Umarłem i zebrałem siły



- Nie możesz jechać ostrożniej? - zapytałem kolegę. On jednak uśmiechnął się tylko i pędził dalej. Po chwili znowu wpadliśmy w dziurę.
- Dobra stary, wypuść mnie ja wysiadam.
On nie słuchał, tylko przyspieszył jeszcze. Chciałem otworzyć drzwi i wyskoczyć, jednakże były zablokowane. Naraz pojawiła się ciężarówka jadąca w przeciwnym kierunku, przestraszyłem się, zamknąłem oczy. Usłyszałem huk, straciłem przytomność.

Potem... szpital, tak... szpital, pamiętam, Adam stoi obok łóżka, ja leżę, chcę się podnieść. Nie mogę. Stękam z bólu. Kolega mówi:
- Będzie dobrze, wytrzymaj.
Nie mogłem mu odpowiedzieć, byłem zbyt słaby. Słaby. Przed oczami, niczym film pojawiło mi się całe życie. Jak chodziłem do szkoły, jak poznałem moją przyszłą żonę - Martę. Patrzyłem jak rodzi się mój syn, jak dorasta, przystępuje do komunii, wygrywa zawody sportowe. Widziałem siebie, stojącego z ponurą mina przed grobem matki. Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Właśnie teraz zrozumiałem, że umieram, ze już nigdy nie spojrzę na Martę, syna... Dalej, chyba sami wiecie. Tak umarłem, ale co ja teraz robię? Nie wiem.

... po dłuższej chwili

Czuję coś. Tak jakbym wchodził do jakiejś pozbawionej powietrza jaskini. Czy moja dusza też chce odejść? Jak to? Przecież dusza nie może umrzeć, dusza trwa na wieki? Gdzie jestem, gdzie wszedłem, co ja tu robię? Nagle poczułem jakiś ruch, tak jakbym to ja czymś ruszył, ale jak, przecież moje ciało umarło? O co chodzi...

... dwa miesiące później

Wychodzę z tego miejsca, słyszę krzyk, wrzask. Przypominam sobie coś. Tak, wiem co. Przypominam sobie jak rodził się mój syn. Krzyki Marty, mej żony. Dokładnie pamiętam. Wychodzę. Już blisko. Tak. Światło. Wróciłem? Jak to? Zmartwychwstanie. Nie, na pewno to nie to, inaczej by było, jestem pewien. Nagle słyszę płacz, tak jakby wydobywał się ze mnie! Nie możliwe. Dusza nie może płakać. Ale, co to, czuję cos, jakby jakaś obca siła wtargnęła do mojego umysłu. Ałłł! To boli, nie!!!

Kim jestem, co to za miejsce.

Kim jestem...

BlackDog
[blackdoggy@o2.pl]



ps. Planowałem napisać duzo lepszy tekst, no nie wyszło, szkoda :-(
ps2. Zainspirował mnie kolega, który opowiadał, że śniło mu się, jego poprzednie wcielenie i to jak umarł. I najlepsze... widział jak jego dusza przechodzi do innego ciała. Jego drugiego ciała...