Wrażliwego nie-poety poszukiwania

 

 

Szukam tematów. Podobno „Leżą na ulicy”. Być może, ja ich jednak zbyt wiele tam nie napotkałem. Szczerze mówiąc to żadnego. Ale może po prostu za słabo szukam?

 

„Szukam stylu.” Nie jakiegoś tam podrabianego. Nie tego, który już tam-kiedyś-gdzieś do kogoś należał. Styl musi być mój, własny – i już. Styl nie przyjdzie ot, w pewnym momencie i nie będę wiedział, że to właśnie teraz, tutaj. Styl po upływie ściśle określonego w proroctwach czasu można będzie poczuć i sobie powiedzieć „jestem z niego dumny”.

 

Szukam samobójców. Nie, nie chcę ich obśmiewać, nie chcę im też pomagać – zwyczajnie, nie potrafię. Pamiętam taki silący się na śmieszność tekst „Tu automatyczna sekretarka telefonu zaufania dla samobójców. Niestety, nikt z nas nie może teraz odebrać. Zostaw adres, to potem ktoś przyjedzie i cię odetnie.” Very funny. Ja szukam, by zapytać, co czują, podejmując decyzję i co musiało się stać, że posuwają się do tak drastycznych metod. Szukam najbardziej trywialnego powodu samobójstwa. Na razie przewodzi oblana matura. Kto da więcej? To znaczy mniej.

 

Szukam przyjaciół. Mówią, że to bardzo ważne, mieć kogoś ot tak, blisko, zawsze. No, może nie zawsze, ale często. Obok siebie. Ja już szukam bardzo długo, a główny problem jest taki, że przedstawiciele mojej płci jakoś się nie nadają. Natomiast płeć przeciwna ma to do siebie, że zbyt szybko przestaje być traktowana jak przyjaciel, a zaczyna być postrzegana jako obiekt uczuć. Trochę szkoda, zdewaluowało się w moich oczach pojęcie przyjaźni damsko-męskiej. A kiedyś tak w nią wierzyłem…

 

Szukam dziewczyny. Jestem już tak zdesperowany, że nie musi być nawet specjalnie inteligentna. Wystarczy ładna buzia i mniej niż 65 kilogramów żywej wagi. Gdzieś słyszałem, że przeciętni faceci powinni szukać przeciętnych dziewczyn. A guzik prawda, ja chcę mieć ładną, fajną i piękną partnerkę. Po co tworzyć szaro-szare związki średniaków, skoro można dobierać się na zasadzie przeciwieństw – „jesteś głupia, ale zajedwabiście ładna; ja odwrotnie; wyjdziesz za mnie?”. Można?!

 

Szukam Swojej Drogi. Dawno temu stwierdziłem, że nie wierzę w Boga, a przynajmniej w to, co narzuca nam Kościół, całą tą chrześcijańską otoczkę. Tylko czemu w chwilach, gdy naprawdę się boję o siebie, swoje zdrowie, to zaczynam w myślach się pseudo-nawracać i jednocześnie w tych samych myślach besztać siebie, że „jak trwoga, to do…”. No właśnie.

 

Szukam priorytetów. One pozwalają w miarę spokojnie funkcjonować, dają poczucie, że jest się potrzebnym. Po kolejnym pseudo-zawodzie pseudo-miłosnym można przecież rzucić się w wir pracy i wszystko będzie… cacy? No nie, tylko mi tu bez rymów. Taniego poetyzowania, tudzież hop-hipu, to ja nie szukam.

 

Tak naprawdę szukamy przez całe życie. Człowiek – istota tak skonstruowana, że zawsze o coś zabiega, czegoś jej brak. Zawsze może być lepiej, gorzej też. Wy też w tym momencie czegoś szukaliście, większość z Was pewnie dobrego tekstu. Ale tak to już jest, że czasem się znajduje tylko wyświechtane banały. Chociaż… czy te banały aby na pewno są nikomu niepotrzebne?



Tuxedo

tuxedocomen@poczta.onet.pl



Jeszcze prywata totalna. Trochę się tego nazbierało i pod tym względem czuję się jak debiutant. Więc tak: Karolinka, Marysia, Krillin, Lenny, Publo, Śniady – możecie czuć się pozdrowieni ;-)