Wywiad z GateKeeperem - Eddie.

Wszyscy wiedzą, jakie jest Twoje zadanie. Czy zdarzyło Ci się dostać jakieś maile od autora odrzuconego tekstu?

- Zależy. Czasami komuś się zdarzy zapomnieć, że GK ma zawsze rację i pyta wtedy taki nieszczęśnik o powody odrzucenia jego tekstu. Są to jednak przypadki nieliczne.

Czy sam zgłosiłeś się do pracy jako GK, czy może zaproponował Ci ją Qn'ik?

- Qn’ik powiedział po prostu, że potrzebuje kogoś do pomocy. Mówił to do mnie, więc odebrałem to jako aluzję...

Czy uważasz, że poziom tekstów Action Maga obniża się?

- Ciężkie pytanie. Mogę tylko powiedzieć, że bywało lepiej.

Co sądzisz o kącikach tematycznych?

- Są. To jest pewne. W zasadzie do żadnego nie zaglądam, więc nie mam na ich temat zdania.

Czy masz swój ulubiony kącik?

- Tak, stoi w nim łóżeczko mojej córki.

A czy masz swojego ulubionego autora?

- Bezapelacyjnie Sapkowski oraz kilku innych
. A poważnie, raczej nie. Jeszcze chyba nie było tak w historii mojej z AM, żebym któregoś z autorów cenił najbardziej. Są teksty, które mi się podobają i takie, których lekturę kończę w okolicach początku drugiego akapitu (pod warunkiem, że jest), po prostu.


Jak długo będziesz pełnił swą funkcję?

- Dopóki rzeki płyną, dopóki trawa rośnie. Inaczej mówiąc, do samego końca – Actionmaga albo mojego

Co sądzisz o stronach internetowych AM?

- Bardzo podoba mi się strona stworzona przez Camilo – www.actionmag.info - w końcu ktoś zadbał o to, żeby AM można było przeczytać w sieci. Uważam, że jest to dla magazynu bardzo ważne. Jest dostępny dla wszystkich, bez względu na to czy czytają CD-Action, czy też nie. Przestaliśmy być dzieckiem i przedłużeniem CDA a staliśmy się samodzielnym potworkiem, więc zasługujemy na samodzielny byt.

Jak długo wg Ciebie będzie jeszcze istniał AM?

- Wszystko zależy od czytelników, a jeszcze więcej od autorów tekstów. Im bardziej oni będą się starać, tym więcej ludzi będzie chciało do nas zaglądać i być może coraz więcej będzie z nami zostawać. To jest gwarant istnienia tego magazynu. Wiadomo, że robimy go przede wszystkim dla ludzi, to od nich zależy długość życia Actionmaga.

Jak wyobrażasz sobie AM za następne 5 lat?

- 200 stron powlekanych platyną, 3 płyty DVD z kącikami, cena w granicach 10 złotych. Przepraszam, bajki pomieszałem...

AM będzie takie jak dzisiaj, tylko starsze i bardziej dojrzałe, a przynajmniej taką mam nadzieję. Osobiście życzyłbym temu magazynowi grupki stałych autorów, którzy w swoich tekstach będą przekazywać tym młodszym trochę swojej wiedzy i doświadczeń, których będą zdobywać coraz więcej z każdym rokiem życia i tworzenia AM. Myślę, że taki jest cel pisania o swoim życiu, a przecież to większość actionmagowych autorów lubi najbardziej, chcemy coś przekazać innym. Róbmy więc to tak, by czytelnicy mogli czerpać z tego nie tylko przyjemność, ale też i pożytek.


Co byś zmienił w AM?

- Papier. Obecnego farba drukarska się nie trzyma.

A co Ci się w nim podoba?

- To, że wciąż jest i stara się być coraz lepszy, choć nie zawsze jest to łatwe lub w ogóle możliwe.

Tęsknisz za jakimiś autorami AM?

- Miś Eryk, jeśli mnie wzrok i pomyślunek nie myli, już wrócił w postaci Niedźwiedzia Zygmunta. Mógłby powrócić kontrowersyjny Producent a.k.a. Ślepy – podejrzewam, że z czasem jego teksty z wulgarnie wyrażanych manifestów przemieniłyby się w wartościowe artykuły, ten człowiek naprawdę ma sporo do powiedzenia.

Co sądzisz o tych pytaniach?

- Szczerze? Nie chcesz wiedzieć

Słówko na do widzenia:

- Rzuciłbym tu coś podniosłego, ale jakoś nie mam nastroju. Dlatego też ograniczę się do złożenia wszystkim czytelnikom życzeń z okazji Nowego Roku – mam nadzieję, że jestem pierwszy.


gloggy - gloggy@o2.pl