PARADA RÓWNOŚCI CZY PROPAGANDA ODSZCZEPIEŃCÓW - mały komentarz
W tym miesiącu bida aż piszczy - nie udało mi się skleić jednego sensownego tekstu. Moje mizerne próby molestowania klawiatury dłużej niż dziesięć minut kończyły się fiaskiem. Do czasu, kiedy przeczytałem wypowiedź Alexa Hornbeama.
Miejscem wstępu powiem, iż powyższy autor napisał tekst, w którym wyraził swoją opinię w sprawie homoseksualistów. Skoro poniżej macie polemikę do tegoż tekstu, sprawą jasną jest, że nie zgadzam się z poglądami autora. Dlaczego? Przeczytajcie polemikę.
Heteroseksualizm jako związek dwóch osobników tego samego gatunku przeciwnej płci pozwala spłodzić młode, przygotować je do życia w danych warunkach naturalnych i w konsekwencji przedłużyć gatunek.
Jak by nie patrzeć, hetero jest więcej niż homo, więc tego typu wyginięcie rasie ludzkiej raczej nie grozi. Spokojna głowa.
Homoseksualne osobniki są odszczepieńcami, odmieńcami.
Tiaaa. Gdzieś to wyczytał, katoliku? W biblii?
Śmiać mi się chcę, jak słyszę, że "to jest naturalne". Jeżeli by to było naturalne, gatunek nie przetrwałby dłużej jak jedno pokolenie.
Ci radzę porozmyślać nad samym sobą, a nie o przetrwaniu gatunku. "Zalegalizowanie" homoseksualizmu nie wpłynie na heterowców w żaden sposób. Kto preferować będzie kopulację z płcią przeciwną, zdania nie zmieni, choćby geje i lesbijki wywalczyły swoje. I vice-versa.
Kościół katolicki słusznie uważa homoseksualizm za grzech i chorobę.
A Kościół katolicki mówi również, że KAŻDEGO bliźniego trzeba miłować i traktować jak brata (bądź siostrę) - mała anomalia w chrześcijańskim kodeksie, prawda? Ten twój kościół za grzech uważa również nałogi, seks z gumami, nienawiść i obrazę. Ostatnie dwa grzechy już popełniłeś, seksu z gumami również kiedyś zasmakujesz (jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś), chyba że podoba Ci się perspektywa spładzania potomka za każdym razem, kiedy weźmie Cię "chcica". A nałóg? Sam sobie odpowiedz, czy jakiś masz. Podliczaj sobie grzechy, a nie komu innemu. Prawa ręka Boga jesteś?
Myśli, czynów homoseksualnych powinniśmy się wstydzić, żałować i próbować się z tego wyleczyć.
Po co leczyć? Do krematorium z nimi! I tak nie będzie z nich pożytku. Twoje myśli są typowym rozumowaniem miastowego wieśniaka, który za złe i niedobre uważa to, czego sam nie robi, bulwersuje się na rzeczy, które go w ogóle nie dotyczą (co Ci do tego, że związki homo będą legalne?)
Podstawową komórką społeczną jak i podstawową wartością w Kościele katolickim jest rodzina.
I co z tego? Niech sobie hetero dalej zakładają rodziny. To że homo dostaną zezwolenie na założenie związków nie oznacza, że cała globalna populacja przerzuci się nań przerzuci.
Związek kobiety z mężczyzną pozwala założyć rodzinę, wychować dziecko, wpajając mu dobre wartości, przygotować go do życia.
Nie idealizuj związków mężczyzna-kobieta. Mało się słyszy o porzuconych dzieciach w śmietnikach, patologiach, znęcaniu się, itp? Homo też mogą założyć rodzinę (adopcja), wychować również, nauczyć dobrych obyczajów i przygotować do życia. Co prawda jeszcze nie teraz - ze względu na takich ludzi, jak ty - ale mogliby. Nie bój nic.
Miłość jest piękna, a seks jest tylko środkiem okazywania sobie miłości. Coraz częściej jednak zauważam, że seks stał się celem, "wartością" samą w sobie
To, mówię ci, kup sobie okulary. Takie dobre, rozumiesz. Ze szkłami jak walce o dwudziestocentymetrowej wysokości.
Na jakich wartościach oparte są związki homoseksualne?
Przed chwilą mówiłeś coś o miłości. A bardzo cię zaboli, prawdziwy katoliku, jeżeli powiem, iż związek homo opiera się na miłości? Nie, to pewnie nie do pomyślenia, co? Oni są chorzy psychicznie, mają przepalone móżdżki, nie wiedzą, co myślą.
Geje często przytaczają fragment konstytucji mówiący o wolności i równości wszystkich obywateli. Nie trzeba być żadnym uczonym, żeby zauważyć, że to bzdura
Bzdura? Tak powinno być. Chyba że równość opiera się na segregowaniu poszczególnych warstw społecznych. "Normalni" (hetero) na górze, a na dole, pod grubą warstwą piachu - "nienormalni"(homo). I ten cytat z Orwella... Że niby co - Ty jesteś równiejszy? Chciałbyś, żeby to była prawda, co?
Dlaczego mielibyśmy nie tolerować pedofilii (każdy może kochać jak chce, nieprawdaż)?
Pedofilia krzywdzi dzieci, owszem, homoseksualizm - nie. W tym drugim partnerzy (i partnerki) robią to co robią z chęcią, przekonaniem i nadzieją, że kiedyś, w bardziej cywilizowanym świecie, będzie można przejść przez park trzymając się za ręce, nie obawiając się ciosu kamieniem w plecy czy chociażby jakiejś subtelnej uwagi na temat swojego związku.
Dlaczego ograniczać swobodę i wolność mordercom, a nawet... satanistom?
Bo morderstwo prowadzi do przymusowego wysłania człowieka na tamten świat, satanizm też (bo ich wielki Belzebub im tak nakazuje, ech...). Tak w ogóle, to co to za porównania? To skrzyżuj może jeszcze homoseksualizm z niebezpieczeństwem, jakie przynoszą ze sobą elektrownie atomowe, promieniowanie, hitleryzm i sranie na wycieraczce pod Białym Domem. Co mają morderstwa do tej sprawy?
Przecież każdy ma konstytucyjne prawo do wolności wyznania...
Kiedy następnym razem będziesz chciał ograniczać prawa gejom i lesbijkom, przeczytaj to. Nie widzę ponadto problemu, abyś napisał to sobie na ścianie i uderzył bańką w ów napis kilka razy. A nuż coś z tego stwierdzenia jednak wejdzie do głowy?
Fakt, iż spacerujesz sobie z dziewczyną trzymając się za rękę, jest manifestacją heteroseksualizmu, a idąc dalej, dyskryminacją homoseksualizmu. Więc może rozwiązaniem jest zakazanie trzymania się za ręce przez wszystkich, żeby nie razić niczyich uczuć? Podobny absurd występuje już we Francji, gdzie nie możesz się przeżegnać, czy nosić krzyży na szyi czy innych symboli religijnych.
Do takich właśnie bezsensów, absurdów i cudów na patyku dochodzi, kiedy ludzie mocno żrą się o rzeczy oczywiste. Dopóki wyznanie/orientacja w seksie/zainteresowania nie krzywdzą osób postronnych, niech każdy robi to, co uważa za słuszne, co nakazuje mu religia bądź hormony. Byle, powtarzam, nie krzywdziło to innych osób. A właśnie to robisz ty i wszyscy ci katolicy, którzy za świętą misję wzięli sobie odkurzenie wszystkich gejów, lesbijek, buddystów, żydów itd., itp. Lista jest większa od obwodu Jowisza.
Za 10 lat pewnie geje będą adoptować dzieci, albo wychowywać klony jednego z rodziców, bądź dwóch jednocześnie.
Kiedyś chrześcijanizm był zakazany, a jego wyznawcy stawali się swojego rodzaju Whiskasem dla lwów. A teraz to normalka. Niestety. Wiele rzeczy z wiekiem staje się czymś normalnym, oczywistym.
Jak nisko może upaść człowiek?
Twoje wypowiedzi, Alexie, pokazują to bardzo dokładnie.
Człowieku! Opamiętaj się! Nie słuchaj tego, co mówią w telewizji, nie powtarzaj bezmyślnie słowa tolerancja bez przeanalizowania znaczenia tego wyrazu.
Tak, to może okazać się za trudne do zrozumienia. Możesz też dowiedzieć się, że jednak nie masz racji w swojej bezsensownej walce przeciwko ludziom, których nawet nie znasz, nie rozmawiałeś z nimi.
Zastanów się, przemyśl i powiedz co Ty naprawdę o tym myślisz.
Niniejszym właśnie to robię... A działanie ludzi Twojego pokroju uważam za aroganckie wpieprzanie się w sprawy, które ich nie dotyczą.
Czy cieszyłbyś się, gdyby Twój syn był gejem?
A jak by jednak był, to co? Mam go wydziedziczyć, wykopać z domu, wykastrować czy co? Ja mu hetero nie wpoję, jego komórki odpowiedzialne za seks to zrobią.
Czy pobłogosławiłbyś małżeństwo twojej córki z inną kobietą?
Tak, i cieszyłbym się, że jest szczęśliwa. I zap****oliłbym każdego, kto próbowałby ją prześladować.
Czy chciałbyś mieć dwie mamusie?
Teraz nie, bo tacy jak ty stawaliby na głowach, żeby mnie od nich zabrać i umieścić w domu dziecka bez pytania mnie o zdanie.
Nie nazywaj normalnym czegoś, co normalne nie jest, a jest nawet nienormalne.
Bo ty uważasz to za nienormalne? Bo jak dla mnie nienormalnym można nazwać wtykanie nosa w nie swoje sprawy. A nie sądzę, byś miał cokolwiek wspólnego z tym, co dwóch obcych Ci facetów lubi robić w łóżku czy w wannie. Tyle.
Po tej polemice może zrodzić się podejrzenie u czytelników, iż jestem gejem. Ale nie jestem. I mam głęboko wciśnięte w moje owłosione poślady to, czy ktoś w to nie wierzy. Jego sprawa.
Ale tego typu manifestacje i propagandy wywołują u mnie taką złość, której efekty, gdyby doszło do jej wybuchu, można by oglądać z sąsiedniego wszechświata. Nie będę jednak chodził z transparentami i pomagał homo w zalegalizowaniem ich związków, czy chociażby pisał więcej na ten temat na łamach AM. Powodem jest cementowa ściana, obłożona metalem, jaką mają fanatycy tego typu, którego tekst dzisiaj skomentowałem. Tacy ludzie bronią swoich racji jak tylko mogą, a jedną z ich ulubionych broni jest religia katolicka. Mówią, jak to nieładnie, kiedy dwóch facetów szczypie się pod prysznicem, że takich ludzi... ekhm, odszczepieńców należy leczyć, a jak żaden zabieg nie pomoże, to zafundować kastrację. Bez znieczulenia, żeby koszty były najmniejsze. Zapominają tylko, że religia ta (i większość innych współczesnych) uczy miłować wszystkich. To się nazywa paranoja. Przez duże P.
Michał
Chmielewski
eric_wu@wp.pl
www.sianow.kw.pl
511969234