| ||||||||
|
Dokąd zmierzasz, TVN? - polemika Niejaki sZakOOu podjął się wyprodukowania tekstu o kierunku obranym przez szefostwo TVN-u, w którym troszkę się dostało mojej skromnej osobie. A dostało się za artykuł o podobnym tytule, "Quo vadis, TVN?". Jako że prawo do obrony świętym jest, a i przekonać do swego zdania chciałbym, tak i czytacie teraz kolejny odcinek tasiemca o "niegrzecznej telewizji". :)Przede wszystkim należy powiedzieć, że swojego tekstu nie pisałem jako "rzeczowego stwierdzenia o kierunku obranym przez TVN". To miało być (i było) wytknięcie błędów, które według mnie niemal dyskwalifikują szefów stacji. Że stękanie i pojękiwanie? A ja powiem: uzasadniona krytyka. TVN wprowadziła reality shows w Polsce. Fakt. Ale po pierwsze - kiedy to było? Moda na programy tego typu już dawno przeminęła, a co tu dopiero cofać się do ich początków... Po drugie zaś - nie wiem, czy akurat to była jakaś wielka zasługa dla widzów. Ty powiesz, że byli prekursorami, a ja, że nie wiedzieli, kiedy skończyć BB. W dodatku pomysł zgapił Polsat i tak doczekaliśmy się "Amazonek", "Gladiatorów", "Łysych i blondynek". Zaiste, wprost cudowną rzecz zrobiła TVN wprowadzając w naszym kraju reality... "Rotacja gwiazd", tak? Zgoda, ale nie wszystkich i nie zawsze. Zachodnie stacje potrafią utrzymywać największe "twarze" do samego końca ich działalności medialnej, a tacy gwiazdorzy często są ważniejsi nawet od szefów telewizji, o czym u nas nie mogło być mowy - w starciu Walter - Lis ten drugi nie miał najmniejszych nawet szans. Ale jeśli już mówimy o pewnej wymienności, to zastanów się i sobie odpowiedz - czy panów Chajzera, Rewińskiego, Piaseckiego i Lisa zastąpi nawet najbardziej czarujący uśmiech pani Mołek czy największy wygłup pana Szwedesa? Wątpię. Czy wspomniany wcześniej Tomek Lis mógł podpisać zobowiązanie o nie kandydowaniu? Oczywiście, że tak. Ale to nie o to chodzi. Popatrz na to z innej strony: w pewnym momencie okazuje się, że prowadzący dziennik w rozwijającej się stacji komercyjnej cieszy się największym zaufaniem Polaków. Na tyle dużym, że tylko on byłby w stanie wygrać wybory z panią Kwaśniewską. Przecież to był dla Faktów i całego TVN-u bardzo, bardzo wielki komplement! Dlaczego tego nie dostrzegł prezes Walter? Ale nie, tego pana interesowało tylko to, że nagle jeden z jego pracowników okazał się naprawdę mocny. Co więc robi ów prezesina? Zwalnia podwładnego i problem z głowy. W tym miejscu muszę polecić książkę "Nie tylko fakty". Jest i o tym, i o Charkowie ("popisy" naszego niby-trzeźwego prezydenta, Walter do ostatniej chwili próbował zablokować ten materiał), jak i o wielu innych rzeczach. Rewiński z Piaseckim także mogli "nie podskakiwać". Ale czy to jest normalne, że po kilku latach nadawania jeden z najpopularniejszych programów nadal nie może doczekać się stałej pory emisji? Ale to pewnie zbyt wygórowane wymagania, w dodatku jeszcze TVN musiała zapewnić im studio, mikrofony... no bo gitary chyba były prywatne. Nieporównywalnie większe pieniądze poszły na "Wyprawę...". A ja bym wolał dalej oglądać "Plamę". Nawet o 22:38. Szymon Majewski gwiazdą szerszego formatu? Owszem. Ale pamiętaj - gwiazdami są też Ivan i Delfin. Gwiazdami byli (będą?) Ich Troje. Wszystko zależy od pojęcia estetyki, a mnie pan Majewski po prostu zniesmacza za każdym razem, gdy słyszę/czytam jego twory. Może przejrzyj jego wypociny w "Playboyu". Tytuł jednego z tekstów? Proszę bardzo - "300 przygód dla penisów". Reszta już mniej cenzuralna. Na zakończenie również mam garść "życzeń" dla TVN-u. Mniej zagranicznych licencji w stylu "Ciao Darwin" a więcej programów autorskich, z prawdziwym pomysłem. I z sensem. To najważniejsze.
Tuxedo | |||||||
|
| ||||||||