#32



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

KomikSport

Linki

Listy

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: CUDOTWÓRCA LOZANO? :::

____________
_(__________.\
_(/\/\/\/\_..|/
._|__~__~_/_.\
_.|__O__<_\__/
_.\___/\____|
.._
\______.__)
___\_..__/_./
____\_____/_
__
/_________\
_/__/.___._\_.\

Marzyłem o tym. Marzyłem, że pewnego pięknego dnia PZS zdecyduje się zatrudnić dobrego trenera z zagranicy. Nie, to nie ksenofilia - to raczej nieśmiała nadzieja. Nadzieja na lepszą, bardziej poukładaną grę biało-czerwonych, wreszcie godną naszych wspaniałych kibiców. Te cholerne, frekwentywne przestoje w grze zawsze doprowadzały mnie do białej gorączki. Arghhh!!! Nie - nie przypomnę Wam meczu z Serbią, gdzie przy stanie 23-17 przegraliśmy seta - powiem tylko, że to właśnie w traconych seriami punktach tkwi geneza naszych najbardziej spektakularnych porażek. Zagraniczny trener nie zna(ł) układów, tudzież dziwnych zależności panujących w polskiej siatkówce. Zasada jest prosta jak nitka ulubionego przez Lozano makaronu typu spaghetti - jeśli jesteś w dobrej formie - wychodzisz na boisko. Wreszcie skończyła się era grających nazwisk. Zawodnicy wiedzą, że muszą ciężko pracować. Nie grozi im już wirus 'gorących kubków', bo Argentyńczyk okazał się być skuteczną szczepionką. Siatkarze wreszcie widzą, że aby mieć szansę zagrania, muszą być w dobrej dyspozycji.

Ten niewielki wzrostem, ale duży sercem człowiek o aparycji hydraulika Mario ;) powoli wpaja nam taktyczną dyscyplinę. Główne założenia trenera Lozano opierają się na kilku filarach. Po pierwsze - skuteczna zagrywka. Nie musi być piekielnie mocna, ale zawodnik nie ma już prawa zepsuć elementarnej, asekuracyjnej zagrywki. Za przykład w tym elemencie niech posłuży Paweł Zagumny, który lekką, mierzoną tuż za siatkę zagrywką niejednokrotnie powodował zamieszanie w szeregach rywali. Mała rzecz, a cieszy. Podobnie jak to, że znalazł się w naszej ekipie zawodnik obdarzony błogosławieństwem Lozano - Mariusz Wlazły mający pozwolenie na ryzyko w najtrudniejszych nawet dla drużyny okolicznościach.

Po drugie - Polacy coraz szybciej rozgrywają. To moim zdaniem fundamentalna, atawistyczna cecha, którą posiadać MUSIMY, marząc o podboju europejskich hal siatkarskich. Granie przesuniętych krótkich, zamiast tych cholernych lobów na skrzydła (gdzie nasi atakujący dokonywali cudów, przełamując nierzadko potrójne bloki rywali) może pozwolić na zwycięstwo z każdym. Chciałbym dożyć momentu, w którym Polacy graliby tak szybko, jak to potrafią robić Brazylijczycy. No tyle tylko, że do takiej gry trzeba mieć dobre przyjęcie. W tym elemencie (jak w każdym zresztą) pomóc może jedynie trening i sensualne zgranie (czyli rozumienie się bez słów). Po trzecie - Lozano znacznie poprawił naszą grę blokiem. Jakże miły jest obrazek, gdy podczas timeoutu, trener pokazuje indywidualnie odpowiednie do zaistniałej sytuacji ułożenie rąk. Gra blokiem musi być naszym atutem, bo piłek w obronie podbijamy mało.

Niech za charakterystykę ogólnego zarysu stylu gry naszej kadry, posłużą słowa samego Lozano: 'Chciałbym, żebyśmy przejęli: od Brazylijczyków szybkie rozegranie, od Rosjan grę blokiem, zaś od Francuzów obronę do upadłego. Jednak nie chciałbym odmawiać tej drużynie (Polsce - mój przypis) własnego stylu. Myślę, że to wszystko posłuży do zbudowania własnego, polskiego stylu gry'. Cóż, ma gość rację. Ja apeluję tylko o cierpliwość. Nie popadajmy znowu w ten nasz nacjonalistyczny hurra-optymizm, a tym bardziej w skrajną depresję. Dajmy kadrze popracować w spokoju. Nie wszystkie nawyki są łatwe do wyplenienia. Ale wszystkie na pewno można zniwelować ciężką pracą.

Inna rzecz (abstrahując już od czysto technicznych niuansów), że Lozano ma olbrzymi autorytet wśród zawodników. Kadrowicze słuchają go, wiedzą że ten człowiek jest tutaj po to, aby im pomóc. Wreszcie nie ma narzekania, krytykowania, defetyzmu. W końcu można zająć się własną grą, a założenie koszulki z orłem na piersi urasta do rangi największego przywileju. Zdrowa rywalizacja wewnątrz drużyny, jest tym spoiwem, które zapewnia sukces.

Niezdrowe, oparte na dziwnych nieraz przesłankach rządy poprzednich trenerów odeszły w zapomnienie. W końcu nie działamy na zasadzie 'obiecano mi kontrakt na dwa lata'. Działamy planowo, i - o dziwo - pracujemy nad sobą. Nad SOBĄ. Nie było narzekań typu: 'Łaa, bo w Serbii zgasło światło i dlatego przegraliśmy seta'. Nie, teraz nie oglądamy się na innych, tylko analizujemy własne mankamenty, a bywa - owszem! - że w kolejnych potyczkach łapiemy dobrą koncentrację meczową. To nie stanie się ot tak od razu, bo nadal w niektórych meczach (vide 1:3 z Grecją w eliminacjach) wychodzi nasz siatkarski 'sarmatyzm'. Oby coraz rzadziej, skubaniec się ujawniał. Tak nam dopomóż Lozano.


:: aNormaLy ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)