Szkoła Óczy
To zdanie widniejące często na koszulkach. Ale mój qmpel miał lepszą koszulkę: z napisem "szkoła mnie wkurza".
Szkoła perfidnie Óczy różnych ciekawych rzeczy, można się wielu "pszydatnyh żeczy naóczyć".
Taki jeden gościu z podstawówki był na takim poziomie, że w 6 klasie miał 4 z angielskiego, a potrafił powiedzieć najwyżej "I love you", "My name is...". No i przeszedł. Gdyby dostał się do mojego gimnazjum i tak jak ja do klasy przedsiębiorczej, gdzie w mojej nieszczęsnej grupie uczy pewna pani, to on tam by... no. W 5klasie miałem z ang. 6, w 6 - 4, w 1gimn - też, a w 1 półroczu 2 - musiałem poprawiać z 1 na 3! Przecież ja wszycho umiem. Niby taka mądra klasa jesteśmy, no bo profilowana na 2 miejscu, na 1 jest angielska "a", no a cała nasza grupa miała same słabe oceny, a tamta grupa [2] uczy się jakiś dupereli, wszyscy mają 5. Fajnie. Ostatnio, gdy my musieliśmy robić jakieś tam głupstwa typu pisanie faxów, to oni sobie słuchali LinkinPark, i tłumaczyli text.
Na informatyce. Ja wiem dużo, bardzo dużo o hardware, softare i wogóle o kompach. I mam 5, a jakieś dziewczynki, które mają trudności z wejściem na czaterię, też mają! To faktycznie one się "naóczyły", ja już umiałem.
Gdyby chociaż uczyli w tej szkole nauczyciele czegoś porządnego, a nie zawracali nam d*pę 5-8 godzin dziennie! Wg. mnie powinno być codziennie po 5-6 lekcji, a nie po 8 jak to niegdyś bywa, z 5 lekcji matmy powinno być 4, WF- nie 3, ale 2, chemii i fizyki wcale tzn. tylko dla chętnych, geografia - to już skandal. Plastyka i przedsiębiorczość - te 2 lekcje tylko zaśmiecają nam czas - nie dość że nic się na nich nie uczymy, bo notują tylko kujoni, to gadają bzdury i nie chce się nikomu ih słuchać. Fajnie było raz, jak na okładce z J. polskiego narysowałem liść o znanym kształcie podpisany "ganja farmer", a baba spytała mnie czemu to służy. NONSENS!
Faktycznie szkoła óczy, tj. w podstawówce tam chyba w 5 klasie mieliśmy apel dot. niepalenia, blablabla, moda jest na niepalenie, nauczycielka jedna cały czas o tym chromoliła. Fakt, że codziennie w drodze do szkoły widziałem ją jak pali... No, moda na niepalenie, to chyba tylko nazwa, bo wiem że w mojej klasie [2 gimnazjum - 2004\2005] na 26 osób pali ok połowa bo dokładnie nie mogę powiedzieć, bo nie wszyscy nałogowo. No ostatnio widziałem "na garażach" palących 3-klasistów... z podstawówki. A gimnazjum to pali jak komin, nie ma co. Nawet jak moi kumple wychodzą sobie poza teren szkoły żeby zajarać, to nauczycielka im mówi, idźcie sobie dotlenić się, dobrze wam zrobi...
I w szkołach można faktycznie się czegoś dowiedzieć, metody, by dzowiedzieć się czegoś sensownego i wymienić zdania to:
Gadanie na lekcjach, na przerwach [nigdy z nauczycielami], w kiblach, na podwórku [szkolnym].
Więc w szkole panuje swoista (c)hierarchia: 1. Dyrektor[zy], 2. Nauczyciele, 3. Pracownicy szkoły [woźne itp], 4. Uczniowie. Tak to właśnie nam nie wolno wyrażać swoich realnych poglądów i mówić swoje zdanie, bo tylko ONI mają do tego prawo [czytaj Lewo]. Przez to tworzy się swoista piramidka władzy, którą napędza korupcja i chęć władzy nad nami - niewolnikami, którym pod pozorem nauki robią istne pranie moozgu.
A najśmieszniejsze i najdziwniejsze jest to, że biologia praktycznie zaprzecza religii, choć są uczone. Każdy chyba wie o co mi chodzi. (m. innymi o masturbacji, którą ktoś beszczelnie [bezczelnie] nazwał samogwałtem [pewnie jakiś księżulo]). Na prawdę, jak ja ich nie nawidzę, bo oni są porąbani, są tacy okropni, czasem chciałbym ich pozabijać [nie tylko ya :]. Wkurzają mnie niesamowicie. I dużo się od nich naóczyłem - np. szacunku, dobrej postawy, uczciwości - oni szczególnie tego sami przestrzegają i bardzo dobry przykład dają nam.
Soolix
Hasta La Victoria Siempre!
Słuchałem: remontu mojej kuchni, wiatraczka w komputerze, stukania w klawiaturę i wiatru za oknem.
Godzina 1109 AM. 2 kwietnia 2005. Czyjeś u-rodziny. Nie powiem czyje. Ale pozdro dla tej osoby, bo dzięki niej dużo myślę. Don`t know why...
Mega strona Mego wspaniałego autorstwa.