SAINT VITUS
"Die Healing"


Czy już wspominałem kiedyś, że kocham Black Sabbath? Chyba tak. Czy już wspominałem, że najbardziej "Vol.4"? Jeśli nie, to wspominam teraz. Za co? Za ten wszechobecny DoooooooM. Za takie piękne, złowieszczo wręcz brzmiące arcydzieła jak "Coruncopia" czy "Under The Sun Every Day Comes And Goes". Dlaczego o tym piszę akurat w recenzji ostatniej płyty powstałego jeszze w 1979 Świętego Wita? Bo Anglicy obracają się właśnie w klimatach takiej zdołowanej, dekadenckiej odmiany rock'n'rolla. Robią to tylko nieco wolniej, wolnieej, wolnieeeeeej. Niemal cały album zawiera kawał bardzo wolnej muzyki, rewelacyjnie brzmiącej zresztą. Jedynie przyspiesza do temp średnich w końcówce "Let The End Begin" i genialnym kawałku "Just Another Notch". Ostatni numer jest jedynym, w ktorym śpiewa gitarzysta Saint Vitus Dave Chandler. Głos ma poprostu zajebisty, przywodzący na myśl nic innego jak tylko Exodus. Właściwe wokale na tej płycie robił jednak Scott Reagers. Gość jest absolutnie genialny! Jego styl śpiewania jest całkowicie oryginalny i totalnie rozpoznawalny. Potrafi zawyć ochrypłym głosem, jednak lwią część jego zaśpiewów zajmują kapitalne wyciągania pod... Jacka Wójcickiego (co nie jest w żadnym razie oznaką jakiejś wioski), z drobnymi elementami histerycznego zawodzenia nieco stylu Petersena z pierwszej płyty Mercyful Fate. Jednak najważniejsze w tej muzyce są uczucia, szczerość i feeeeeeling wyglądający z każdego kąta. Na koniec wspomnę o image'u. Długie włosy, skóry, dżinsy, no, okej. Żadengo wieśniactwa pokroju podobno death metalowego Sceptic (tamci to mają dopiero wizerunek po ch***, szczególnie ten w koszulce z wielką truskawką). Zresztą co ja będę gadał. Lubisz Black Sabbath? Masz mokro w majtach ilekroć słuchasz "Electric Funeral" czy "Hand of Doom"? Zapuszczasz wąsy, żeby wyglądać jak Geezer Butler? Jeśli tak, to nie muszę chyba mówić, co masz sobie kupić następnym razem. Tylko żeby żaden burak to czytający nie pomyślał sobie, że klasyczny dziś już Saint Vitus to jakiś ślepy klon, bo inaczej Bozia ześle na niego gromy.

Ocena: 10/10


© Jester Szwejk