::: PUCHAR
DOSKONAŁEGO MLEKA :::
Puchar
Doskonałego Mleka, którego nazwa wielu śmieszy, odbył się w tym roku po
raz pierwszy. Zastąpił Puchar Prezesa TZN rozgrywany od wielu lat. 18
czerwca w Zakopanem spotkała się cała polska czołówka oraz sporo
lubianych przez polskich kibiców zawodników z zagranicy. Seniorzy, którzy
dostarczyli oczywiście najwięcej emocji, swoje zawody rozegrali na największym
zakopiańskim obiekcie - Wielkiej Krokwi. Na mniejszych obiektach również
toczyła się zażarta walka, swoje konkursy mieli młodzicy (K-35), juniorzy
młodsi (K-65) i juniorzy (K-85). Jednym z organizatorów tych zawodów była
Fundacja "Mleko dla Szkół, Mleko dla Zdrowia", stąd zapewne
wynika dość nietypowa nazwa konkursu.
Rywalizacja toczyła się od samego rana, najwcześniej wystartowali najmłodsi
- młodzicy. Wygrał Klimek Murańka, o którym całkiem niedawno było głośno
ze względu na niesamowicie długi skok na Wielkiej Krokwi. Natomiast na
obiekcie K-35 oddał skoki na odległość 33 i 31 metrów.
Co bardzo ciekawe wśród juniorów młodszych wygrał także zwycięzca z
obiektu K-35 - Klimek Murańka. Drugi triumf zapewnił sobie skokami na linię
61 i 67.5 metra. Miejmy nadzieję, że rodzi nam się kolejny Małysz, byleby
się spokojnie rozwijał, a za jakieś dziesięć lat miejmy nadzieję będzie
osiągał sukcesy na miarę naszego orzełka. Po juniorach młodszych przyszła
kolej na juniorów. Wśród nich bezkonkurencyjny okazał się Zakopiańczyk
Łukasz Rutkowski.
Wieczorem, około godziny 20. rozpoczęła się ostatnia i zarazem najbardziej
interesująca część sobotniego maratonu skoków narciarskich, czyli zawody
seniorów na Wielkiej Krokwi. Wystartowało wielu obcokrajowców, m.in. Fin
Kimmo Yliriesto. Niestety nie mógł wystąpić Veli-Matti Lindstroem, który
nabawił się kontuzji w meczu z Reprezentacją Artystów Polskich. W
pierwszej serii doskonałym skokiem popisał się Stefan Hula - 130 metrów
dawało mu po pierwszej serii pewne prowadzenie. Drugi był Adam Małysz (125
m), jednak do lidera tracił aż 10.5 punktów. Małysz wyprzedał o kilka
punktów zajmującego trzecie miejsce Marcina Bachledę (122 m). Tuż za
podium po pierwszej serii uplasował się zwycięzca Pucharu Doskonałego
Mleka - Robert Mateja ze skokiem na odległość 121 m.
W finałowej serii sobotniego konkursu fenomenalnie skoczył Mateja - 136.5
metrów dawało mu duże szanse na wygraną. W niezwykle ciężkiej sytuacji
postawiony był Małysz, miał bardzo dużą stratę do wyprzedzających go
skoczków. Swój drugi skok zupełnie zepsuł Marcin Bachleda - skoczył
jedynie 112.5 m, co ostatecznie zepchnęło go na 8. miejsce. Szkoda, bo
wydawało się, że Marcin powalczy o utrzymanie się na podium. Wszyscy byliśmy
niezwykle ciekawi co zrobi Małysz, wiadomo było, że ma sporą stratę do
odrobienia, i żeby wygrać musiałby skoczyć ze 130 metrów w dobrym stylu.
Z ambitnych planów jednak nic nie wyszło, bo Adam skoczył 124 metrów,
czyli o metr krócej niż w pierwszej serii. Został już tylko przodujący
Stefan Hula :). Ten jednak oddał dużo krótszy skok (122 m), jednak dzięki
przewadze z pierwszej serii wyprzedził jeszcze Małysza i ostatecznie zajął
drugie miejsce.
Nasz najlepszy skoczek uplasował się na trzecim miejscu. Jest to jego
pierwsza porażka na rodzimym podwórku o wielu lat. Nie powinniśmy
rozpatrywać tego jako wielka porażka i mówić, że Małysz się wypalił
itp., a raczej cieszyć się z zaskakująco dobrej postawy naszych pozostałych
reprezentantów. Wszak ze skokiem na 136.5 m można walczyć o czołowe
miejsca w najpoważniejszych konkursach, miejmy nadzieję, że Robert Mateja
taką formę utrzyma do zimy. Z resztą o formie naszej reprezentacji
przekonany się już wkrótce na Letnim Grand Prix.
:: Leszek
::
|