Głos Samoobrony

"Człowiek. Rodzina. Praca. Godne życie" - takie oto słowa widnieją w prawym górnym rogu loga "Głosu Samoobrony", wydania mazowieckiego, pisemka propagandowego Samoobrony. Nie myślcie sobie że ja kupiłem sobie tą gazetę, to był egzemplarz bezpłatny z marca 2005. :)

Już na samym początku możecie poznać, z czym tak naprawdę macie do czynienia. Otóż na samym dole pierwszej strony (gazeta drukowana jest w formacie A3) mamy ranking prezydencki. I co się okazuje? Andrzej Lepper (lider Samoobrony, jakby ktoś nie kojarzył tych jakże charakterystycznych rysów twarzy :)) oczywiście na prowadzeniu z 23.3 % głosów. :D Druga była Jolanta Kwaśniewska z 13.7 % głosów. Swoją drogą, czy ktoś z was wiedział że Tomasz Lis (8.8) startuje w wyborach? Poza tym na tytułowej stronie wyróżnia się napis "Wielki przekręt". Wiecie co to jest? To tytuł książki A. Leppera, która odpowiada nam na pytanie, czy "Afera PZU była elementem planu Kwaśniewskiego?" Fajnie... Jest jeszcze kilka ciekawych rzeczy na pierwszej stronie (m.in. życzenia z okazji Dnia Kobiet itd.), o których nie będę pisał, bo szkoda mi na to miejsca...

Druga strona. Uuuaaa! U samej góry strony mamy kilka słów do czytelników od Leppera. Wiadomo, taka wazelinka... Kolejną rzeczą, która mnie rozwaliła, był sondaż wyborów do Sejmu. Zgadnijcie kto prowadził z 24.8 procentami? Oczywiście Samoobrona.

Naprawdę szkoda mi w tym miejscu tracić czas na opisywanie wszystkich artykułów zamieszczonych w GS i ich komentowania, dlatego też podam wam w tym miejscu tytuły co ciekawszych. A więc: "Donald na randce z Eriką", "Jak chłopak z Siedlec podbił Europę?", "Żywność modyfikowana genetycznie" i parę innych naprawdę "ciekawych" tekstów (poczytajcie horoskop, ja nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać...).

Zapewne zorientowaliście się już o czym tak naprawdę traktuje "Głos Samoobrony". Ta gazeta ma jedno główne zadanie - wychwalać Samoobronę i poglądy tej partii oraz doszukiwać się afer tam, gdzie ich nie ma. Artykuły zawarte w tym szmatławcu są mniej warte niż papier na którym zostały wydrukowane...

Zapomniałbym o rzeczy, która sprawiła że ot rzuciłem się na GS jak zgłodniały sęp na padlinę. Otóż nie mówiłem do tej pory o komiksie, który znajdował się na ostatniej stronie. I wiecie co? Z tak deblilnym scenariuszem i tak badziewnym wykonaniem nie spotkałem się już dawno. Rysownik komiksu ograniczył się do narysowania paru garniturów i do przyklejenia do nich głów znanych polityków. Ja się mu tam nie dziwię. "Wyrosłem z malowania po murach"- tak to mogę podsumować. ;)

Wiadomo, jak egzemplarz bezpłatny, to i wykonanie lipne. Z papieru na jakim został wydrukowany "Głos Samoobrony" zapewne kiedyś był świetny papier toaletowy. W samej gazecie jest parę stron kolorowych i parę czarno-biało-czerwonych. Swoją drogą, na co drugiej stronie widnieje jakieś zdjęcie Leppera - czemu wcale nie wydaje mi się to dziwne?

Podsumowując, Głos Samoobrony jest niczego nie wartą stertą makulatury skierowaną do niezbyt wykształconych ludzi (w głównej mierze do rolników, choć nie twierdzę że rolnicy nie są wykształceni) do których łatwiej trafi kilka haseł rzuconych przez Leppera, niż wykład premiera Belki poparty solidnymi argumentami i dobrymi przykładami. Ostatnie słowo? MAKULATURA!!!

Zalety:
+ Można się pośmiać
+ Jak nie mamy w co zawinąć kiełbaski, GS idealnie się do tego nada

Wady:
- Szukajcie w tekście, tu jest za mało miejsca, aby wymienić choćby najważniejsze...

Azrael
paulmigel@wp.pl