LIVING IN THE WORLD OF PROMISES 

 OBJETNICA- Jest to dotrzymanie słowa danego względem drugiej osoby lub grupy osób. Które powinno się wypełnić, ponieważ obiecywaliśmy to zrobić.

To jest moja własna definicja tego słowa, nie wiem jak pisze w słownikach i innych encyklopediach, może tak samo albo podobnie.

 

 
 

W dzisiejszych czasach jakże puste słowo, OJETNICA tożto prawie nic nie znaczące puste słowo którego używa się na codzień, w bardzo dużej ilość i prawie na każdym kroku. Bardzo często, a nawet za często to słowo pada z ust naszych polityków którzy to obiecują jak to będzie wspaniale i jakim to Polska będzie kraję miodem i mlekiem płynącym jak ich wybierzemy w wyborach, a szara rzeczywistość okazuje się bardzo odmienna. Gdyby politycy spełnili chodziarz połowę tego co mówią to i tak by w Polsce było bardzo dobrze. Ale nie chciałem w tym tekście pisać o obietnicach polityków, bo się za bardzo na tym nie znam, ale znać się bardzo nie trzeba żeby to zauważyć. Może by tak więc słowo obietnica wśród polityków zstąpić słowem np: bajeruję, już to widzę jak jeden czy drugi mówi "Bajeruję was że jak wybierzecie mnie na (jakiegoś tam) to będzie w Polsce ludziom dobrze się powodziło, będziecie żyć dostatnio i dobrze" Nawet to by pasowało do naszych polityków :). (A tekst o obietnicach polityków mógłby powstać spod klawiatury jednego z AM'owych writerów piszących o polityce np: Caleb'a).

Kolejnym przykładem może być przykład, ze szkolnego podwórka, ileż to razy obiecujemy kolegą różne rzeczy, a jak się to często kończy sami wiecie. Znowu pustość słowa daje znać o sobie w bardzo dużym stopniu i tu też by się przydało to słowo zastąpić jakimś innym słowem np: "Obiecuję Ci na jutro przynieść tę gazetę" można by równie dobrze zastąpić "No dobra jak sobie przypomnę to Ci to przyniosę". Czy tak ciężko jest sobie to zapisać gdzieś na kartce czy tam w jakimś notatniku (jeśli się takowy posiada (^__^) ). No dobra ten przykład może nie był zbyt dobry bo po gazetę można by jechać sobie samemu jakby nam bardzo zależało.

Teraz przejdę w końcu do właściwej części tego tekst czyli do obietnic względem samego siebie. Ileż to razy sobie obiecywałem ale i nie tylko pewnie ja (wydaje mi się że każdy sobie coś tam nieraz obiecywał) że naprzykład będę się od teraz uczył, nie będę tyle jadł (chodziarz ja gruby nie jestem, ale lubię dużo jeść :) ), nie będę tyle siedział przed kompem, STOP!!! ja czegoś takiego sobie nigdy nie obiecywałem, ale niektórzy napewno. Staram się z  tym walczyć i powiem wam że się udaje, kilka obietnic względem siebie spełniłem wzorowo,  i czuję się z tym dobrze. Wystarczy mieć dużo woli , chęci i zaparcia w sobie, i wam też to polecam takie coś podbudowuje i uważam że zwiększa w nas mniemanie o sobie że jak czegoś bardzo chcemy to potrafimy to osiągnąć, tylko trzeba się postarać. 

 Pamiętajcie jeśli już używacie słowa obietnica względem kogoś innego czy samego siebie to pamiętajcie o tym i nie rzucajcie go na wiatr, jeśli nie jesteś pewny czy napewno uda Ci się zrobić to co mówisz zastąp słowo obietnica np: postaram się, zobaczę co da się zrobić itp.

Ps. Podczas pisania tekstu w kółko przygrywała mi piosenka zespołu In flames-Worl of Promises, która była w pewien sposób była inspiracją do napisania tego tekstu.

Ps2. Zaczęły się wakacje więc sobie obiecuję że będe biegał co drugi dźień 6km, mam nadzieje że dotrzymam tej obietnicy względem siebie. No chyba że gdźieś pojadę, na co się nie zanosi :).

BaDi

Wszelkie uwagi kierować pod   badixs@wp.pl