::: PRZED
TdFRANCE: WYWIAD Z ARMSTRONGIEM :::
|
Tekst
pochodzi z serwisu szosa.rowery.org i został opublikowany za zgodą
autorów! Kopiowanie zabronione! |
Lance
Armstrong (...) myślami znajduje się już przy Tour de France. I przede
wszystkim zastanawia się, jak wyglądać będzie jego codzienne życie po 24
lipca, kiedy to zakończy karierę i pożegna się na zawsze z peletonem. W
wywiadzie, 33-letni Amerykanin z Discovery Channel mówił o swoich planach na
przyszłość i zdementował pogłoski o rozstaniu z Sheryl Crowe.
Jakie
wrażenia po Mont Ventoux?
Było ciężko, jak zawsze. W ogóle to był jakiś trudny dzień, ponieważ
cały czas wiało. Podjazd jest bezlitosny: na początku bardzo stromy, a na
samym szczycie jeszcze trudniejszy. Na trasie dochodziło do wielu ataków z
peletonu, rytm pedałowania ulegał często zmianie. Próbowałem jednak jechać
po swojemu, utrzymywać własne tempo. Jestem z siebie zadowolony.
W trakcie środowej jazdy na czas również było wietrznie. Jak się wtedy
jechało?
Całkiem nieźle, ale też nie świetnie. Jednak biorąc pod uwagę uzyskany
wynik, sądzę, że znajduję się na właściwej drodze do Touru.
Czy tym razem będzie ciężej uzyskać przewagę nad konkurentami w jeździe
na czas podczas TdF, mając na uwadze twoje doświadczenie z sześcioma
triumfami w "Wielkiej Pętli" i znając trasę tegorocznego Touru?
Najciekawszą rzeczą w 92. edycji TdF jest fakt, że nie wyznaczono zbyt
wiele kilometrów w "czasówkach" oraz nie zaplanowano wielu finiszów
górskich. Na papierze wygląda, więc ten Tour trochę lżej. Oczywiście TdF
nigdy nie jest łatwy, ale może być teraz bardziej emocjonujący, bo różnice
czasowe nie będą tak wielkie. Decydująca można być ostatnia jazda na
czas.
Jak wygląda twoja faza przygotowań do Touru po zakończeniu Dauphine
Libere?
Zadecydowałem, że pojadę kilka etapów alpejskich, które znalazły się w
programie tegorocznego Touru.
A drużynowa "czasówka" teamów ProTour w Eindhoven?
Może wezmę w niej udział, ale nie podjąłem jeszcze decyzji.
Jak patrzy się na skład Discovery Channel, to wydaje się, że bardzo
mocna ekipa wystąpi w TdF: zwycięzca Giro d'Italia, Savoldelli, poza tym
Popowicz, Azevedo, Rubiera, Beltran, Hincapie i pozostała dwójka zawodników,
o których nic na razie nie wiadomo. Jakie zdania masz o swoim teamie?
Oczekuję, że będzie to najlepszy zespół, w jakim kiedykolwiek jechałem.
To dobra mieszanka ze starszych, doświadczonych kolarzy, np. Hincapie, który
towarzyszył mi we wszystkich moich zwycięstwach w "Wielkiej Pętli"
i nowych twarzy, jak Savoldelli i wielkiej nadziei, Popowicza. Jestem szczęśliwy,
że mam wokół siebie tak dobrych zawodników.
Czy myślisz już o 25 lipca, czyli o pierwszym dniu po zakończeniu twojej
kariery? Czy wpływa on w jakiś sposób na twój program treningowy przed
Tourem?
Aby być szczerym: zastanawiam się już, co będę robił po mojej kolarskiej
karierze. Wyobrażam sobie, jak będzie wyglądało moje życie po
"cywilnemu", jako człowiek z owłosionymi nogami, który wraca
tutaj do Francji. Ale takie myśli nie powstrzymują mnie przed najważniejszym:
trzema tygodniami w lipcu. Marzę o następnej wygranej w TdF. Potrafię
jednak obie rzeczy. Skoncentrować się na wyścigu i planować moje życie po
Tourze. Czuję się dobrze, nie jestem, co prawda jeszcze w super formie, ale
byłoby niepokojące, gdyby ona przyszła tak wcześnie. Jestem zmotywowany
wygrać Tour ponownie i wierzę w to, że mi się to uda. Z drugiej strony nie
mogę się doczekać 25 lipca, gdy opuszczę Paryż i udam się z Sheryl i dwójką
dzieci na urlop.
:: szosa.rowery.org
::
|