Ortograficzne opowiadanko


W związku z moją letnią radością wakacyjną oraz dlatego, że nadłapałam lekką głupawkę , postanowiłam napisać tekst. Jednak będzie on inny niż większość. Napisałam go najgorzej jak umiałam. Dlaczego? Już wyjaśnian...

Zatem ostatnio pozytywnie sobie wibrowałam w Necie i ściągając artykuły ( Ach, ten modem! Ach, ta Tepsa! Ach, ta oszczędność!), skopiowałam parę komentarzy do nich. Po przeczytaniu tychże komentarzy uznałam, że znajomość gramatyki i ortografii komentujących tylko nieco ustępuje mojej znajomości przepisów kulinarnych Olmeków. (Do dowcipnisi: nie jestem ekscentrycznym antropologiem.)

Jednocześnie przeczytałam w pewnej gazecie, że nieskrępowane, spontaniczne wyrażanie się jest modne. Tamte wypowiedzi do takich należały...Jeżeli więc chcę być ,,si”, ,,trendy” albo ,,jazzy” muszę się wysilić i napisać coś absolutnie niortograficznego. Achtung, achtung:


Katażyna stródem zrozómiała, rze Gżegoż niebył jej wierny.A pszeciesz Chanka i Dóśka muwiły o spotkaniah wiaro łomnego Gżegoża z Órszólą. Dlaczego ih nieposłóhała? Swoih ókohanyh pszyjaciułek? Katażyna pomyślała, rze była głópia. Ale no cusz...tszeba bedzie rozejżeć sie za innym hłopcem. Tylko kto to mugłbybyć? Morze Mihaś? Jest pżecódowny. Ma nie zwykły śmieh.

Ale on niejest mondry. Katażyna potszebóje kogoś mondrego. Jak Jórek lóp Wojcieh. Tak Wojtóś jest nie samowity. Ale ona go hyba niekoha. Po za tym Wojcieh hodzi z Rużą. Wszyscy uwarzają , rze Ruża jest órociwa.

Alesz jest jeżcze Janórz! Oczytany i pszystojny. Tak jak Katażyna lóbi sejnce fikszyn ( Ot, kolejna zagadka, jak to ludzie używają, ale nie znają angielskich wyrazów!) Byli wzpulnie w kinie na ,,Włatcy Pierścieńi”. Janórz też ówielbia Merego i Pipina.

Niewspominając jósz o Gandalwie.

Katażyna hciała by wyjść zamąsz za Janórza w pszyżłości. Miała by dóżo curek. Wybódowałaby znim wielgahną fillę. Ah, było by jej códownie znim. Zawże rozpawia ją do łez. Sfłaszcza jak muwi te zabawne chasełka: ,,W Rzdżebszerzynie hrzążcz pszmi w czczinie”

Lupinne




[Eddie: Stawiam colę temu, kto da radę przeczytać ten tekst po pięciu piwach, ja na trzeźwo miałem poważne problemy :)]


P.S Pozdro dla paczki spod parapetu.

P.S. 2.Sluchałam ,,Tanga” I. Albeniza

P.S 3. Z ostatniej chwili: znalazłam opis malucha na Allegro(sz) :Ten oto wspanialy samochod dostalam na 18ste urodziny od znajomych.Jestem zmuszona go sprzedac gdyz nie mam prawa jazdy ,i narazie nie bede go robic,oraz gdyz miejsce postojowe w ktorym stal zostalo mi zabrane. Auto jeździ , jego stan techniczny jak na ten rocznik jest dobry-tak powiedzial mechanik.blachy nie sa zardzewiale.posiada radio i mnustwo czesci dodtakowych tj. zarowki lusterka zapasowe srubki i inne takie o ktorych kobieta nie ma pojecia.Jesli beda jakies watpliowsci prosze pisac -napewno odszymacie panstwo odpowiedz. SAMOCHOD NIE JEST ZAREJESTROWANY.

AUTENTYK!!!

Lupinne