Jak
rozpoznać ludzi których już nie znamy?
Po
tym, że kiedy obok nich przechodzimy ignorują jak nas jak
powietrze, jak bogacz żebraka, jak książę wieśniaka. Po tym
że wymazani z pamięci uraz dochowają.
Jak
Ona mogła? Nie chce Jej pamiętać. Ale ciągle pamiętam.
Kobieta
jest jak ptak maleńki siedzący ma ręce, płochliwy bardzo.
Cieszy swym pięknem i urodą, jednak czasami inni sypną ziaren
kilka i odfrunie w poszukiwaniu szczęścia.
Ptak,
którego karmiłeś przez cały rok, który cieszył cię
widokiem, a gdy już Ci zaśpiewał zamilkł i odleciał. Nikomu
przedtem nie śpiewała. Mnie zaśpiewała pierwszemu. Tylko Ona
i ja. Nadal pamiętam Jej usta. Tak delikatne...
Jednak
ptaków jest wiele, każdy inny, jeden od drugiego piękniejszy.
Każdy na swój sposób przyciąga uwagę. Jednak ten jedyny
najpiękniejszy zawsze jest z nami, ten który cieszył nas
najbardziej ze wszystkich, którego przechowujemy w naszym
sercu... które czasami mamy ochotę wyrwać wijąc się w
boleściach... Jednak wtedy nadchodzi ukojenie w wierszu czy
śpiewie, a później kolejny ptak siada na gałęzi i czeka
tylko aż ktoś go weźmie. Uchowałeś co sercem było zanim
przez wrony nie było rozszarpane, jednak odnowić je może łez
morze gołębicy jedynej.
Przez
cały rok tenże ptak mimo iż mieszkał w innym sercu krążył
nade mną i kusił śpiewem. A teraz znać mnie nie chce.
Bo
serce w kamień się obróciło i miłości dostrzec nie mogło.
Wręcz
przeciwnie Drogi Watsonie. Widziało miłość i bawiło się
nią. Nużało się w jej kroplach tęczowych.
To
wrona była, która na duszy ludzkiej żerowała i cieszyła się
z nieszczęścia cudzego a nie kwiat nadziei. Więc nie warto
pamiętać tej duszy zbłąkanej, zbrukanej grzechem i budzącej
spory i zazdrość.
Dałoż
skosztować swych ust a teraz znać mnie nie chce mimo ze Ona
rozpoczęła tango dusz.
Więc
zapomnij o niej wreszcie bo pamięci na nią szkoda. Niechże jak
ptak odfrunie z twego serca i więcej w nim nie zawita, a pustkę
wypełni radość wiersz i śpiew.
Zbłąkany
człowiek który w umyśle swym błądził i duszę wyzwolić
chciał... odnalazł się w wierszu który kaja gniew i smutek. A
serce jego wypełniła nadzieja, bo oto ptaszek niepozorny
przysiadł na gałązce i i przygląda się z zaciekawieniem
poecie który siedzi na ławce pod drzewem i spisuje to co go
niepokoi w wierszu się zatraca.
Lysanderos
I
Liado