::: TRANSFERY,
A PRZYSZŁY SEZON W IDEA EKSTRAKLASIE :::
Nie mogę o sobie powiedzieć "znawca polskiej ekstraklasy", gdyż ostatni jej mecz, Legia - ŁKS (1:1) obejrzałem dobre pięć lat temu. Nie mogę również powiedzieć, bym był jej wielkim fanatykiem - przez te lata systematycznie wytracałem zainteresowanie dla kolejnych rozgrywek. Nie mogę jednak rzec, bym nie czuł emocji związanych z oknami transferowymi, zwłaszcza patrząc na nie przez pryzmat klubów, które będą nas reprezentować w europejskich pucharach. Dlatego z czystym sumieniem mogę zaprosić na pierwszą i zapewne ostatnią odsłonę polskiej giełdy transferowej. Ostatnią, bo żadnych "hitów" nikt się nie spodziewa. Zresztą, co może przebić transfer najlepszego piłkarza rodzimej ekstraklasy?
Nie zacznę alfabetycznie, gdyż najpierw przyjrzymy się ruchom działaczy Wisły Kraków. A Wisła - wiadomo: coroczna walka o Ligę Mistrzów, niestety z każdym rokiem cel wydaje się oddalać. Mogłoby się wydawać, że tak jest i w tym roku - zwolnienie Kasperczaka, "odlot" Żurawskiego (do Celticu za 3,1 mln. euro - rekordowa kwota za zawodnika z polskiej ligi). Dodajmy jeszcze niezbyt szczęśliwe zatrudnienie mocno średniego szkoleniowca, Wernera Liczki. Na szczęście dla fanów Białej Gwiazdy pan Cupiał obudził się we właściwym momencie i to bynajmniej nie "z ręką w nocniku", gdyż zatrudniając Jerzego Engela uczynił chyba najlepszą w tym momencie rzecz - teraz Wisła może spokojnie przygotowywać się do następnego sezonu, przepracowując z nowym trenerem cały cykl przygotowawczy. No tak, ale włodarzom krakowskiego klubu marzą się przecież sukcesy europejskie, należałoby się zatem zastanowić, czy są na to w ogóle jakieś szanse.
Jak już wspomnieliśmy, najboleśniejszą stratą było pożegnanie Maćka Żurawskiego. Oprócz tego rozstano się z Iwanem, Iheanacho i Omeonu (dwaj pierwsi zostali przesunięci do rezerw, Nigeryjczyk szuka klubu). Zakontraktowano Konrada Gołosia z Polonii i Paulistę z FC Maia, a z wypożyczeń powrócili m.in. Kalu Uche, Piotr Brożek, Daniel Dubicki i Adam Piekutowski. Na dzień dzisiejszy
już wszystko, więc śmiało można wysnuć pierwsze wnioski - Wisła wydaje się być mocniejsza! Wprawdzie Żuraw gwiazdą był, ale dla tej drużyny już raczej wypaloną, pozbawioną celów sportowych. Za to jeśli rozwinie się talent Gołosia, Uche wróci w formie, jaką prezentował w meczach z Schalke czy Lazio, a Paulista okaże się tak dobrym snajperem, na jakiego kreuje go Grzegorz Mielcarski, to okaże się, że za jednego świetnego piłkarza przyszło aż trzech. Jest jednak mniej optymistyczny scenariusz - Gołoś, mający wrodzoną wadę serca, w pewnym momencie zacznie mieć kłopoty zdrowotne, Uche będzie cieniem samego siebie (w końcu w Bordeaux go nie chcieli...), a Paulista nie dorówna umiejętnościami nawet najsłabszemu z napastników Wisły. Wtedy nawet kunszt bezrobotnego w roli szkoleniowca od World Cup 2002 Jurka Engela zda się dokładnie na nic i... Wisła zdobędzie kolejny tytuł mistrzowski, przepadając za to w kwalifikacjach Ligi Mistrzów.
Niezwykle ciekawie prezentuje się za to ofensywa transferowa Legii. Zakupiono tam trójkę niezwykle obiecujących i utalentowanych graczy młodego pokolenia - Sebastiana Szałachowskiego oraz Marcinów Klatta i
Chmiesta. Z Pogoni wraca Mirko Poledica, a dokupiono jeszcze Daniela Lopeza Cruza, o którym jednak nic bliżej nie wiadomo (oczywiście poza zapewnieniami działaczy, że to kolejny świetny obcokrajowiec. Tjaaa...). Oddano jedynie Macieja Korzyma, a karierę zakończył Marek Jóźwiak. Póki co nic nie wyszło z transferów Saganowskiego i Włodarczyka. Jeśli ta dwójka jednak zostanie w klubie, to rywalizacja w linii ataku zapowiada się naprawdę ciekawie. Większy kłopot może być z defensywną stroną zespołu. Za grę podziękowano Tomaszowi Sokołowskiemu starszemu, wygląda więc na to, że środek pomocy będzie należał do Aleksandra Vukovica i, wreszcie, Jacka Magiery. Obrona, najbardziej moim zdaniem newralgiczny punkt Legii, owym punktem pozostanie nadal, chyba, że Jacek Zieliński postawi w końcu na nowoczesne ustawienie czwórką w linii. Ale - poczekamy, zobaczymy.
Pora na wicemistrza - Groclin. Tutaj skromnie, by nie powiedzieć biednie. Z Bełchatowa pozyskano Aleksandra Ptaka i kupiono Macedończyka
Lazarevskiego. Mówią Wam coś te nazwiska? Pewnie nic albo bardzo mało (Ptaka można jakoś kojarzyć, ale raczej tego właściciela Pogoni...). Za to zwolniono Mariusza Liberdę i Cilinszka oraz sprzedano Kaczmarczyka i Boreta. Nie wróży to najlepiej Grodziszczanom, kolejny sezon zespół może okazać się mocny jedynie w walce ze słabszymi przeciwnikami i chyba tym razem drugi plac w lidze będzie poza zasięgiem. Zresztą, żadne "chyba", bez prawdziwych wzmocnień Groclin polegnie i idę o zakład, że nie obroni Pucharu Polski. Swoją drogą to bardzo źle świadczy o poziomie rodzimej ekstraklasy, kiedy trapiony przez kontuzje (głównie przeciążeniowe - Radolsky wcale nie jest takim fachowcem, na jakiego się go kreuje) zespół, z którego odeszli czołowi zawodnicy (Mila, Niedzielan, Ras... dobra, starczy przykładów :P), osiąga największy sukces w historii swojego istnienia.
Wisła, Legia, Groclin... kogo nam brakuje w tej wyliczance? Oczywiście gasnącej ostatnio Amiki. Tu, podobnie jak w Grodzisku, nic specjalnego się nie zdarzyło. Odeszli nie potrafiący się przebić do pierwszego składu Banaczek i Jacek, za to pozyskano Marcina Wasilewskiego z Wisły Płock. Być może z wypożyczenia powróci Sobociński, mówi się o transferze Igora
Sypniewskiego. Zaprawdę, trudne zadanie czeka Macieja Skorżę. Postawa Amiki to chyba największa niewiadoma przyszłego sezonu. Słychać głosy, że udana runda jesienna to zasługa przygotowań Stefana
Majewskiego, za to beznadziejna wiosna to już efekt pracy asystenta selekcjonera kadry narodowej... Trudno mi oceniać, czy te komentarze są słuszne. O tym tradycyjnie przekonamy się już niedługo. Boisko weryfikuje wszystko. Pracę trenera Skorży też oceni.
A co słychać u beniaminków? "Odpowiem śpiewająco - Nic cieee-kawego" (by Ani Mru Mru ;-)). Arka co prawda pozyskała zawodników z pierwszoligową przeszłością, ale straciła m.in. Krupskiego, Piskułę i
Jelonkowskiego, a to tylko początek długiej listy. Bełchatów równie pozyskał kilku mniej znanych graczy, pozbywając się za to liderów - Króla, Chmiesta oraz Pawlusińskiego. Jeśli dodamy do tego fakt, że zimą również ubyło
"giekaesowi" paru dobrych zawodników, na powtórzenie sukcesu Cracovii nie ma chyba co liczyć. Najlepiej wygląda tu Kolporter, który zakontraktował Pawła Golańskiego, Marcina Kaczmarka i Marka Gołąbka.
Oprócz tego Zagłębie zrobiło po prostu "złoty" interes (<--- złośliwość & ironia), wykupując z Wisły Kraków Pawła Strąka za pół miliona (!) złotych. Trwa bitwa o Pawła
Sasina, formalnie zawodnika... Śląska Wrocław (-
Bitwa nie trwa. Sasin jest już zawodnikiem Lecha - Publo). Zainteresowanie piłkarzem występującym obecnie w Lechu Poznań zgłaszają m.in. Legia i Arka, a i włodarze "Kolejorza" chcieliby zatrzymać utalentowanego zawodnika. Mówi się też o transferze Boruca do Celticu, ale w momencie pisania tych słów jeszcze nic nie jest
potwierdzone (- w momencie składania
numeru Boruc jest juz zawodnikiem Celticu - Publo). Do trzeciego zespołu szkockiej ekstraklasy, Hibernian, przymierzany jest kolejny bramkarz, Zbigniew Małkowski (poprzednio Feyenoord).
Trzeba więc powiedzieć, że tego lata ruch transferowy jest dość, hm, ciekawy, ale dotyczy to tylko dwóch klubów - Wisły i Legii. Niestety pozostałe nasze drużyny, w tym dwie "eksportowe", myślą raczej u utrzymaniu status quo niż odważnych posunięciach. Nie wróży to najlepiej szefom TVN-u, którzy zdecydowali się wykupić prawa do transmisji meczów naszych drużyn w europejskich pucharach ;-). Choć i tak będzie lepiej, niż w zeszłym roku, gdy jedynie Amika zabrnęła w miarę daleko, ponosząc w fazie grupowej Pucharu UEFA serię druzgocących porażek...
Pokuszę się jeszcze o kilka zdań "opinii własnej". W polskiej piłce ligowej to, co najlepsze, zgarnęła Legia i, w mniejszym stopniu, Wisła. Tak się składa, że pozostali dobrzy zawodnicy występują właśnie w tych dwóch klubach, więc przyszły sezon zapowiada się jako hegemonia Wisły, którą gonić będą Legioniści. I raczej nie dogonią, gdyż w pojedynku trenerów tych drużyn przez nokaut techniczny wygrywa Jerzy Engel. Trzeci plac przypadnie zapewne Groclinowi lub Amice, co ostatecznie dowiedzie, jak słaba jest nasza ekstraklasa. Czarny koń? Chyba jeszcze za wcześnie, by wyrokować. Już raczej nie Cracovia, może ponownie Łęczna - oczywiście jeśli "Bobo" Kaczmarek kolejny raz okaże się doskonałym wyławiaczem młodych talentów. Mocna powinna być Wisła Płock, w której, o dziwo, może nie dojść do rewolucji kadrowej :-). Wśród beniaminków największe szanse na "błyśnięcie" daję Koronie Kielce, która może dokonać jeszcze kilku ciekawych transferów. Walkę o utrzymanie przepowiadam Arce, Górnikowi Zabrze, Zagłębiu i Lechowi.
:: Tuxedo
::
|