#32



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

KomikSport

Linki

Listy

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: GRECJA - POLSKA: JESZCZE NIE TERAZ :::

Przed rewanżowymi spotkaniami z reprezentacją Grecji w Lidze Światowej, głośno mówiło się o wielkiej szansie naszej drużyny na awans do finału tych rozgrywek. Wszystko to dzięki dobrej grze biało-czerwonych w poprzednich spotkaniach. Dwukrotne zwycięstwo w Pireusie zapewniało podopiecznym Raula Lozano występ w finale LŚ w Belgradzie. W polskich gazetach czy portalach internetowych można było znaleźć hasełka: "Przed historyczną szansą" itd. Trzeba przyznać, że Lozano zaczął swoją karierę trenerską w Polsce od mocnego uderzenia.. I co? Zapewniliśmy sobie już awans? Czytajcie, a zaspokoicie swą ciekawość :)

Dwumecz rozegrano w trochę dziwnym - dla nas, kibiców z Polski - cyklu, piątek i niedziela. To co rzuciło się w oczy od razu, to oprócz prawie pustych trybun zdecydowana przewaga polskich kibiców. W piątek było ich ponad 500, w niedzielę już około 2000. Trzeba jednak przyznać, że hala w Pireusie jest ogromna, i nawet tych 2000 kibiców + garstka Greków w porównaniu z rzeszą pustych krzesełek to.. To nic :P  Ale przejdźmy do spotkania..  

| Ciężka przeprawa polskich siatkarzy 
w Grecji |

Cechami wspólnymi spotkań z Grekami były wahania formy w trakcie setów. Tak nierównej gry biało-czerwonych nie widzieliśmy jeszcze w tym roku. Może to już lekkie zmęczenie, lub kryzys formy? Początek piątkowego spotkania był bardzo słaby w naszym wykonaniu. Na pierwszą przerwę techniczną schodziliśmy przy wyniku 8:4 dla Greków, zdobywając tylko 1 punkt atakiem, resztę zaś z błędów przeciwnika. Sytuacja zmieniła się gdy na zagrywkę wszedł Łukasz Kadziewicz. Zaserwował dwa asy, po których spotkanie zdecydowanie się wyrównało. Druga przerwa techniczna - Grecy prowadzili 16:14. Po niej Polacy trochę zaspali w przyjęciu po serwisach Tsakiropoulosa. Zaliczki sześciu punktów Grecy nie oddali do końca seta, wygrywając 25:19  

Drugi set był już zdecydowanie lepszy w wykonaniu Polaków. Zaskoczył wreszcie blok, którym zdobyliśmy kilka punktów. Na przerwę techniczną schodziliśmy przy stanie 8:6, jednak chwilę potem Grecy wyrównali stan gry. Set toczył się walką punkt za punkt. W końcówce lepsi okazali się podopieczni trenera Lozano, a set balla, asem serwisowym zdobył Wojciech Grzyb!

Trzeci set należał w całości do Polaków. Wynik 3:0 bardzo szybko zmienił się na 9:3 dla biało-czerwonych :). Imponowali wprowadzeni na boisko Szymański i Grzyb! Grecy chcieli, ale nie umieli - tak można najprościej podsumować ich grę w tej partii. Set zakończył się wynikiem 25:18 dla reprezentacji Polski!

Czwarty set był w sumie podobny do trzeciego, z tą różnicą, że ekipy zamieniły się rolami :). Tym razem to Polacy nie umieli skutecznie się bronić, uznając wyższość gospodarzy. Chociaż na upartego, przy odrobinie szczęścia i koncentracji moglibyśmy powalczyć w tym secie. Jednak za każdym razem gdy doskakiwaliśmy na punkt, dwa do rywala popełnialiśmy katastrofalne błędy. Set zakończył się rezultatem 18:25 dla Greków. Stan meczu 2:2, a o zwycięstwie zadecydować miał tie-break. A w nim jak wiemy, wszystko może się zdarzyć :)

I zdarzyło się bardzo wiele. Można z pewnością powiedzieć, że większość tie-breaków trzyma w napięciu bardziej niż filmy Hitchcocka ;). Na początku graliśmy nerwowo, i to bardzo. Grecy od stanu 4:4 odskoczyli nam na 3 punkty. Później, prawdziwą - jak to określił komentator TVP - metamorfozę przeszedł Mariusz Wlazły, który zaserwował asa, a dodatkowo genialnie zagrał w ataku. Końcówka była nerwowa, lecz szczęśliwa dla biało-czerwonych. Tie-break wygraliśmy 15:13, mecz 3:2! Po ostatniej piłce na parkiet w Pireusie wbiegło wielu polskich kibiców, którzy wraz z siatkarzami cieszyli się ze zwycięstwa!

Grecja - Polska 2:3 (25:19, 21:25, 18:25, 25:18, 13:15)

Składy:
Grecja: Chatziantoniou, Kournetas, Tsakiropoulos, Roumeliotis, Lappas, Baev, Stefanou (libero), Kyriazis, Ntonas, Pantaleon, Gkiourdas, Tsergas

Polska: Zagumny, Gruszka, Kadziewicz, Gołaś, Winiarski, Wlazły, Ignaczak (libero), Szymański, Stelmach, Gacek, Grzyb, Murek

Komentarze:
Raul Lozano: "
Obie drużyny zagrały dobre spotkanie. Wygrana jest ważna dla nas i polskich kibiców, którzy nas mocno dopingowali. Mecze z Grecją na naszym terenie stały na wyższym poziomie. Na szczęście nie graliśmy aż tak źle i wygraliśmy"

Piotr Gruszka: "Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że pokonaliśmy Greków. Mecz był bardzo trudny, ale zwyciężyliśmy dla siebie i wspaniałych polskich kibiców"

Costas Haritonidis: "Zagraliśmy praktycznie przed polską publicznością. Mieliśmy dobre momenty zwłaszcza w pierwszym i czwartym secie, jednak popełniliśmy zbyt dużo błędów"

* * *

Drugie spotkanie między drużynami Grecji i Polski rozpoczęło się w niedzielę, o godzinie 21. Gospodarze pałali z całą pewnością rządzą rewanżu za piątkowy pojedynek, w którym przegrali 2:3. A co w naszym obozie? Można powiedzieć, że nie za dobrze. Wykluczony ze spotkania był Arkadiusz Gołaś, który naciągnął mięśnie brzucha. Podczas treningu nogę podwinął sobie Dawid Murek, narzekał także Piotrek Gruszka. Ta ostatnia dwójka wystąpiła jednak w meczu, choć do końca nie wiadomo, czy te drobne urazy nie wpłynęły na ich grę.

Początek spotkania pokazał jak bardzo zdeterminowani są gospodarze. My za to nie umieliśmy kończyć własnych ataków, czy kontr. Widać było, że w poczynania naszych wkradał się chaos i zdenerwowanie. Na pierwszą przerwę techniczną schodziliśmy przy stanie 8:4 dla Greków. Później było jeszcze gorzej. Pod koniec pierwszej partii bardzo dobrze spisali się zmiennicy w polskiej ekipie: Grzegorz Szymański i Dawid Murek. Szczególnie dało się zauważyć Dawida, który dwa razy popisał się fenomenalnymi zagrywkami! W naszej drużynie raziły przede wszystkim zepsute zagrywki i praktycznie brak bloku. Gospodarze pewnie wygrali tą partię 25:18

Drugi set należał już zdecydowanie do naszych siatkarzy. Poprawiliśmy wszystkie elementy siatkarskiego rzemiosła: poczynając od zagrywki, a kończąc na bardzo dobrym przyjęciu, dzięki któremu Paweł Zagumny miał większe pole manewru. Przełożyło się to od razu na wspaniałe ataki, bądź to ze skrzydła, bądź ze środka (gdzie brylował Wojciech Grzyb, wciskając gwóźdź za gwoździem :) ). Zdecydowanie lepiej zagraliśmy blokiem, gdzie podobnie jak przy atakach z krótkiej rządził Grzyb. Jedynym negatywnym elementem była zła postawa Łukasza Kadziewicza, który tego dnia zaliczył wyraźny dołek. Set zakończył się atakiem Szymańskiego, 17:25 dla Polski.

Trzeci set był z całą pewnością przełomowy! Rozpoczął się dobrze, bo od prowadzenia biało-czerwonych, jednak na pierwszą przerwę techniczną przy wyniku 8:7 schodzili Grecy. Podstawową wadą naszej drużyny w tym secie był chyba brak koncentracji, i tracenie punktów seriami. Być może Grecy wygraliby tą odsłonę szybciej i łatwiej, gdyby nie bardzo dobra gra Wlazłego, który przejął ciężar gry pod koniec trzeciej partii. Grecy mieli trzy set-balle, jednak Polacy je obronili, doprowadzając do stanu 24:24! Jednak na nic to się zdało, gospodarze wygrali 26:24

Wydaje mi się, że ta porażka w końcówce trzeciego seta spowodowała, że z Polaków zeszło powietrze. Czwarty set okazał się ostatnim w niedzielnym spotkaniu, a biało-czerwoni zagrali fatalnie! Od stanu 14:11 dla Grecji nasza drużyna prawie nie istniała. Raul Lozano wprowadził na parkiet Andrzeja Stelmacha, jednak ten nie pokazał nic wielkiego. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla Greków.

Nadszedł czas na podsumowanie dwumeczu z reprezentacją Grecji. Trzeba przyznać, że Polacy w tych dwóch spotkaniach nie zagrali olśniewającej siatkówki. W piątek byli odrobinę lepsi, a dodatkowo sprzyjało im szczęście. Natomiast w niedzielnej partii bezapelacyjne 3 punkty należały się Grekom. Nie udało się zapewnić startu w finale LŚ, ale do końca fazy grupowej jeszcze 4 spotkania. Teraz Polacy będą walczyć z Serbami w katowickim "Spodku". Może na własnym terenie wywalczymy awans? :)

Grecja-Polska 3:1 (25:18, 17:25, 26:24, 25:16)

składy obu drużyn:
Grecja: Lappas, Baev, Pantaleon, Tsakiropoulus (k), Roumeliotis, Kournetas, Stefanou (libero) oraz Gkiourdas, Ntonas.

Polska: Zagumny, Wlazły, Kadziewicz, Grzyb, Winiarski, Gruszka (k), Ignaczak (libero) oraz Szymański, Murek, Stelmach.

Komentarze:
Mariusz Wlazły: "Trener Lozano zwraca uwagę na takie szczegóły, na które inni... nawet nie to, że o nich nie myśleli, ale nie przywiązywali do nich tak wielkiej wagi. Lozano twierdzi, że od detali się wszystko zaczyna. Np. żąda, by wystawa sytuacyjna była zawsze perfekcyjna - piłka ma pofrunąć wysoko, być metr od siatki. Ma to zawsze wyglądać dokładnie tak, bo jak będzie pół metra dalej czy bliżej do siatki, to już atakujący może sobie nie poradzić. Dla niego nie istnieją sytuacje, w których nie wymaga perfekcji. Poświęca też bardzo dużo uwagi na obronę, blok, mówi, kiedy wyskoczyć w ostatniej chwili, kiedy tylko wystawić nadgarstki etc. Mam duży szacunek do selekcjonera. Co nie znaczy, że nie czujemy się w jego towarzystwie luźno. Kiedy ma być profesjonalnie, jest profesjonalnie, kiedy są żarty, to są żarty. Jak komórka zadzwoni w czasie obiadu, to karze od razu, mówi "grzywna", ale się uśmiecha. Jak odbieram emocjonalność trenera? Rzeczywiście, chyba przeżywa mecze trochę za bardzo. Wystarczą czasami dwie-trzy piłki, a on już jest bardzo zdenerwowany. Oczekuje perfekcji w każdej chwili. W oddanych dwóch punktach widzi coś niewyobrażalnego. Dla nas może nie było to dotąd normalne, ale na pewno nie uważaliśmy, że stało się coś wielkiego. Po prostu grało się dalej. Dlatego czasem trener wprowadza troszkę nerwowości. Nie wiem, czy to dobre, czy złe"

Raul Lozano: "Grecy zagrali od nas lepiej zwłaszcza w ataku. W piątek prezentowaliśmy się bardzo dobrze w bloku, ale w dzisiejszym spotkaniu nie powtórzyliśmy tego. Musimy się skoncentrować na naszym celu, którym jest awans do Final Four. Będziemy walczyć w następnych meczach, żeby ten cel osiągnąć"


:: Publo ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)