P.I.P

Koniec szkoły...

Koniec trosk...

Koniec nauki...

Koniec abstynecji...

Początek szaleńst...

Początek libacji...

Początek wakacji...

Idziemy oblewać koniec roku...

Idziemy pić...

Idziemy się zabawić...

Pijemy dużo...

Pijemy do upadłego...

Pijemy za wszystkie czasy...

Nie mogę się podnieść...

Nie mogę wstać...

Nie mogę tu zostać...

Muszę się podnieść...

Muszę dojść do domu...

Muszę dojść na czas...

Muszę uważać na drodze...

Muszę być ostrożny...

Muszę? przecież jestem królem...

Muszę? Czuję się bosko...

Nie muszę uważać...

Nie muszę patrzeć przed siebie...

Wiedzę drogę...

Widzę auto w oddali...

Widzę że jest małe...

Widzę że się zbliża...

Widzę światła...

Teraz już nic nie widzę...

Ach te cholerne światła...

Zbliża się...

Nie widzi mnie...

Jest bardzo blisko...

Kroczę dumnie środkiem...

Jest zbyt blisko by wychamować...

Zaczyna trąbić...

P.I.P

Ale to nanic...

Chłopiec już wydaje z siebie tylko ostatni okrzyk...

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa...

Pozostała już tylko cisza...

I młody chłopiec leżący na jezdni...

Umierający w swojej krwii...

I kierowca...

Czy tak to miało być???

Czy tak miał skończyć, w kałuży krwi????

Czy może zawinił kierowca który zapóźno zrobił???

P.I.P

Czy jednak zawinił chłopiec???

Robiąc...

P.I.P

Tak to chłopiec...

PIŁ I PRZEGRAŁ

 

 

Wszelki uwagi kierować pod badixs@wp.pl                                                                                                                                                                                                BaDi

         Ps. Historia wymyślona.

        Ps2. Pomimo tego że wymyślona lepiej nie pić, często i dużo, a jak się już chce to tylko troszeczkę.