś około 1998 roku. TVN wymyśla coraz to bzdurniejsze teleturnieje, a "Ciao Darwin" to jest chyba nabijanie sie z widza, przypuszczam że program powstał dzięki jakiemuś zakładowi - pan Walter założył sie, że zbierze bandę kretynów, puści to w porze najwiekszej oglądalności i przyciągnie przed ekrany 2 000 000 nieświadomych zakładu widzów, bo niestety nie potrafie znaleźć innego uzasadnienia dla emitowania tego "programu" w TV. Niestety, nawet jeśli pojawiają sie ciekawe propozycje, to są one albo puszczane w porze dla stróżów nocnych (zarzut ten dotyczy głównie TVP), lub przerywane reklamami cudownych środków pioracych (Vanish Oxy Action Max, Cilit Bang - kto to dopuscił w ogóle do emisji w TV???). Sukcesy takich audycji jak "M jak miłość", " Na dobre i na złe", "Klan", są dla mnie wrecz przerażające. Seriale te, szczególnie chodzi o "Klan", do pewnego momentu były nawet dobrze prowadzone przez realizatorów, ale na dłuższą metę utrzymywanie trzech seriali na barkach jednego scenarzysty (Ilona Łepkowska) musiało spowodować pogorszenie fabuły i realizacji tychże seriali. Razi w nich także kreowanie supergwiazd telewizji w stylu Ivan Komarenko, bracia Mroczkowie, Kaja Paschalska czy Steffan Moeller. TVP 2 raczy nas biesiadami, benefisami, marnymi powtarzanymi nieraz wielokrotnie kabaretami. Kiedyś podsłuchałem pewną rozmowę w tramwaju. Siedzi dwóch młodych przedstawicieli pokolenia JP2 i wymienia sie poglądami: - Ściągnąłem wczoraj "Aleksandra" i "Terminal". Dzisiaj sobie obejrzę wieczorem, bo w telewziji pewnie znowu jakieś "Spotkanie z balladą" będzie. Jedno zdanie wypowiedziane przez nastolatka w tramwaju, a takie duże znaczenie. Skąd się bierze piractwo? Prosta odpowiedź: któż przesiadywałby na emulach i innych torrentach, gdyby zamiast tego mógł wcisnąć w pilocie odpowiedni guzik i obejrzeć INTERESUJĄCY, CIEKAWY, MĄDRY program, film, kabaret, serial, teleturniej. A czemuż to tyle osób zajmuje sie przerabianiem tunerów satelitarnych? Czemu inwestują tyle pieniędzy w sprzęt satelitarny? Proste prawda? Tylko czemu panowie Walter, Solorz, Dworak nie pomyślą o tym? Cyfra+ wydaje tyle pieniedzy na zabezpieczenia przed piratami, ale jeśli jej oferta nie bedzie adekwatna do ceny, to nawet obecni klienci mogą ją opuścic. Rzadko się słyszy o piractwie TV w Anglii czy też w Niemczech, gdyż w obu krajach jest taka oferta kanałów tv, która zaspokoi nawet najbardziej wybredne gusta. Ktoś powie nie ma co porównywać tych państw z Polską? A czemuż to? czy Polski widz jest głupszy o widza niemieckiego? Najwyższy pakiet Premiere World ma porównywalną cenę do analogicznego pakietu w Cyfrze+, ale oferty nie da sie za nic porównać, już nie mówiąc o zarobkach. Zszedłem trochę z tematu, ale ten problem ma właśnie niby błahe korzenie, ale bardzo długie gałęzie. Największą szansę na wybawienie polskiego widza od reklam i kiepskich audycji widzę w Video on demand, czyli w technologii, w której każdy ogląda i płaci wyłącznie za to, co chce oglądać, a nie to, co mu proponują Waltery i inne Terntiewy. Czego sobie i państwu życzę.
Stjepan | |||||||
|
| ||||||||