::: SERBIA
I CZARNOGÓRA - POLSKA: MIESZANE UCZUCIA :::
Przed
trzecim weekendem Ligi Światowej, Polska była jedyną drużyną, która nie
odniosła jeszcze porażki. Wszyscy kibice, czyli nie bawiąc się w uogólnienia
po prostu my oczekiwaliśmy, że nasza drużyna wywiezie z Serbii i Czarnogóry
komplet punktów, i przedłuży tą dobrą passę. Było blisko, ale jednak się
nie udało. Warto wspomnieć, że na zagraniczne tournee (czyli spotkania z
SiCz. oraz Grecją) pojechał Dawid Murek, prawdziwa podpora naszej
reprezentacji. Jego udział w pierwszym dwumeczu nie był za wielki, ale i tak
dla pewnej części kibiców siatkówki w Polsce był wielkim wydarzeniem.
Nie, nie mówię o sobie - ja wolę Świderskiego :P
::
I SET
Pierwszą odsłonę spotkania Polacy
rozpoczęli po prostu słabo. Trener Lozano poprosił o czas już przy stanie
5:1 dla rywali. Kilka słów, porad i Polacy nie oddawali już punktów,
wychodząc na przerwę techniczną przy wyniku 8:4. Wraz z upływem czasu było
już co raz lepiej, o czym niech świadczy doprowadzenie przez nasz zespół
do stanu 15:15. W tym okresie gry na uwagę zasługuje bardzo dobra i mądra
gra naszego rozgrywającego - Pawła Zagumnego. Chwilę później po akcjach
Winiarskiego i Wlazłego było już 18:15 dla biało-czerwonych. I gdy wydawało
się, że nasza drużyna spokojnie będzie kontrolować przebieg I seta do
akcji wkroczył Dejan Bojovic. Walka była zacięta, i z pewnością wygralibyśmy
tą partię, gdyby nie nasza własna ułomność. Skoro się nie wykorzystuje
5 piłek setowych, to trzeba mieć pretensję do siebie, a nie do organizatorów
za awarię oświetlenia na sali! Fakt faktem, że tego typu incydenty nie
powinny się jednak zdarzać podczas rozgrywek LŚ. Po blisko 40 minutowej
przerwie siatkarze ponownie wyszli na parkiet. Polacy nie ustrzegli się błędów,
i przegrali pierwszego seta 30:28.
::
II SET
W drugim secie Polacy pokazali, że to
oni dominują na boisku. Poprawiliśmy wszystkie elementy gry: poczynając od
bloku, a kończąc na przyjęciu. Po raz kolejny należy pochwalić Pawła
Zagumnego, który wspaniale posyłał piłki bądź to na skrzydła do Wlazłego,
Winiarskiego lub Gruszki, bądź też na środek do Kadziewicza. W końcówce
seta Mariusza Wlazłego zastąpił Grzegorz Szymański, który popisał się
trzema bardzo dobrymi zagrywkami. Nie daliśmy siatkarzom Serbii i Czarnogóry
złapać oddechu i wygraliśmy drugiego seta 25:16!
::
III SET
|

|
|
|
Mogliśmy zwyciężyć dwukrotnie,
ale przeszkodziła nam awaria światła
|
Trzeciego seta Polacy zaczęli w innym
ustawieniu. Trener Lozano postanowił, że za Wlazłego będzie grać Szymański.
W pierwszej części tej partii zawodnik ten wręcz brylował na skrzydłach,
gdzie był nie do pokonania! Nasza drużyna odskoczyła rywalom aż na 5 punktów,
jednak wszystko wyrównało się tuż po drugiej przerwie technicznej, kiedy
to Milan Markovic zablokował krótką Kadziewicza. Od tego momentu w szeregi
naszego zespołu wkradło się drobne zamieszanie, może i nerwowość.
Serbowie zaczęli blokować Szymańskiego i Kadziewicza, Winiarski ładował
piłkę bądź to w siatkę, bądź też na aut. Polacy wizualnie grali
lepiej, jednak liczy się skuteczność - a tej po raz kolejny zabrakło.
Gospodarze wygrali trzecią partie 25:23. W setach 2:1 dla Serbów!
:: IV SET
Czwarty set był w zasadzie podobny do trzeciego, z tą różnicą, że Polacy
nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa. Z dobrej strony zaprezentował się
Wojciech Grzyb, który zastąpił Gołasia (czasami jak widzę Arka, to się
zastanawiam czy on jest świadom swojej gry - przypomina mi takiego jednego
BigBena z repki LO w której grałem ;-) ). Polscy siatkarze zagrali dobrą
partie, w której trzeba wyróżnić Michała Winiarskiego. Przy stanie 24:22
dla biało-czerwonych skutecznym atakiem popisał się Grzesiu Szymański, i
było już 2:2 w setach. A więc czekał nas tie-break, a jak wiadomo - jest
to najbardziej tajemniczy, dziwny i nieobliczalny - a zarazem najpiękniejszy
set :)
:: V SET
W tie-breaku było ciekawie i emocjonująco, ale niestety nie szczęśliwie
dla polskich siatkarzy. Gospodarze postawili wszystko na jedną kartę, a wręcz
nie do zatrzymania był: Bojović! Dzielnie spisywał się Łukasz Kadziewicz,
który w trudnych momentach kończył ważne piłki. Przy stanie 15:15
popisuje się asem serwisowym! I w tym momencie po raz kolejny zacznę narzekać!
Ja rozumiem: zmęczenie.. No ale na litość!! Mieliśmy dwie piłki meczowe w
górze! I co? I dupa, mówiąc kolokwialnie.. Jeżeli się nie wygrywa pewnych
piłek to tak później jest. Serbowie położyli nas na łopatki jednym
elementem: determinacją. Chcieli wygrać i wygrali. Źle w tej partii zagrał
Gruszka..
Serbia
i Czarnogóra- Polska 3:2 (25:16, 23:25, 25:22, 21:19)
Składy:
Serbia: Ilić(5), Zlatić(6), Marković(12), Bojović(35), Mitrović(16),
Vujević(3), Samardzić (lib) oraz Roljić(7), Janić, Stanković, Petković(1)
Polska: Zagumny(4), Gołaś(3), Kadziewicz(12), Gruszka(18),
Winiarski(23), Wlazły(10), Gacek (lib) oraz Szymański(13), Ignaczak,
Grzyb(6)
przy nazwiskach liczba punktów
widzów: 2500
miasto: Nowy Sad
sędziowali: P.Rachard (FRA) & M.Labasta (CZE)
Komentarze:
Raul
Lozano:
"Graliśmy
nierówno i to była przyczyna naszej porażki. Serbowie
prezentowali się lepiej od nas i zasłużenie wygrali. Oba zespoły są
obecnie w fazie przebudowy. To zwycięstwo pokazało, że Serbowie obrali słuszną
drogę i takie zestawienie zawodników przynosi efekty. Popełniliśmy wiele błędów,
które nie powinny się zdarzyć. W niedzielę postaramy się zaprezentować
lepszą grę.
Piotr
Gruszka: "Przegraliśmy i jest nam z tego powodu smutno. Zabrakło
odrobiny szczęścia. Graliśmy źle w obronie i w bloku. W niedzielę będziemy
chcieli zrewanżować się gospodarzom"
Ljubomir
Travica:
"Muszę pogratulować mojej młodej drużynie. Nie przypuszczałem, że uda
nam się wygrać, zwłaszcza po pięciosetowej walce. W niedzielę będzie o
wiele trudniej i musimy być na to przygotowani"
* * *
W
drugim spotkaniu między reprezentacjami Serbii i Czarnogóry oraz Polski nasi
siatkarze pokazali klasę, rewanżując się - i to w dobrym stylu -
reprezentacji gospodarzy 3:1! Należy się tylko z tego powodu cieszyć :).
Warto również dodać, że dzięki przegranej Greków z Argentyną, sytuacja
naszego zespołu w tabeli grupy C jest bardzo dobra! Ale skupmy się na
niedzielnym pojedynku polskich siatkarzy..
::
I SET
To co dało się zauważyć od początku
tej partii to z całą pewnością poprawa wszystkich elementów gry. Działało
przyjęcie, dzięki któremu większe pole manewru miał Paweł Zagumny.
Trzeba pochwalić Wojciecha Grzyba, który zagrał doskonałe spotkanie na środku
siatki, nie raz i nie dwa popisując się atakami z krótkiej! W drużynie
Serbii nie do pokonania był po raz kolejny Bojović, jednak nie przeszkodził
on polskim siatkarzom w drodze po zwycięstwo. Wydarzeniem wartym wzmianki
jest pojawienie się na parkiecie Dawida Murka, dzięki któremu niektóre
jego fanki przeżyły w tym czasie... A nieważne :P. Pierwsza odsłona zakończyła
się pewnym zwycięstwem biało-czerwonych 25:19!
::
II SET
W drugim secie dało się zauważyć
poprawę gry w obozie Serbów, jednak Polacy nadal rozgrywali bardzo dobre
spotkanie. W sumie możnaby ogólnikowo pochwalić wszystkich, ale trzeba
jednak wyróżnić tego, który w tym dniu był prawdziwym przywódcą, czyli
Piotrka Gruszkę (zrehabilitował się za nieudane spotkanie dzień wcześniej
:)). Bardzo dobrze zagrali również: Kadziewicz i Winiarski. Trochę nerwowo
zrobiło się w końcówce, kiedy to ze stanu 19:22, gospodarze doprowadzili
do remisu - jednak następne 3 punkty zdobyli nasi siatkarze, nie dając
nawet cienia szans zawodnikom gospodarzy. 25:22 i już 2:0 w setach dla
reprezentacji Polski!
::
III SET
W tej części spotkania bardzo dobrze
zagrali Serbowie, którzy zdołali odskoczyć naszym siatkarzom na parę punktów.
Co raz słabiej na parkiecie poczynał sobie Grzegorz Szymański, którego w
rezultacie zmienił Mariusz Wlazły. Polacy potrafili mimo przewagi gospodarzy
doskoczyć do stanu 18:19. Wtedy to serbski zawodnik zaatakował w.. siatkę!
Decyzja sędziego była jednak zgoła odmienna. Orzekł, że piłka po polskim
bloku wyleciała w aut. Wszelkie powtórki TV pokazywały jak straszną pomyłkę
zaliczył sędzia prowadzący. Na jego decyzję próbował jeszcze wpłynąć
kapitan: Piotr Gruszka. Jednak jak było widać, sędzia dyskusji nie lubi, a
Piotrek otrzymał żółtą kartkę, co wiązało się z przyznaniem drużynie
przeciwnej dodatkowego punktu. Mogło być 19:19, a było 21:18 dla Serbów.
Tej przewagi Polacy nie umieli już zniwelować, przegrywając trzecią partię
22:25.
::
IV SET
Jak się później okazało była to
ostatnia partia niedzielnego spotkania. Od początku zagrali w niej Arkadiusz
Gołaś i Mariusz Wlazły. Szczególnie ten pierwszy popisał się fenomenalną
statystyką. Na 9 ataków, 9 skończonych! Po drugiej stronie siatki po raz
kolejny wyróżniał się Bojović, jednak jego koledzy nie poszli mu w
sukurs. Od stanu 22:22 rozpoczęła się prawdziwa gra psychologiczna, której
głównymi bohaterami byli oczywiście trenerzy obu ekip. Polacy wygrali tego
seta 26:24, w pełni rewanżując się za sobotnią porażkę!
::
PODSUMOWANIE
Żal, tylko jednego - sobotniej porażki.
Byłoby czymś wspaniałym prowadzić w grupie z samymi zwycięstwami, ale z
drugiej strony może dobrze, że ta przegrana przyszła właśnie teraz. Wiele
ludzi krytykuje Piotrka Gacka, który w naszej drużynie gra jako libero.
Zdaje sobie sprawę, że jestem w mniejszości, ale będę go bronił - być
może dlatego, że sam grałem na tej pozycji. Moim zdaniem Gacek gra co raz
lepiej, i pokaże jeszcze klasę w tegorocznej edycji LŚ. Oczywiście nie
zastąpionym na tej pozycji jest Krzysiu Ignaczak, który w tej chwili - w
drodze wyjątku musi grać jako przyjmujący/atakujący. Igła i tak będzie
grał jako libero podczas el. MŚ i ME, więc odczepić mi się od Gacka ;-).
Niech się chłopak ogrywa, w końcu Liga Światowa i tak nie jest celem
polskich siatkarzy w tym sezonie (tak naprawdę, to nigdy chyba nim nie była
:P)
Serbia
i Czarnogóra - Polska 1:3 (19:25, 22:25, 25:22, 24:26)
Serbia: Bojovic, Mitrovic, Stankovic, Vujevic, Ilic,
Zlatic, Samardzic (libero) oraz Janic, Kovacevic, Roljic, Petrovic
Polska: Winiarski, Gruszka, Zagumny, Grzyb, Szymański,
Kadziewicz, Gacek (libero) oraz Ignaczak, Murek, Wlazły, Gołaś.
Sędziowie: M. Labasta (Czechy) i P. Rachard (Francja)
Widzów:
3 500.
Komentarze:
Raul
Lozano:
Graliśmy lepiej, byliśmy dziś lepiej poukładaną drużyną i wygraliśmy
zasłużenie - tak jak wczoraj nasi przeciwnicy. Poprawiliśmy atak, ale
wygraliśmy dzisiaj przede wszystkim dzięki obronie.
Ljubomir Travica: Muszę pogratulować polskiej drużynie. Byli po
prostu lepsi. I sądzę, że gdy do drużyny dołączą gracze, których dziś
nie mogliśmy tu oglądać - gra Waszej drużyny będzie jeszcze lepsza.
Goran Vujević (kapitan reprezentacji Serbii): Niestety, nie graliśmy
tak dobrze, jak umiemy. Zwłaszcza nasza obrona pozostawiała wiele do
zarzutu. Lepiej zagraliśmy w trzecim i czwartym secie - raz się udało wygrać,
ale za drugim razem nie powiodło się.
:: Publo
::
|