#32



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

KomikSport

Linki

Listy

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: HYDROSPEED :::

    Co to takiego? Obok canyoningu i raftingu to najnowsza forma sportów ekstremalnych związanych z wodą. Pomysł przywędrował do nas z Francji, a polega na spływie dziką, wzburzoną rzeką na metrowej, poliuretanowej desce. Sport dla wytrzymałych i nie bojących się siniaków - deska - tu zła wiadomość - chroni tylko górną połowę ciała. Nogi uzbrojone w płetwy (dla lepszego sterowania, o ile można mówić o sterowaniu w górskiej bystrzycy) unoszą się swobodnie na wodzie. Ale czego się nie robi dla adrenaliny, można wytrzymać nawet zderzenie z kamieniem z rozbiegu. Możecie spróbować, już Wam Boguś Linda nie rzuci pogardliwie w twarz - Co Ty wiesz o hydrospeedzie?

W co się zaopatrzyć? Chyba przede wszystkim w instruktora. Po wędrówce w Internecie stwierdziłam, że duże możliwości nauki są w Krakowie i Gdańsku. Oczywiście południowcy są tutaj uprzywilejowani, bo mają Dunajec, właśnie na Dunajcu często można spotkać "obtłukiwaczy" na deskach. Cen niestety się nie doszukałam, ale nie jest to sport bardzo wymagający. Sprzęt można wypożyczyć, a sam spływ mieści się w granicach 200zł - takie hasło przynajmniej ktoś rzucił na forum.

Spływ górską bystrzycą, czy sztucznie zbudowanym torem kajakowym wymaga wiele wysiłku i umiejętności pływackich - nie lekceważcie tego, bo nawet oddychające buty Was nie uratują w rwącym nurcie, a za rączkę nikt trzymał nie będzie. Ale w końcu to ma być przygoda, nieprawdaż?

Poza tym potrzebny jest dwuczęściowy kombinezon neoprenowy (pianka), chroniący co prawda skórę, ale tylko przed zimnem. Nieśmiertelnie powracającego u mnie motywu siniaków nie unikniecie, przynajmniej, dopóki nie nabierzecie wprawy w sterowaniu deską. Na pewno spływ ułatwia znajomość trasy, więc niech Was nie przerazi moje babskie biadolenie. Na koniec neoprenowe obuwie i koniecznie kask na głowę. Aha - i najważniejsze - deska. Tylko błagam, nie próbujcie numeru z filmu Titanic z drzwiami od szafy... No chyba, że posiadacie gwizdek.

Teraz najważniejsze pytanie: gdzie można uprawiać hydrospeed? Na pewno na Dunajcu. Spływ zaczyna się w Sromowcach Niżnych (polecam choćby tylko na wakacje, piękna miejscowość), na brzeg wychodzicie w Szczawnicy. Trudniejsza trasa jest na torze kajakowym w Wietrznicach, też warto sprawdzić. Przede wszystkim pytajcie w miejscowych ośrodkach kajakarskich - wiele z nich oferuje naukę hydrospeed.

Gdy już będziecie przygotowani na przeżycie takiej właśnie przygody, gdy już energia w Was kipi i adrenalina wylewa się wiadrami, możecie przystąpić do części organizacyjnej. Biura Turystyki i sportów ekstremalnych, które organizują takie imprezy wymagają od uczestników jedynie ręcznika i kąpielówek (nikt bez gatek Was nie puści, ostrzegam) no i tej nieszczęsnej kasy: 150-180 zł za pozwolenie poobijania się.

Żartuję sobie cały czas z tej dyscypliny i muszę się bez (o)bicia przyznać, że nabieram na nią coraz większej ochoty. Nie jest wymagająca sprzętowo, ani znowu nie jest aż tak kosztowna, możliwości w naszym pięknym kraju są, z roku na rok coraz większe, bo i liczba zainteresowanych rośnie, a taki spływ może być fantastycznym uzupełnieniem wakacji. Jeśli wybieracie się gdzieś w okolice Dunajca, koniecznie popytajcie o Hydrospeed. Kto wie, może i ja, sceptyk i prześmiewca wskoczę w dzikie wzburzone wody?


:: Lucyferia ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)